ALL INCLUSIVE CZY BACKPACK?

12 października 2014 19:52 3 3289
SONY DSC

Na Krecie byliśmy z D. już drugi raz. Jednak tym razem nie były to wakacje All Inclusive a typowy, backpack’owy wypad. No może nie aż tak typowy, bo nie było konserw ani dziadowania ale przecież nie leży to w naszej naturze. Tak czy siak było inaczej i w końcu mam porównanie. Co było zatem lepsze a co gorsze i na co warto jest się zdecydować? Zobaczcie sami!

Cena. Najbardziej oczywista kwestia ze wszystkich. Wakacje AL to wygoda, za którą trzeba zapłacić – ciepłe posiłki kilka razy dziennie, wygodne łóżeczko do spania czy niczym nieograniczony dostęp do prysznica (a to jest chyba wartość najcenniejsza) muszą kosztować. Plecak to oszczędność która też kosztuje, tyle że poświęcenia. 1:0 dla plecaka

SONY DSC

Wygoda. Opisana w sumie powyżej. Punkt dla AL

SONY DSC

Rozrywki. Hotele oferują znacznie więcej – baseny (które dla mnie nie są specjalną wartością), czasem korty tenisowe, siłownie, sale do gier czy spa. Haczyk tkwi w tym, że za większość trzeba dopłacać… Chociaż jak już bierze się hotel z aquaparkiem to nawet fajnie jest. Backpack rozrywkę zapewnia tylko jedną – to, że trzeba go dźwigać zawsze ze sobą… Punktów nie przyznaję, bo rozrywki preferuję darmowe i powszechne – opalanie, nurkowanie i zwiedzanie.

SONY DSC

Zwiedzanie. My nie lubimy siedzieć w miejscu, więc wynajęliśmy samochód. I wtedy i teraz. Dzięki temu dotarliśmy do najodleglejszych zakątków wyspy, zwiedzając miasta, pałace i plaże. Zajechaliśmy do mijanej po drodze i zupełnie przypadkiem, lokalnej winiarni, mijaliśmy gaje oliwne (i kradliśmy oliwki!) oraz kozy non stop (jedna chciała się nawet z nami zabrać :P). Mimo, iż na AL oferują głównie zorganizowane wycieczki to wcale nie powód, żeby z nich korzystać bo samochód jest najtańszym i najlepszym sposobem na zwiedzanie wyspy. Nie ogranicza czasowo ani nie narzuca wymogów. Punkty po jednym

SONY DSC

Kuchnia. Nie ma dla mnie odkrywania bez smakowania i tu muszę przyznać, że AL ogranicza. Jedzenie jest paskudne, masowe i niewiele ma wspólnego z lokalnym. Do dziś pamiętam tę hotelową musakę która wyglądała jak wymiociny i niewiele lepiej też smakowała. Może i jedzenie jest dostępne cały czas, ale nie mając „tych wygód” pieniądze przeznaczyliśmy na restauracje dzięki czemu mieliśmy możliwość poznać nie jeden czy dwa a dziesiątki miejscowych(!) smaków. Mieliśmy też okazję porównywać je w różnych częściach wyspy i dowiedzieć się jak smakuje prawdziwy grecki jogurt! Drogo wbrew pozorom nie było, bo jadaliśmy wspólnie, dzieląc się, a kosztowało nas to mniej niż nocleg w hotelu. Plecakowy stereotyp to konserwa, ale my stereotypy łamiemy! Więcej o kreteńskiej kuchni przeczytacie w poście Greckie Smaki, a punkty należą się plecakowi!

IMG_20140923_064155-tile

I jeszcze jeden punkt dla plecaka – za nocleg na plaży. Wiem, że to się również nie wyklucza ale wiadomo, że jak mus to mus a jak nie mus to rzadko kto ma chęć i odwagę. A jednak warto bo codziennie budziły nas wschody słońca a kąpiel w morzu o tej porze niesamowicie orzeźwia i daje moc na cały dzień.

Wynik? 4:2 dla backpacka ale morał jest nieco inny – można lubować się w wygodzie (jak my :P) i stawiać na przygody (jak my :P) nie rezygnując przy tym ani z jednego ani z drugiego bo zwycięzca jest w nas! Nie ma wakacji lepszych czy gorszych, bo to z jakimi wspomnieniami wrócimy zależy tylko od nas. AL może, ale nie musi ograniczać się do piachu, wody i ciepłego posiłku pod nos, a plecak nie oznacza jedzenia puszek i koczowania. Więc jeśli już miałabym Wam coś polecić to hotel, ale taki na własną rękę!

PS. Można kochać podróże, ale podróżami nie są hotele i mini miasteczka do których transportują rezydenci. W Egipcie poznałam kobietę, która twierdziła, że kocha Egipt i jest już tutaj 13 raz. Na pytanie, co najbardziej poleca odpowiedzieć nie umiała, bo to, co widziała to kilka kurortów i ledwie dwa miasta, te zrobione pod turystów. Kuchni egipskiej też nie znała a o zwyczaje i kulturę nawet już nie pytałam. Więc jeśli naprawdę chcesz podróżować to nie ważne jest JAK ale PO CO :)

* nie wszystkie zdjęcia pochodzą z Krety, ale całkiem nieźle obrazują to o czym dzisiaj piszę :)

Kategorie
Tagi

Zobacz wpisy

Dodaj komentarz

3 comments on ALL INCLUSIVE CZY BACKPACK?

  1. Ha! A ja ci powiem ze BP kontra All to 4:0!
    Jadąc bez biura tez mozna spac w bardzo wygodnych warunkach i to za bardzo przyzwoita cene, z wygodnym lozkiem, wiec jak dla mnie to zaden minus. Poza tym mozesz sie wygodnie przemieszczac nocujac np codziennie gdzies indziej, dzieki czemu nie najezdzisz sie tam i z powrotem, a i zobaczysz wiecej. No i zaden hotel nie zapewni ci takich rozrywek jakie zapewnisz sobie sam organizujac podroz na wlasna reke, wiec jak dla mnie 4:0 dla plecaka :)

    • bykman pisze:

      Jak dla mnie to 4:0 dla All jeśli chodzi o Kretę, podróż z roczniakiem i z rozdartą czterolatką ;-). Kilkakrotnie w Chorwacji owszem samochodem wypełnionm po brzegi bagażami na własną rękę, ale podróż samolotem z dwoma walizkami to póki co nie jest dobry pomysł więc pozostaje nam all inclusive:-)

  2. warszawianka pisze:

    Fajny pomysł z porównaniem dwóch stylów

up