Czy dbasz o wspomnienia?

21 stycznia 2015 21:24 0 1398
SONY DSC

Pierwszy pocałunek, pierwsza praca czy beztroskie czasy dzieciństwa. Czym byłoby życie bez tych wszystkich wspaniałych chwil w naszym życiu? Jesteśmy tym co już przeżyliśmy, to nas umocniło i dzięki temu jesteśmy tacy jacy jesteśmy.

Miewamy czasami takie dni, że nachodzi nas na wspominki. Zazwyczaj dzieje się to pod koniec roku i wtedy analizujemy to co już przeżyliśmy, czego doświadczyliśmy i jak wygląda nasze dotychczasowe życie. Pamięć niestety zawodzi i nie zawsze możemy odtworzyć to co byśmy chcieli. I właśnie po to od zawsze fotografujemy najważniejsze wydarzenia w naszym życiu (te mniej ważne też nam się zdarza). Kiedyś kupowałem kliszę i mogłem na niej zrobić 20 zdjęć, a każde ujęcie było przemyślane. Czułem się jak snajper – masz tylko jedną szansę. I często za tym tęsknie. Dzisiaj wygląda to zupełnie inaczej, nie ma szans żeby zrobić jedno ujęcie. Nawet jak jest idealne to i tak muszę je poprawić dla czystej zasady. Później to wrzucam na komputer i nawet do tego nie wracam, bo komu chciałoby się oglądać 500 zdjęć z weekendu w górach? Gdzie połowa z nich wygląda tak:

newJak to jest, że przed rodzinnym albumem z lat mojego dzieciństwa mogę spędzać godziny i się świetnie przy tym bawić, wspominając to wszystko, a jak odpalam zdjęcia z ostatnich kilku lat to zasypiam po 5 minutach? Nie dawało mi to spokoju, więc zrobiłem eksperyment. Okazało się że w folderze ze zdjęciami z ostatnich 5 lat miałem ich 14 145. Postanowiłem, że zostawię tylko te zdjęcia do których z uśmiechem na twarzy wróciłbym za 10 lat i rozpłynął się we wspominkach. Wszystkie ujęcia tego typu poleciały do kosza:

SONY DSCNie wiem co po co wtedy to fotografowałem. Ale cóż. Człowiek się zmienia. Po ostatecznej selekcji zostało 2 949 zdjęć. Usunąłem 11 196 fotek, które nie nadawały się do niczego. Opróżniłem kosz i na moim dysku zwolniło się prawie 40 GB miejsca. Następnie odpaliłem folder i zacząłem rozkoszować się tym co już przeżyłem. Znów poczułem się jak przy albumie w rodzinnym domu. Lenia który przez tyle lat do tego nie zaglądał pogoniłem w piździet i odzyskałem swoje wspomnienia. To takie piękne uczucie.

 SONY DSC

Szczerze i z całego serca polecam taki eksperyment wszystkim tym którzy jeszcze tego nie zrobili, bo dużo jest przy tym frajdy, a efekt końcowy jest zwieńczeniem tych 2 dni poświęconych na zdjęciowe porządki. Dbajmy o to co już przeżyliśmy, bo pamięć zawsze możemy stracić, ale zdjęcia zostaną na lata. Dla nas i dla naszych przyszłych pokoleń.

Kategorie
Tagi

Zobacz wpisy

Dodaj komentarz

up