Jest tylko jeden sukces…

2 stycznia 2017 22:02 4 2922
14723062_1806147699710925_3983570725247123456_n-tile

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU KURCZACZKI! Chcielibyśmy życzyć Wam dużo zdrówka, radości i miłości. Samych sukcesów na koncie i niech ten rok będzie jeszcze lepszy niż poprzedni!

Pospolite? Być może. Ale najważniejsze, że szczere i prawdziwe. W końcu na tym polega SUKCES! I to o nim chciałabym dzisiaj porozmawiać…

Bo sukces, to nic innego jak możliwość życia po swojemu! Niezależnie od tego co to dla Ciebie oznacza. Niezależnie czy będzie to rządza nieustannego podróżowania, chęć wzbogacenia się czy cokolwiek innego! Dla mnie możesz całe życie grać na konsoli i jeśli dla Ciebie jest to szczyt marzeń, to ja to szanuje. Nie rozumiem, ale przecież nie muszę. Tak długo, jak nie krzywdzisz innych – nic mi do tego.

Dlatego tym bardziej nie rozumiem, kiedy Ty wtrącasz się w życie moje. Nie rozumiem dlaczego oceniasz, nie wiem, dlaczego i po co dopisujesz historie, a już wybitnie wkurwiają mnie teksty o tym, jak rzekomo się wywyższamy…

Czym? Nie wiem. Chyba tymi osiągnięciami, bo czymże innym? No może jeszcze działaniem… Tym, że nie narzekamy i bierzemy życie w swoje ręce. A już na pewno tym, że takie hasła głosimy na blogu od blisko 3 lat… Możesz wszystko! Możesz zacząć żyć życiem jakim pragniesz żyć!

I tu, proszę bardzo, jakby to było wczoraj – “ale przecież nie każdy pragnie takiego życia jak wy…” Seriously? Trzeba być idiotą, żeby tak interpretować słowa „JAKIM PRAGNIESZ”…

Przecież my nigdy w życiu nie narzuciliśmy nikomu, jak ma żyć! Nie musimy się zgadzać, nie musimy się rozumieć. Ja pragnę tylko Cię uświadomić, że Twoje marzenia, tak długo jak nie krzywdzą innych, są w pełni do zrealizowania! Możesz żyć tak jak TY tego CHCESZ! A nasza misja ma tylko Ci to uświadomić i pokazać że się da. Dać kilka dobrych, sprawdzonych porad. Dać narzędzia. Dać energię i porządną dawkę motywacji. I to niezależnie od tego gdzie zmierzasz!! Niezależnie od tego, jak długa, kręta i wyboista jest Twoja droga! Jedyne na czym nam zależy, to żebyś uświadomił sobie, że możesz! Możesz podróżować. Możesz być bogaty. Możesz być raperem albo gwiazdą filmową. Albo możesz wygenerować sobie 2000zł dochodu pasywnego i przejść na emeryturę w wieku 30 lat, tylko po to, by do końca życia grać już na konsoli. Tak! Możesz! Możesz żyć po swojemu i tylko o to tu chodzi!!

1388970_1512994952330856_372305010_n-tileg

Dlatego to niesamowicie głupie, kiedy wyparowywujesz z odpowiedzią że nie chcesz żyć tak jak my żyjemy. To taka sztywna postawa obronna, chociaż my Cię wcale nie atakujemy. Te słowa świadczą ni mniej ni więcej jak to, ze:

A) albo jesteś debilem który nie umie czytać ze zrozumieniem

B) albo to, że doskonale wiesz o czym mówimy ale wiesz też doskonale że nigdy tego nie osiągniesz bo jesteś zbyt leniwy albo zbyt przerażony żeby podjąć działanie

I co wtedy? Oczywiście statystycznie częściej hejt niż działanie :D Bo niby “nie pragniesz życia takiego jak my”, ale jak widać swoim też się nie zaspokajasz. A zamiast sięgnąć po więcej, walczyć o lepsze jutro – wolisz walczyć z ludźmi takimi jak my. Zarzucić fałsz, kłamstwo, manipulację i tym podobne… Więc ja pytam – co jest kłamstwem? Co manipulacją? Czy to, że konsekwentnie dajemy Wam dowody na to, że głoszone przez nas słowa działają? Nasze osiągnięcia są kłamstwem? A może haniebnym aktem egoizmu? Czy pro aktywna postawa, działanie i głęboka wiara w to, że można wszystko jest wywyższaniem się? Czy czujemy się od Was lepsi z racji tego, co sami osiągnęliśmy? NIE! Bo nie musimy chcieć tego samego!! Sukcesu nie powinno się mierzyć pozycją jaką się osiągnęło ani dobrami, które się zgromadziło, ale tym, ile przeszkód się pokonało się w dążeniu do jego realizacji! I jeśli nawet już kogoś oceniamy, to nie przez to co posiada, ale przez to jakim jest człowiekiem…

A jakim człowiekiem jest ten, który oskarża nas o fałsz, nie znając nas, naszej historii i nie wiedząc co przeszliśmy? Jakim człowiekiem jest ten, który ocenia nasze wybory? To, co mamy… To dokąd zmierzamy… Jakim człowiekiem jest ten, który zarzuca manipulację, podczas, gdy nasze nieustannie głoszone poglądy znajdują poparcie w czynach? Jakim człowiekiem jest ten, który ocenia nasze marzenia i dążenia? Jakim człowiekiem jest ten, który zarzuca wywyższanie się, tylko dlatego, że opowiadamy o własnych sukcesach? Co w tym jest kurwa złego? Czy kiedykolwiek kazaliśmy Wam robić to samo? NIE! Więc przestańcie wreszcie oceniasz nasze wybory i zajmijcie się własnym życiem!

Bo jest tylko jeden sukces… Jest nim możliwość życia po swojemu! Sukcesem jest nieustanny rozwój, działanie, dążenie i pokonywanie przeszkód! Sukcesem jest droga, którą pokonałeś i wysiłek, jaki włożyłeś, żeby osiągnąć to, co masz!

10254053_1017842698227375_1035796604_n-tile

Oczywiście zgromadzone przez Ciebie dobra są niejako wyznacznikiem tego, co osiągnąłeś, ale chyba przyznasz mi rację, że nie urodziliśmy się równi… Jedni z nas już na starcie mają zapewnioną dobrą edukację, finansowe wsparcie albo… no nie wiem – mieszkanie na start chociażby. Drudzy nie mają nic prócz patologii. Przemocy, alkoholizmu i biedy. Jedni mają rodziców którzy wspierają, inni nie mają ich wcale…

Łatwo nam oceniać, w szczególności słowami „bo ten huj ma”. Tak, ale ten huj, w przeciwieństwie do drugiego huja mógł nie dostać wszystkiego na tacy. Może ten huj na to ciężko pracował, musiał ponieść wiele wyżeczeń i stawić czoła wielu problemom po drodze? Może nie raz był na dnie, ale zawsze się z niego podnosił?

Dlaczego to podkreślam? Bo cholernie wkurwiają mnie pogardne teksty znajomych i fala nienawiści, jaka zalała nas po powrocie z Australii… Tak, tak moi drodzy. Staliśmy się wrogiem publicznym numer jeden, przynajmniej w naszym otoczeniu. Dlaczego? Sama nie wiem… Przecież nikomu nie wyrządziliśmy krzywdy. Sami osiągnęliśmy to co mamy. Własną, ciężką pracą. Wyrzeczeniami. Konsekwencją. Zresztą od 3 lat o tym trąbimy, czyż nie? Mówimy, że coś osiągniemy i powoli, acz konsekwentnie osiągamy… Dlaczego jesteśmy za to karceni?! Pewnie dlatego, że łatwiej jest gadać, niż działać. Łatwiej komuś podciąć skrzydła niż rozwinąć swoje własne. Łatwiej jest nie podejmować ryzyka…

Cóż, świata nie zmienię, ale własne życie i owszem! Chciałam poinformować, iż ja i Luby mamy się świetnie i wcale nie zamierzamy zwalniać. Przed nami 2017 rok i kolejne, wielkie plany :) Dalej będziemy podróżować, dalej dążyć do finansowego “bogactwa” i udoskonalania samych siebie. Fizycznie, psychicznie i nawet seksualnie, a co :mrgreen: Nie damy się lenistwu, nie pozwolimy by zablokował nas strach! Tym bardziej nie pozwolimy, by ktoś podcinał nam skrzydła i mówił jak mamy żyć. Nawet jeśli to będzie własna matka czy ojciec…

TO NASZE ŻYCIE! Mamy je tylko jedno i zamierzamy je przeżyć po swojemu! Zamierzamy odnieść sukces ;) I Wam moi Drodzy życzymy tego samego :* Weźcie życie w swoje ręce, spełniajcie marzenia i nigdy nie dajcie się zawistnym skurwielom! Samych sukcesów :*

(Wszystkie zdjęcia pochodzą z naszego instagrama – śledź nas tutaj!)

Kategorie
Tagi

Zobacz wpisy

Dodaj komentarz

4 comments on Jest tylko jeden sukces…

  1. GregD pisze:

    Hej, kolejny świetny wpis na blogu, może po przeczytaniu kilka osób spojrzy inaczej na ludzi, pracujących nad własnym sukcesem. Hejt w naszym kraju jest dosyć znacznym zjawiskiem i każdy kto wychyla się z tłumu jest narażony. Najgorsza opcja gdy pochodzi od bliskich nam osób. Nie każdy potrafi spojrzeć tak jak Wy na świat i podjąć kroki w kierunku spełnienia marzeń. Przebywanie w środowisku ludzi narzekających na wszystko oraz sfrustrowanie własnym życiem tworzy gotowy przepis na hejtera, czekającego na potępienie ludzi sukcesu. Sam nie jest gotowy na poświęcenie i pracę nad własnym życiem a sukces drugiej osoby w oczy kole. Krytyka może też być konstruktywna, jeśli niesie z sobą konkretne przemyślenia i rozwiązania. Najpierw należy zmienić świadomość takich osób, narzekanie nie wnosi wiele dobrego w ich życie. Podsumowując życzę Wam odporności na hejt, wytrwałości w realizacji celów i jeszcze więcej wspaniałych wpisów :)

  2. Jackson pisze:

    Przechodziłem przez to. Nie musiałem nawet lecieć do Australii. Wystarczyło schudnąć 30 kilo, stworzyć szczęśliwy związek, założyć firmę, pojechać raz czy dwa na wczasy w Europie… Ludzie, których kilka lat temu nazywałem braćmi, pokazali mi, jak bardzo boli ich to, że ktoś może starać się żyć lepiej i pełniej, niż do tej pory. Fala blokowania entuzjazmu, wyśmiewania, przypominania porażek, eksponowania słabszych cech, próby ściągania w dół – cały ten arsenał wystawiono na mnie z pełną mocą. Nie ukrywam – bardzo rozczarowujące doświadczenie. Ale tez cenne, chyba najcenniejsze w życiu, bo dające nowe rozdanie. Rozdanie, w którym wiem, że każdy taki atak spłynie na mnie jak po kaczce, bo przynajmniej wiem kto ze mną, a kto tylko czeka aż się wywalę. Tym mocniej doceniam to maleńkie grono życzliwych, a nawet neutralnych, tym bardziej się z niego cieszę.

    Wiem, że dacie radę. Czytam bloga od jakiegoś czasu i podziwiam Was, że w tak młodym wieku ogarniacie tak wiele rzeczy. Kto ma budować ten świat, kto ma go zdobywać, do kogo ma on należeć, jak nie właśnie do takich ludzi? Może do marudzących frustratów, którym przeszkadza uśmiech i szczęście? Którzy życiem nazywają cały tydzień spędzony w nudnej robocie, której nie cierpią? Którzy sukcesem nazywają obalenie litra w sobotę?

    Oni płacą swoją karę, nie zdając sobie nawet z tego sprawy. Kiedyś, za kilkadziesiąt lat pomyślą, że jednak mogli wziąć z Was przykład, zamiast nienawidzić. A może nie? Może zalani żółcią nigdy na to nie wpadną?

    Nie ma bardziej destrukcyjnego uczucia niż zawiść. Jest dużo prawdy w tym powiedzeniu, że ludzie wybaczą ci wszystko, ale nigdy, przenigdy nie wybaczą ci sukcesu.

    Na szczęście świat składa się także z ludzi, którzy się nie boją. Chcą żyć, smakować, iść do przodu, uczyć się, rozwijać. Życzę Wam, żebyście spotkali ich jak najwięcej.

  3. Basiowa pisze:

    Najlepsze życzenia na Nowy Rok Ever!!
    Oby dalej na pełnym gazie do przodu :)
    ps. dzięki za inspiracje podróżnicze :)

up