CEL: MARATON, czyli dlaczego postanowiłam biegać?

20 stycznia 2016 21:19 6 3824
_DSC5497

– „Przebiegnę maraton” – pomyślałam. Wówczas na kanapie siedziałam i chrupiące Lay’sy wpieprzałam. Nigdy wcześniej nie biegałam, nie licząc kilku rozstrzelonych miesięcy kiedy „coś tam” mnie nachodziło. Nigdy też niczego na serio nie trenowałam (nie licząc kilku miesięcy fitnessu) i w głowie nawet nic nie planowałam. Ale tak jakoś mnie naszło…

Może to zasługa znajomych, którzy chwalą się biegowymi osiągnięciami na fejsie, może inspirują mnie zdjęcia biegaczy z różnych części świata, a może poddałam się tej całej modzie na fit – nie wiem, ale zapału mi nie brakuje i chciałabym Cię zarazić odrobiną swojego entuzjazmu. Twoje zdrowie jest tego warte!

Dlaczego akurat maraton? Przede wszystkim dlatego, że zawsze mi się wydawało, że nie mogę. Jak wspominałam, nie miałam nigdy formy a bieganie było jedną z tych dyscyplin, których najbardziej nienawidziłam będąc w szkole. Męczyło, w płucach paliło, w brzuchu dźgało a serce za mocno pulsowało. W gardle mi zasychało i przed oczami mnie zamraczało. Jeszcze przed pierwszym kilometrem :P

Tak było jeszcze miesiąc temu, kiedy to podjęłam decyzję, że dłużej tak być nie może. Skoro potrafiłam przejść na zdrową dietę i praktycznie od wielu lat naprawdę nieźle się do niej stosować, to dlaczego miałabym nie polubić biegania? Przecież to może być doskonała rozrywka, w alternatywie do książki czy filmu. I mająca same korzystne skutki uboczne!

635545977995749753

Zdrowie psychiczne, zdrowie fizyczne oraz… kondycja do dalszych wyzwań, takich jak maraton właśnie. Wyzwań, które od zawsze wydawały się niemożliwe dla mnie, ale uwierzyłam, że mogę je zrealizować. A skoro uwierzyłam, to teraz chcę sobie to udowodnić. Że wystarczy mi wytrwałości by mimo bólu i zmęczenia zdobyć swój cel! Chcę mieć dowód na to, że nic mnie nie złamie i że zdobędę wszystko, o czym zamarzę. W tym piękne ciało ;)

Dzisiaj minął już miesiąc odkąd trenuję. W ciągu 30 dni przeszłam drogę od kanapowca do biegacza, który potrafi wytrzymać już 5km ciągłego biegu. Moje ciało nabrało prostszej postawy, a spod skóry wyszły mięśnie. W głowie przybyło trochę optymizmu, a organizm nabrał wigoru. W tym czasie przemaszerowałam i przebiegłam blisko 80km i spaliłam tysiące kcal. A przecież to dopiero ledwie początek!! (a i tyle wydawało mi się wcześniej niemożliwe…)

Bieganie? To najlepszy sport! Spala najwięcej kalorii, angażuje najwięcej mięśni i można go robić zawsze i wszędzie. Nie wymaga prawie niczego, żadnego sprzętu, prócz pary wygodnych butów, nawet nakładu finansowego. Za to chętnie daje – piękne widoki, chwilę do namysłu i kilka dodatkowych minut twojej przyszłości. A wspominałam już, że daje też uczucie wolności? Wolności wyboru, której nie ma żaden inny sport! I nie ma praktycznie żadnych przeciwwskazań i jeszcze można przy tym wrzucić fajną fotkę na instagrama :P Czy ktoś ma jeszcze jakieś ale?! (chętnie obalę je w komentarzu :P)

A jak nie ma żadnych ale, to czekam na Was na Nike+ Running pod nazwą @miniomek – zróbmy to razem! Zacznij trenować razem ze mną i pokonaj swoje ograniczenia! Schudnij, zbuduj ciało o jakim zawsze marzyłaś (eś?) i pozbądź się doła! A przy okazji – żyj dłużej! Podejmij wyzwanie i przebiegnij ze mną ten maraton!

_DSC5415Damian już podjął tą decyzję, a Ty?!

Kategorie
Tagi

Zobacz wpisy

Dodaj komentarz

6 comments on CEL: MARATON, czyli dlaczego postanowiłam biegać?

  1. Fruziaa pisze:

    Dzieki za post,cos mnie tknelo i podejmuje wyzwanie, niech tylko snieh spadnie i ruszam w droge:) pozdrawiam!!!!!

  2. kasia pisze:

    Ja tez podejmuje wyzwanie tyle,ze nie maraton a polmaraton w kwietniu

  3. Łukasz pisze:

    Pisząc o tym ‚uczuciu wolności, wolności wyboru której nie ma żaden inny sport’, masz na myśli wolność wyboru kierunku w którym pobiegniesz? :)

    • Vicky pisze:

      Też. Kraj, miejsce, brak zobowiązań, umów i kosztów. Wszystko zależy praktycznie tylko od tego, czy chcę a nie czy mogę ;)

up