Jak nie o tyłek, to o nos i tak wiecznie kurwa coś!

23 lipca 2017 20:12 15 11171
DCIM111GOPRO

UWAGA!

TEN BLOG PROWADZONY JEST DLA LUDZI, KTÓRZY POSZUKUJĄ DOWODU NA TO, ŻE MOŻNA RZUCIĆ WSZYSTKO I ZMIENIĆ SWOJE ŻYCIE O 180 STOPNI. DLA TYCH, KTÓRZY CHCĄ ZACZĄĆ PISAĆ WŁASNY SCENARIUSZ I SĄ GOTOWI DO WALKI O LEPSZE JUTRO! DLA TYCH, KTÓRZY CHCĄ WYCIĄGNĄĆ Z NIEGO WSZYSTKO, CZEGO POTRZEBUJĄ BY ZACZĄĆ DZIAŁAĆ! HEJTEROM DZIĘKUJEMY!

Ludzie, co Wy macie z tym przypierdalaniem się?!

Jak nie o Macedonię, to o tyłek, jak nie o tyłek, to o nos i tak wiecznie kurwa coś!

Jeśli chcecie wiedzieć, to Damian nosa nie zmieni – z takim się urodził i z takim właśnie podoba mi się najbardziej! Więc po co w ogóle coś zmieniać?!

Tyłek? Kurcze mam ładny, zgrabny, póki młody i kiedy mam go fotografować, jeśli nie teraz?! Macie problem, żeby na niego patrzeć? Cóż… nie musicie. Mnie się podoba, mojemu mężczyźnie też i nie widzimy powodów, by go ukrywać przed światem. Że eksponujemy porno? Pojebało Was? Tyłek na plaży, w stroju kąpielowym, po wyjściu z wody to porno? To specjalnie z dedykacją dla Was wrzucam dzisiejszą fotkę :lol:  Smacznego.

Macedonia to była opinia subiektywna, sarkastyczna i wyrażająca naszą osobistą ocenę – niezależnie czy rzetelną czy też nie. Zagrałam z Wami szczerze, tak jak mówię prywatnie swoim znajomym: “To kraj w którym nie ma nic. Nie marnuj czasu, pieniędzy, są setki lepszych miejsc!”*. Takie jest właśnie moje zdanie i nie czuję, że jestem w jakiś sposób zobligowana do “odpowiedzialności społecznej” bo kurwa za co? Za cudze udane wakacje?! No co Wy sobie jaja robicie?! Przecież nie każemy Wam się jebnąć z mostu… Wasze wakacje, wasza zabawa, również i Wasz kierunek. Nie sądzę, byście byli tak naiwni, by na podstawie TYLKO NASZEJ opinii kierować się swoimi wyborami… Ale skoro nas śledzicie to widocznie jest coś, co Was interesuje, co Wam się podoba lub z czym się zgadzacie. Ale ostatecznie nie musimy i zresztą na pewno nie będziemy się zgadzać ze wszystkim…

Tak się składa, że to “nasz kawałek podłogi”, więc piszemy tu i publikujemy wszystko to, co nam się podoba. Ten blog, jak zawarte jest w opisie od początku jego istnienia „to taki jakby nasz pamiętnik” – wszystkich najważniejszych i najpiękniejszych wydarzeń w naszym życiu. Każde zdjęcie, każda myśl która tu pada jest dla nas po prostu ważna. Przy okazji to misja, by inspirować do poszukiwania własnej drogi i motywowania, by nieustannie dawać z siebie więcej. Dla siebie. I dla swoich własnych marzeń.

Nie wiem czym one są dla Ciebie, ale jeśli są dla Ciebie ważne, to na pewno nie są gorsze ani lepsze. Są po prostu inne. Są Twoje. I dla Ciebie wyjątkowe. I ja nie neguję Twoich wyborów. Szanuję je. Szanuję Twoją odmienność. Czasem się z czymś nie zgadzam, czasem powiem co myślę, ale zawsze staram się dopowiadać DLACZEGO. Bo krytyka jest słuszna, o ile wnosi za sobą jakiś nowy punkt widzenia. Wartość. Argument. Jeśli może zmienić nasze życie (czy umiejętności) na lepsze.

A Wy? Wy tylko ciśniecie i się czepiacie… Krytykujecie, oceniacie i nie byłoby w tym nic złego, żebyście kurwa mówili DLACZEGO. Dlaczego tak uważasz? Bo jeśli już nam coś mówisz, to miej kurwa na uwadze, że to komunikacja DWUSTRONNA i że Twoje słowa są do nas – a więc powinny coś zmieniać. Coś w nasze życie wnosić. Pochwałę za dobrą robotę albo krytykę za odpierdolenie przysłowiowej chały. Najlepiej ze wskazaniem błędów, niedociągnięć i jeszcze chętniej z rozwiązaniem, bo zakładam, że skoro tak chętnie krytykujesz, to sam wiesz lepiej? No to skoro wiesz, to się podziel! Chętnie posłuchamy! Wcale nie uważamy się za ideały!

Wkurza mnie to, bo prawda jest taka, że Wasze komentarze pozbawione są wartości. Te pochwalne dają nam chociaż uśmiech i pozytywną energię, a pozostałe? Są chyba tylko po to, żebyście mogli ulać z siebie jakieś kompleksy. Bo dlaczego tak zacięcie bronicie swojego zdania? Dlaczego nie potraficie machnąć ręką, tylko na siłę musicie coś udowadniać? Dlaczego oceniacie nas swoją własną miarą, nie zostawiając przestrzeni na zwykłą, ludzką odmienność? Przecież my nie jesteśmy Wami i nie chcemy Wami być! Nie chcemy tego co Wy, nie lubimy wszystkiego tego co Wy i zapewne wyznajemy inne wartości!!

Pamiętajcie, że koniec końców nie jesteśmy zielonymi dolarami, które się mają każdemu podobać. Jesteśmy sobą i mamy być szczęśliwi, być w zgodzie ze sobą. Dlatego nie jest dla nas ważne samo Twoje zdanie, a POWÓD dla którego tak właśnie (a nie inaczej) myślisz.

My Was nie zmuszamy do czytania naszego bloga, więc proszę, nie zmuszajcie nas do czytania tych beznadziejnych, nic nie wnoszących do naszego życia komentarzy. W szczególności, kiedy przesycone są jadem i negatywną energią… Kiedy nie mają na celu nic więcej jak tylko popsuć komuś humor…

DZIĘKUJĘ!

.

* Moja wypowiedź brzmiała inaczej, była sarkastyczna, ale w ogólnym rozrachunku chodziło o to, że Macedonia SUBIEKTYWNIE nam się nie podobała i nie polecamy jej na turystyczne wyjazdy. Bo NAM nie zaoferowała NIC prócz monumentalnych pomników. Że nie byliśmy wszędzie? No to tak jak w każdym jednym kraju, a jednak każdy jeden oceniamy. W sumie to już na etapie planowania samej podróży – decydując co nam się podoba (na podstawie zdjęć i informacji) a co nie i gdzie ostatecznie pojedziemy. Nie czuję się zobligowana żeby Wam to wytłumaczyć – każdy kto chce, zrozumie. Każdy kto nie – zhejtuje.

Kategorie
Tagi

Zobacz wpisy

Odpowiedz na „pannaAnuluj pisanie odpowiedzi

15 comments on Jak nie o tyłek, to o nos i tak wiecznie kurwa coś!

  1. Pat pisze:

    Brawo! Super wpis, nie można dać sobie wejść na głowę tym chorym sfrustrowanym ludziom! To jest Wasz kawałek podłogi i niech go oglądają tylko Ci, którzy się z Wami zgadzają!

  2. panna pisze:

    Kompleksy – oto przyczyna tego wylewu hejtu. No, może jeszcze zawiść i zazdrość :) Trzeba być ponad to i współczuć marnym ludzikom, którzy aby poczuć się lepiej muszą komuś ubliżyć. 5 dla Was, jesteście świetni! Wasz blog jest bardzo inspirujący. Róbcie dalej swoje ;)

  3. La mala pisze:

    Skąd ja to znam?! Kanada? „No chyba Cię pojebało. To tak daleko”. Wróciłam do Europy. „Jesteś jebnięta. Do Norwegii to tylko się opłaca jechać w wypchanym busem pełnym jedzenia. Jest tam za drogo”. Potem przyjechałam na chwile do Polski. „Trochę w świecie była, odjebało i usta sobie zrobila”. WTF? I to mówią ludzie z mojego najbliższego otoczenia, którzy spędzili lata obok mnie. Skoro mam pokutować nawet za to jaka się urodziłam to ja odpadam. Kontakt urwałam i teraz nikt nawet nie ma pojęcia gdzie jestem i co robię. Tak jest w sumie najlepiej. Fedora na głowę i lecimy dalej. I wy się nie przejmujcie bo szkoda waszego zdrowia ;) Pozdrawiam :)

  4. JulianHungry pisze:

    Banować po prostu wszelkie marudy i tyle, z czasem się grupa odbiorców uformuje i pozostaną osoby wnoszące wartość dla Was, doceniające to, że mogą się stąd dowiedzieć o Waszych doświadczeniach, a więc i czegoś nauczyć :) Powodzenia w dalszym rozwoju!

  5. Kinga_im pisze:

    Drogie Miniomki! Ludzie mają zwyczajny ból dupy o to, że realizujecie swoje marzenia. Każdy żyje tak jak chce, każdy myśli tak jak chce – nikt nie musi się z każdym zgadzać. Tyle w temacie ;)

  6. Anna pisze:

    Wszystko okej. Ale po co tyle wulgaryzmów?! Straszna agresja bije z tego wpisu…

    • Vicky pisze:

      Akurat wulgaryzmy są u nas naturalne, i po co mamy udawać, że nie? A że agresja, no cóż, każdy się kiedyś czasem wkurza…

      • M pisze:

        Jak wy bez wulgaryzmów nie wytrzymujecie to powodzenia w nerwach w nauce z dziećmi, korkach itp..

      • Vicky pisze:

        Raczej nie mamy zwyczaju przejmować się rzeczami na które nie mamy wpływu. A bez wulgaryzmów potrafimy wytrzymać – ale czasem po prostu nie chcemy!

  7. Wiktor pisze:

    To ja może troszkę z innej strony- jeśli zakłada się bloga trzeba liczyć się z oceną ze strony odbiorców, to pozytywną jak i tą negatywną. Komentarz jest z definicji subiektywnym odczuciem autora na daną kwestię. Zauważyłem że internet stał się miejscem gdzie można mówić o czymś tylko dobrze, albo nie mówić wcale. Można oceniać, ale tylko pozytywnie. A jeśli napiszę coś niekoniecznie pochlebnego, często w odpowiedzi widzi się „jak się nie podoba to nie komentuj”…
    Jeśli dziewczyna wrzuca zdjęcie w bikini, a każdy piszę jaka jest atrakcyjna, ponętna i ocieka seksapilem, to jest ok, ale niech ktoś tylko napisze że ma krzywe nogi (bo może przecież mieć taką anatomię ciała, taki komentarz stwierdza stan faktyczny), to jest od razu wielka obraza, no bo jak tak można było mnie skomentować…
    PS: mój wpis NIE ma na celu was znieważyć czy obrazić. Poruszyłem problem który nurtuje mnie od dłuższego czasu obserwując różne blogi i fanpage gdzie zawsze widzę jeden i ten sam problem.
    Pozdrawiam serdecznie

    • Vicky pisze:

      Wiktor, tylko po co mówić dziewczynie, że ma krzywe nogi, skoro najpewniej ona już i tak o tym wie? I może ma kompleksy z tego powodu? Może nie może tego zmienić? Po co jej wytykać coś, na co nie ma wpływu?! To nie jest rada. To może jest i fakt, ale bezsensowny i z dupy. Poniżający nawet. I na temat jakiej konwersacji? Bo przecież na linii bloger – czytelnik występuje komunikacja, której wątek nadaje bloger poprzez dane wpisy. Poza tym bloger jest niejako gospodarzem bloga, a czytelnicy jego gośćmi. Czy tak właśnie mama uczyła postępować w gościach? Mówić od wejścia, że ktoś ma krzywe nogi? No nie… Komentarz czytelnika świadczy o jego kulturze osobistej, dlatego w nietakt jest krytykowanie. Z ludźmi na żywo postępujemy inaczej – nie krytykujemy ich bezpośrednio, tylko delikatnie sugerujemy, pokazujemy nowe możliwości, zadajemy właściwe pytania… a jeśli się nie dogadujemy – po prostu się z nimi nie zadajemy… Moim zdaniem tak samo powinno się traktować ludzi w internecie.

      • Wiktor pisze:

        Z różnych źródeł i z doświadczenia wiem że jeśli ma się kompleksy na jakimś punkcie, to nie wystawia się go na widok publiczny. Natomiast z drugiej strony- po co dziewczyna wrzuca zdjęcia w bikini? Po to aby czytać komentarze typu „pięknie, cudownie, bardzo ślicznie” itp, itd? Przecież ona i tak już wie jaka jest. Dzisiaj internet to mekka dla ego.
        Ja bym blogowanie przyrównał do sprzedaży- nie stworzysz takiego produktu aby pasował każdemu klientowi, zawsze znajdzie się klient któremu dany produkt się nie spodoba bądź też nie spełnia jego oczekiwań. Czy Twoim zdaniem klient nie ma prawa do wyrażenia swojej negatywnej opinii o produkcie tylko dlatego że jest „gościem w sklepie”?
        Za bezcelowe uważam wstawianie tego typu postów jak wyżej, który dosłownie woła o aprobatę i akceptacje. Wszystkim się nie dogodzi jak już pewnie wiecie, nie ma zatem sensu próbować.
        Uważam że sama krytyka nie świadczy o kulturze danej osoby (lub jej braku), można skrytykować jakieś zachowanie/ produkt czy cokolwiek innego w sposób taktowny i ze smakiem. Każdorazowo gdy piszę o krytyce, rozumiem ją właśnie w taki, a nie inny sposób. Daleki jestem stawiania znaku równości między krytyką a tzw. „hejtem”.
        Pozdrawiam

  8. Wilczek pisze:

    Zadziwiające jest skąd w ludziach tyle negatywnych emocji, zamiast zainspirować się życiem innych i coś zmienić w swoim oni wolą pojechać komuś, bo ma lepiej niż oni…Zawsze coś jest nie tak, zbyt ciepło, zbyt zimno, zbyt umiarkowanie, a skoro komuś dogodzić nie można, to po co się w ogóle tym przejmować?

  9. Iwona pisze:

    Oj…. rozumiem Wasze rozżalenie ale po co zniżać się do takiego poziomu? Serio! Te przekleństwa były zupełnie nie potrzebne! Jesteście fajnymi, inspirujacymi ludźmi i tego się trzymajcie! A hejt… cóż… skoro zdecydowaliście się „wyjść do ludzi” i pokazać swoje życie to trzeba się liczyć z różnymi reakcjami (choć wierzę że mogą boleć)…
    Reasumując- róbcie swoje, spełniające marzenia, pamiętając żeby byc „poziom wyżej” niż piszący obraźliwe komentarze. Powodzenia!

  10. Sebastian pisze:

    Hej, to mój pierwszy komentarz. To jest wasze miejsce i jak ktoś wam tutaj sra, to usuwanie komentarza i blokada użytkownika. Nie brać tego osobiście co piszą tylko kasować i blokować. Ludzie którzy mają w sobie jakąś wartość nie piszą takich komentarzy bo, szkoda im zwyczajnie czasu na hejty. Jak im się nie podoba to wyjdą i nie wrócą, a nie będą pisać uszczypliwych komentarzy – piszą tylko tacy z którymi ja na przykład nie chce mieć do czynienia i ich zdanie dla mnie nic nie znaczy. Co innego jeśli ktoś napisze coś naprawdę konstruktwnego z dobrej chęci. Róbcie swoje dalej! Psy szczekają a karawana jedzie dalej. :) P.s Ostatnio oglądałem jedno video na youtube z czasów gdzie młody Arnold Schwarzennegerr przygotowywał się do zawodów Mr. Olympia, super motywacja, w jednym komentarzu ktoś napisał parafrazując „Ale on nie poprawnie wykonuje to ćwiczenie, jak on trzyma te hantle i za szybko to robi.. ” pomyślałem jakiś kolejny internetowy trol tym razem poucza jak Arnold Schwarzennegerr ma ćwiczyć ;)) nie warto się tym przejmować. P.S.2 Mnie się pupa podoba ;))

up