Disneyland

12 maja 2014 18:51 5 5011
SONY DSC

Jako małolat marzyłem żeby tam pojechać. Czułem że nie jest to w moim zasięgu, ale tak cholernie tego pragnąłem. Nie byłem w stanie sobie nawet wyobrazić jak tam jest, jedno co miałem w sercu – to to, żeby tam jechać. I nagle jak piorun z nieba do mojej głowy dociera wiadomość, że to wszystko może stać się faktem. Mogę to zrobić, po 15 latach oczekiwania ! To o czym fantazjował każdy z moich kompanów w podstawówce. Chrzanić to, że nie jestem już dzieckiem, przecież nigdy nie jest się za starym żeby spełniać marzenia ! Przechodząc dumnie przez bramy tego królestwa czułem się jak we śnie. Wsłuchując się w nastrojową muzyczkę próbuję odnaleźć się w świecie Walta Disneya. Widząc dorosłych wśród tysiąca piskląt nie czuję się sam. Już wiem że dzisiaj spełnią się marzenia wszystkich. Tych dużych i tych małych.

 SONY DSC

Wystarczy tych wzruszeń, przejdźmy do sedna. Trochę o samym Disneylandzie.

Dzieli się on na dwa parki rozrywki:

1. Disneyland park.

2. Disneyland studio.

My odwiedziliśmy ten pierwszy – jest największy i ma najwięcej atrakcji. Rozdziela się na cztery dzielnice. W każdej z nich jest inny klimat, inne atrakcje i inni ludzie.

W zamkowej części króluje kolor różowy, dziewczynki przebrane za księżniczki i cały raj dla miłośniczek karoc, sukni i księcia z bajki. W jego poszukiwaniu przyjechało tu tysiące małych dam. Idąc kawałek dalej przechodzimy do świata piratów, kowbojów i całej magii związanej z tym wszystkim. Wszędzie biegają chłopcy z pistoletami i mieczami – są w swoim żywiole. Jednym słowem ta część jest rajem dla tych najmniejszych. No dobra, dosyć oglądania cudzej radości, ja też bym się w coś pobawił :) I nagle bach ciach odnajdujemy roller coaster, dom strachów, kolejkę górską i wiele innych zapierających dech w piersiach atrakcji. Szalejemy, przełamując granice swojej odwagi. Jazda na kolejce do góry nogami przy ogromnej prędkości doprowadziła mnie prawie do zawału, ale tak się rozochociłem że wsiadłem na nią jeszcze 3 razy. Przejażdżka w sławnych filiżankach czy spotkanie Myszki Miki na żywo – coś cudownego.

SONY DSC

Bawiliśmy się cały dzień i czuliśmy jak dzieci. Towarzyszyły nam setki pełnoletnich ludzi, którzy zostawili dorosłe życie za bramami i potrafili hulać niczym ci najmniejsi. Z twarzy nikomu nie schodził uśmiech. Byliśmy na wszystkich atrakcjach z wyjątkiem tych dla najmniejszych. Spędziliśmy fantastyczny dzień od 10 do 22:30, czyli tyle, ile godziny otwarcia nam pozwoliły. A w tym wszystkim robiąc sobie zaledwie jedną, jedyną przerwę – na obiad. Uwierzcie mi, nie miałem dosyć. Mógłbym siedzieć tam całymi dniami.

SONY DSCSONY DSC

Na pierwszy rzut oka park wydaje się tak wielki, że można dostać zawrotu głowy. Ale nie martwcie się. Tuż przy wejściu dostajecie plan i mapkę, a na nich bardzo dobre oznaczenia. Polecamy odwiedzenie każdej dzielnicy i każdej atrakcji. Jedynym minusem są wielkie kolejki. Czas oczekiwania to minimum 40 minut. Ale świetnym rozwiązaniem jest fastpass tzn. pobieracie bilet na konkretny przedział godzinowy np. na 19:20 – 19:50, wchodzicie innym wejściem i co prawda stoicie w kolejce, ale znacznie mniejszej. Czas oczekiwania skraca się o połowę, a w tym czasie można poszaleć gdzieś indziej.

SONY DSC

To miejsce jest niesamowite. Każda atrakcja ma wokół siebie stworzoną całą otoczkę. Idąc do domu strachów robisz w portki zanim jeszcze zacznie się zabawa. Wchodzisz do wielkiej chaty, zjeżdżasz windą dwa piętra w dół i pędzisz 200 metrów po opuszczonych zakamarkach żeby na końcu wsiąść do kolejki i zacząć jazdę. A podobnie dopracowana jest każda(!) z większych atrakcji. Uwierzcie mi nie ma słów żeby to wszystko opisać. To trzeba po prostu przeżyć. Jeśli macie dzieci zabierzcie je tam, jeśli ich nie macie jedźcie sami. Nie rozczarujecie się. Tam jest magicznie. Takiego przeżycia nie dało mi żadne inne miejsce. Ten park stał się moim azylem w obawie przed dorosłością. Jako dziecko byłem najszczęśliwszy na świecie spędzając całe dnie na beztroskiej zabawie. Pożegnałem się już z tym wchodząc w inny etap życia a tu nagle taki powrót i taka niespodzianka!

SONY DSC

Cena wejściówki to 72 E od osoby (1 dzień, 1 park), 15 E parking i 10 E za solidny obiad z napojem.

Kategorie
Tagi

Zobacz wpisy

Dodaj komentarz

5 comments on Disneyland

  1. Moim marzeniem też oczywiście było odwiedzenie tego magicznego miejsca, ale chyba dziś już bym nie miała żadnego ciśnienia na odwiedziny właśnie tam:P

  2. Jula pisze:

    Te pieniądze są tego warte. Znów poczuć się jak dziecko – bezcenne :)

  3. mała-myśl pisze:

    Rewelacyjne miejsce :)

  4. piacere pisze:

    ale cudownie! ;) zazdroszczę Wam jak nie wiem co ;)

  5. Ania pisze:

    Disneyland to moje OGROMNE marzenie i mam wrażenie, że z każdym rokiem, im jestem starsza tym jest ono większe :) Prawdopodobnie spędziłabym dwanaście godzin w różowej części ;)
    72 euro to całkiem sporo, ale jak dla mnie KAŻDA kwota jest warta takiego przeżycia (a mówię to znając Disneyland tylko ze zdjęć i filmów ;)).

up