Jak dojść do wymarzonych zarobków?

26 lipca 2016 18:57 3 3251
0099

Od kilku dni zastanawiałem się czego możesz potrzebować? Jaka wiedza najbardziej Ci się przyda? I po chwili dumania doszedłem do wniosku, że najbardziej zainteresują Cię pieniądze. Jak je robić, jak je mieć i jak umieć nimi operować? Dzisiejszy post będzie o tym jak przełączyć mentalne podejście do zarabiania.

Ciężko jest mi pisać tego posta bo mentalnie jestem polakiem i czuję ogromne cierpienie. Przecież pieniądze są złe, pieniądze robią krzywdę i mają je tylko nieuczciwi ludzie którzy je na pewno komuś ukradli albo zrobili komuś krzywdę. A pierwszy milion to na pewno trzeba ukraść. Znasz na pewno te wszystko polskie powiedzonka, którymi nas faszerują dorośli od samych narodzin. Pisząc dzisiaj te słowa wychodzę pod prąd i pragnę przełamać ten stereotyp. Nie chcę więcej się wstydzić tego, że marzę o dużych pieniądzach o jadaniu w dobrych restauracjach czy luksusowych hotelach. Kilka lat temu podjąłem decyzję, że do tego dojdę i konsekwentnie trzymam się planu. 

Na co dzień zajmujemy się nieruchomościami w Lublinie i firma, którą rozwijamy w ciągu 2 lat miała ponad 1 000 000 zł obrotu. W tym roku mamy już ponad połowę tego wyniku. Do tego od kilku lat jesteśmy w dorosłym życiu i płacimy rachunki za swoje życie. A w wolnych chwilach latamy po świecie i odkrywamy nowe cuda natury. To wszystko wymaga dużej umiejętności zarządzania pieniądzmi. Bo nie ważne ile ich się ma, ale ważne jest to jak nimi zarządzać. Słyszałem kiedyś o prezesie banku, który zarabiał 60 000 zł i do 20 nie miał ani złotówki. Dużymi pieniędzmi obracam od paru ładnych lat i to co Ci dzisiaj przedstawiam nie jest wyssane z palca. Jest to moje życiowe doświadczenie i obserwacja otaczającego mnie świata. Sam musiałem to przełączyć, bo miałem tą blokadę.

Dzisiejszy post nie będzie o zarządzaniu gotówką (to temat na innego posta), a o przełączeniu mechanizmu w głowie do tego żeby zarabiać tyle ile się chce. Przed Tobą 5 PUNKTÓW, które pozwolą Ci to osiągnąć:

1. PRZESTAŃ AKCEPTOWAĆ TO CO MASZ.

Od tego musisz zacząć. Obecna praca i zarobki nie mogą Ci wystarczać, bo wtedy stworzysz bezpieczną strefę i nie będziesz chciał jej opuścić. Lwa zawsze do polowania nakręca głód. Musisz być głodny większych pieniędzy. Musisz ich pragnąć jak spragniony wody. Jak zarabiasz 2 000 zł i to Ci wystarcza to wtedy nie będzie Ci się chciało wysilać żeby to zmienić. Przecież jakoś żyję i jest ok. Pamiętaj! Nawet jak jest Ci teraz wygodnie i bezpiecznie to musisz przestać to akceptować.

2. POZBĄDŹ SIĘ PRZEKONAŃ, KTÓRE CIĘ OGRANICZAJĄ. 

Pieniądze są złe, pieniądze robią ogromną krzywdę i mają je tylko nieuczciwi ludzie którzy je na pewno komuś ukradli i zrobili to tylko dzięki układom. A pierwszy milion na pewno trzeba ukraść. Ja byłem tym faszerowany od dziecka. Jak z takim podejściem można zarabiać więcej? Ludzie nie ustalają sobie wysokich pułapów finansowych, bo to właśnie kojarzą z cierpieniem. Myślą, że jak będą zarabiać 10 000 zł miesięcznie to ludzie ich znienawidzą, stracą przyjaciół i będą chciwymi, okrutnymi świniami wytykanymi przez biednych. Więc to chrzanią i dalej się męczą w robocie, której nienawidzą. Jak zaczynałem pracę w dorosłym życiu to nie szedłem po najmniejszej linii oporu i nie zostawałem na budowie jak większość moich znajomych. Bo wiedziałem, że zarobię tam maksymalnie 2 000 zł. Ja chciałem mieć pracę w której zacznę od 1 000 zł, a będę mógł skończyć na 10 000 zł jako dyrektor oddziału. Wierząc, że ta kwota jest do zdobycia chciało mi się pracować i nie chodziłem do roboty, tylko spełniałem misję.

3. ILE CHCESZ ZARABIAĆ MIESIĘCZNIE? 5 000 zł, 10 000 zł czy 50 000 zł?

Musisz to sprecyzować jak najdokładniej. Pamiętaj! Najważniejszą rzeczą jest realne planowanie. Kiedyś zapytałem znajomego o to ile chciałby zarabiać miesięcznie? On rzekł, że 1 000 000 zł. Po tych słowach zaczęliśmy się razem śmiać, mało nie spadłem z krzesła. Sam w to nie mógł uwierzyć. Ta liczba była tak abstrakcyjna, że jego umysł i on sam nigdy by w to nie uwierzyli. Po głębszej analizie, doszedł do tego, że 5 000 zł pozwoliło by mu na życie o którym marzy. Bądź precyzyjny! Zastanów się na co wydasz te pieniądze. Na co je przeznaczysz i jaki standard życie chcesz prowadzić. Bez tego nie będziesz mógł pójść dalej.

4. UWIERZ W TO, ŻE MOŻESZ ZARABIAĆ TYLE ILE PRAGNIESZ. 

Jak dasz sobie sumę w którą Ty sam nie będziesz mógł uwierzyć to jej nie zdobędziesz. Ile znasz osób które zarabiają 1 000 000 zł miesięcznie? A ile znasz osób, które zarabiają 5 000 zł miesięcznie? Jeśli Twoja suma będzie realna i w nią uwierzysz to wtedy będziesz jeszcze bardziej nakręcony, bo będziesz miał świadomość tego, że to jest do zdobycia. Wymaga ogromnej pracy i wysiłku, ale jest to w zasięgu Twojej ręki. Najlepsi agenci nieruchomości zarabiają po 15 000 zł miesięcznie. Znam ich osobiście i patrzę im w oczy. Oni mogli to ja też będę mógł! To są tacy sami ludzie jak ja i potrafili dojść do takich pieniędzy.

5. RUSZ DO DZIAŁANIA.

Wiesz ile chcesz zarabiać i nic Cię przed tym nie powstrzymuje. Pozbyłeś się przekonań, które wcześniej cie ograniczały, wyszedłeś z bezpiecznej strefy komfortu i masz dosyć obecnych zarobków. Zgłodniałeś i chcesz iść na łowy. Jesteś głodnym, wściekłym lwem. Wiesz co masz zdobyć i mocno w to wierzysz. Teraz zostaje Ci tylko ruszyć do działania. Jeśli chcesz zarabiać np. 10 000 zł, a obecnie pracujesz na etacie i wiesz, że Twoje zarobki w przeciągu 10 lat nie będą mogły znacząco się zwiększyć i nie będę takie o jakich marzysz to rzuć to w cholerę i znajdź taką w której tylko Ty sam będziesz mógł wyznaczać granicę swoich zarobków. Najlepsi sprzedawcy zarabiają od 15 000 zł do 30 000 zł miesięcznie. Wiem co chcesz powiedzieć! Że się do tego nie nadajesz, bo nie jesteś taki wygadany. Oni też nie byli. Dojście do takich zarobów zajęło im jakieś 5 – 8 lat. Tobie też może to tyle zająć. Nie zaczniesz zarabiać upragnionych pieniędzy w miesiąc czy dwa. To długi proces. Ale im szybciej sobie go uświadomisz i się nakierujesz to szybciej to osiągniesz. Nie mówię, że musisz zostać od razu agentem nieruchomości, nie chcę Ci niczego narzucać to był tylko przykład. Znajdź zawód albo branżę w której możesz tyle zarabiać. Później się naucz wszystkich potrzebnych umiejętności, zbierz doświadczenie i zacznij kosić grube siano na swoje konto co miesiąc i żyj na najwyższym poziomie swojego życia. 

Wiem, że chciałbyś dostać gotową receptę na to jak zarabiać pieniądze i zawsze je mieć. Najlepiej by było jeszcze jak nie musiał byś nic robić tylko sprawdzać stan konta na którym pojawiają się dziesiątki zer. Ale prawda jest tak mój drogi Przyjacielu, że umiejętność zarabiania pieniędzy to ogromna i pracochłonna sztuka. Dlatego tylko tak niewielu udaje się po nią sięgnąć. Możesz dołączyć do grona wojowników, którzy walczą o to żeby zarabiać tyle ile pragną i cieszyć się życiem według ich własnego scenariusza. Albo możesz sobie machnąć ręką i zostać w tym co cię teraz tak strasznie męczy. Raz na jakiś czas zalewając robaka najtańszą gorzałą. Czując każdego dnia ten straszny ból i nienawiść. Uczucie zwyczajnej egzystencji. Wybór jest Twój!

Kategorie
Tagi

Zobacz wpisy

Dodaj komentarz

3 comments on Jak dojść do wymarzonych zarobków?

  1. Znajomy pisze:

    Mysle ze duzo w tym prawdy. To ile sie zarabia zalezy glownie od czlowieka. Albo ktos sie zgodzi z aktualna syt. Albo chce ja zmienic. Nie zgodze sie tylko z tym rzucaniem wszystkiego, bk jak ktos ma rodzine(dzieci) to nie moze wszystkiego rzucic, byloby to nieodpowiedzialne. Taka osoba moze np szukac nowej pracy bedac w starej. Lub powoli rozwijac swoj biznes bedac jednoczesnie na etacie. Jest to bardzo ciezkie, wiem cos o tym ale mysle ze warto. Pozatym jeszcze jedna wskazowka ode mnie. Lepiej jest zarabiac 2tys i sie rozwijac i miec w perspektywie ze za kilka lat bedzie sie zarabialo 5-8tys, niz zarabiac 3 tys robiac wciaz te same rzeczy ktore nas wcale nie rozwijaja. Mnie to by strasznie psychicznie dobijalo jak bym sie nie mogl rozwijac

  2. Dominik pisze:

    Masz rację. Jak dla mnie najważniejsza jest zmiana przekonań odnośnie możliwości zarobków.

  3. mela pisze:

    „umiejętność zarabiania pieniędzy to ogromna i pracochłonna sztuka.”

    Dokładnie. Niektórzy chcą myśleć że bogatym sie poszczęściło – czasem tak ktos im pomógł ale jakże często to lata kształcenia, pracy i to nie po 8 ale 10,12 godizn dziennie plus dokształcanie przez kursy, książki.
    A w Polsce mamy tą zaletę że nie ma takiego podziału klasowego jak w USA czy gdzie do najlepszych szkól idą głównie najbogatsi – my mamy o wiele bardziej równe szanse na wykształcenie. Nie mamy także zakorzenionego myślenia klasowego które jest np w Wielkiej Brytanii, u nas patrzy sie na człowieka a nie na pochodzenie i kazdy ma równe szanse. To przecież duża zaleta, tylko nikt tego nie zauważa bo Polacy tak lubią się skupiać na złych rzeczach.

up