Co Was tak zachwyca w tej Australii??

13 grudnia 2016 19:52 2 3087
aaa-6-horz

Australia… Kraj, na nazwę którego każdy w Polsce reaguje z rozmarzeniem. “Achhhh, Australia… To moje marzenie!” Seriously? Co Was tak zachwyca w tej Australii??

Nasze pierwsze zderzenie było raczej ni mniej ni więcej, jak po prostu miłe. Żadnych ochów i achów. Kraj ładny, czysty, zadbany. Od razu widać, że standard życia wysoki, a miasto bogate. Perth – gdzie trafiliśmy – to podobno najbardziej odosobniona metropolia świata. Ludzi niby ze 3 miliony, ale ulice raczej puste, nie licząc ścisłego City. Nie czuć metropolii, chociaż wieżowce stoją. Za to czuć odosobnienie. Bez samochodu ani rusz. Nie pojedziesz nigdzie, a przynajmniej nie tam, gdzie byś chciał…

aaa-2-horz

Dlatego radzę Ci, byś upewnił się dwa razy, czy aby na pewno zabrałeś swoje prawko, nim wyruszysz w podróż. Ja osobiście prawka nie mam, a Damian swojego zapomniał. W Azji to nie był żaden problem, ale Australia… no cóż, to już jest “inny świat”. Prawo jazdy jest wymagane, a za brak kasku grozi srogi mandat. Srogi na pewno, bo wszystko, nie licząc benzyny, jest tutaj drogie. Jedzenie, noclegi, nawet bilety MPK. Co więc zatem robić, skoro ceny drogie a prawka brak?? No właśnie… Dobre pytanie…

Moim skromnym zdaniem, nie ma co robić w tym Perth. Za drogo by jeść, za drogo by zwiedzać, a jakby się nawet chciało, to nie bardzo jest co. Miasto Perth nie liczy sobie więcej jak 200 lat, a co za tym idzie nie ma zbyt bogatej historii. Jedyny interesujący fakt to ten, że został założony przez Brytyjczyków zaraz po tym, jak Holendrzy uznali te tereny za niezdatne do zasiedlenia… No i to by był koniec wielkiej i pięknej historii wschodniego wybrzeża ;D

aaa-4-horz

Jeśli nie zwiedzać? I nie jeść? To co w takim razie można robić w Perth?

Przede wszystkim – żyć! Poziom życia w tym mieście jest wspaniały, a co za tym idzie napływa fala emigrantów. Głównie niemieckich i brytyjskich, bo dla Polaków ustanowiono marginalne limity. Owi Niemcy i Brytyjczycy napływają tu falami głównie po to, by zarobkować. Stawki na budowie zaczynają się od 20$ / h. Nieźle nie? I tacy emigranci pracują tu miesiącami, po czym za zaoszczędzone pieniądze wybywają w świat (głównie Azja), podróżują, a potem znowu wracają i znowu zarobkują… Powiem Wam szczerze, że nie sądziłam, iż zaczepienie się w tak odległej Australii może być takie proste! I tak sobie myślę, że gdyby nie firma, i nie to co już zbudowaliśmy w Polsce, to chyba byśmy sami tam wyjechali (i tak na podróże zarabiali :P). To musi być strasznie fajna przygoda!!

Z turystycznego punktu widzenia Perth jest raczej nudne. Dlaczego? Bo moim zdaniem, chociaż ładniejsze i na znacznie wyższym poziomie, to jednak takie same jak Europa Zachodnia. A i to nawet nie, bo Perth brakuje kultury. Historii. W tym mieście ma się wrażenie, jakoby wszystko było stworzone sztucznie. Nie autentycznie. W sensie to nie miasto rozrastało się pod wpływem napływających ludzi, ale to ludzi zaczęto ściągać do istniejącego miasta. Miasta pośrodku pustyni… I to się czuje! Ale patrząc na obecne procesy migracyjne może się to zmieni.

aaa-8-horz

Przez zaledwie 5 dni, jakie spędziliśmy w tym mieście, możemy śmiało stwierdzić, że się wynudziliśmy. Plażowaliśmy, chociaż plaże w porównaniu do tych chociażby balijskich – wypadły raczej słabo. Spacerowaliśmy, przyglądając się miastu i lokalnemu życiu (strasznie zamknięte w budynkach – biurowcach i domach). Chillowaliśmy w parkach i godzinami siadywaliśmy na punktach widokowych. A to jedno akurat Perth ma zajebiste – widoki! I jest ich naprawdę wiele!). Całe szczęście spełniliśmy też marzenie o selfie z Kangurem, bo Perth ma swoje własne kangury na Heirisson Island (wyspa pośrodku rzeki Swan). I podziwialiśmy gwiazdy – bo nigdzie nie widać ich tak dobrze, jak w licho oświetlonej Australii!

Niestety ominęła nas wymarzona wyprawa Land Roverem. Nie widzieliśmy pięknych widoków, nie trafiliśmy na dzikie zwierzęta, nie zajechaliśmy do słynnego Money Mia, ale za to nie zabrakło nam doznań oferowanych przez te legendarne, australijskie MUCHY! Okazuje się, że te drobne stworzenia potrafią dać popalić… Strzeżcie się! Ja nie żartuję.

A jak z pogodą? Też średnio. Połowa listopada, niby zaczyna się lato, ale wiatr taki, że dwie bluzy to za mało! Szybki, porywisty i z mroźną, chyba antarktyczną nutą! Ale nie dajcie się zwieść – nos się przy tym spieka do czerwoności, trzeba uważać na oparzenia!

zzz-1

Jak więc jest z tą Australią? Co sprawia, że na słowo Australia ludziom miękną nogi? Że świecą się oczy? Co takiego wyjątkowego jest w tej Australii? Co sprawia, że każdy tak bardzo pragnie tam pojechać? Czy to ta natura, której mi nie dane było zobaczyć? Czy naprawdę jest aż tak zachwycająca? Piękniejsza niż chociażby takie Bali? No ok, mały tu wpływ człowieka na środowisko, ale środowisko to w większości raczej pustynia… Stepy… A może o to chodzi? O samotność? Pustelnię? Ucieczkę od cywilizacji?? Hmm. A może po prostu dodajemy jej atrakcyjności tylko poprzez fakt, iż leży na drugim końcu świata??

Jakie jest Wasze zdanie? Czekam na opinie i komentarze!!

zachod-1-of-1-5-horz-2* Wybaczcie kiepską jakość zdjęć -> wszystkie z telefonu…

Kategorie
Tagi

Zobacz wpisy

Dodaj komentarz

2 comments on Co Was tak zachwyca w tej Australii??

  1. Natalia pisze:

    Myślę, że w Waszym przypadku to brak samochodu spowodował rozczarowanie Australią… :-) Polecam wyjazd jeszcze raz, ale w formie objazdowej własnym autem!

  2. Australia jest na prawdę niesamowita, mam nadzieję że kiedyś uda mi się tam wyruszyć ;) Bardzo dobry i przyjemny do czytania artykuł, pozdrawiam !

up