Kolejny ROK do celu – podsumowanie 2017

29 grudnia 2017 21:06 3 1615
new-piktochart_27083754 (1)

To już nasza blogowa tradycja! 3 rok z rzędu publikujemy posta z podsumowaniem dokonań ostatnich 12 miesięcy i 3 rok z rzędu możemy powiedzieć:

„TO BYŁ NAJLEPSZY ROK W HISTORII!”

Tak, wiem, to nieco dziwne, ale normą już dla nas jest, że z roku na rok stawiamy sobie poprzeczkę coraz wyżej. Jest coraz trudniej, coraz bardziej stresująco, ale ostatecznie… nagrody są tego warte ;) Jest zresztą takie powiedzenie, które bardzo lubię;

„Robienie trudnych rzeczy sprawia, że życie staje się łatwe, a paranie się tylko prostymi czynnościami sprawia, że życie wydaje się trudne.”

No dobra, może nie tymi słowami, ale chyba wszyscy doskonale wiemy o co chodzi… Jak zwykle tylko o to, by NIE ZAPRZESTAWAĆ PRÓB WZNOSZENIA SWOJEGO ŻYCIA NA WYŻYNY, na jego lepszy poziom! Wymagania od siebie więcej, stawiania poprzeczki coraz wyżej… Oczywiście jeśli tego chcecie, ale obstawiam, że tak, bo inaczej by Was tu nie było :P

Ale nie wystarczy postawić sobie wysokich celów, nie wystarczy ich nawet osiągnąć. Śmiem twierdzić, że analiza jest istotną częścią większej całości – pozwala nam namierzyć i przeanalizować błędy, skorygować kierunek i obrać nowe strategie. Ale – co najważniejsze – pozwala docenić…

Wdzięczność – co już nie raz powtarzaliśmy – nie jest prostym uczuciem. My, Polacy, mamy tendencję do narzekania, niekoniecznie zaś do wychwalania. A to wychwalanie właśnie jest podstawą naszego szczęścia… Docenianie tego, co już mamy, zamiast skupiania się na tym, czego na brakuje!! Dlatego zanim odważnym krokiem wejdziemy w Nowy Rok po nowe cele, zatrzymajmy się na chwilę i przeanalizujmy – jaki był rok 2017?

miniomki_infografika_1

Po pierwsze – BIZNES. To właśnie na nim skupiliśmy się w roku 2017 i to właśnie na tym polu poczyniliśmy najprężniejszy rozwój ;) Prócz standardowych transakcji na rynku lubelskim – których było aż 7(!) i w śród których była najtrudniejsza prawnie transakcja w życiu(!) – zrobiliśmy też coś, o czym marzyliśmy od dawna, a co wydawało się osobom z boku kompletnie nie możliwe – otworzyliśmy własny guest house na Teneryfie!! Nie było łatwo, przeszliśmy nie lichą próbę, ale ostatecznie – w dniu dzisiejszym – posiadamy już nie 4, a 9(!!) pokoi na wynajem i jeden prywatny apartament na wykończeniu ;) Listę „sukcesów” zamyka pierwsze w portfelu inwestycyjnym mieszkanie na wynajem, generujące stały dochód pasywny :D Kroczek po kroczku, do wolności finansowej ;)

miniomki_infografika_7miniomki_infografika_8b

Po drugie – PODRÓŻE! Chęć podbicia całego świata wcale nam nie mija, więc w tym roku podróżowaliśmy jeszcze więcej niż w ostatnim :P 5 miesięcy w Polsce, 5 miesięcy na Teneryfie – która jest już chyba oficjalnie naszym drugim domem i 2 miesiące gdzieś w rozjazdach, nabijając nowych 14 państw na listę :D :P Czasem tak sobie myślę, że to chyba tylko sen…

miniomki_infografika_4

Jednak jak to w przyrodzie bywa – wszystko musi mieć równowagę. Nasze sukcesy (czy te biznesowe, czy te podróżnicze) odbiły się kosztem ZDROWIA, które – bez owijania w bawełnę – poszło w tym roku w odstawkę :/ Może nawet nie byłoby tak źle, bo – choć niewiele bardzo – to jednak trochę biegaliśmy, na siłkę co jakiś czas chodziliśmy i nawet jeden wulkan nocą zdobyliśmy, ale wszystko to na nic, bo dieta odgrywa więcej niż 80% znaczenia. A nasza dieta była w tym roku tragiczna… frytki, pizze, zapiekanki i wafelki prince polo. Bo szybciej, łatwiej, wygodniej… Dlatego też jakiś miesiąc temu zdecydowaliśmy, że wrócimy do ryb! Nie tyle z chęci co po prostu  z rozsądku, ażeby się odbudować, zregenerować itp. itd.

miniomki_infografika_6

Dbanie o ciało to jedno, ale dbanie o umysł to już kwestia osobna. U nas w tym roku średnia średniawka – niewiele książek, praktycznie żadnych szkoleń, ale za to nauczyliśmy się hiszpańskiego!! No dobra… Może „nauczyliśmy się” to za duże słowo, ale w ten rok wkroczyliśmy z zerową znajomością języka – a wychodzimy z umiejętnością praktycznego, choć totalnie niepoprawnego dogadywania się :D Jak to mówią Hiszpanie – „poquito a poco” czyli małymi kroczkami do celu ;)

miniomki_infografika_2 miniomki_infografika_3

Naszego życia nie da się również nie oceniać pod kątem BLOGA I SOCIAL MEDIÓW, w których aktywnie przecież żyjemy! Rok 2017 to pierwsze kroki stawiane na YouTube i nawet pierwszych 507 subskrypcji :D :P To również 35 nowych postów na blogu i ponad 21 tys. nowych obserwatorów na Facebooku i Instagramie! Dziękujemy Wam za to, że chcecie z nami być!!

miniomki_infografika_5

No i zostało jeszcze to, co trudne do sklasyfikowania… Po prostu ŻYCIE! Musicie wiedzieć, że każdy rok przynosi dwie rzeczy: to, po co sięgacie i to, co akurat ma dla Was „w prezencie”. Nam udało się w końcu wykończyć dom i przeprowadzić, nawiązaliśmy też wiele nowych znajomości i kilka bliższych przyjaźni, a na nasze ciała doszły nowe tatuaże… Życie połechtało nasze ego kiedy pierwsza drukowana gazeta przyszła po wywiad i mocno zmiażdżyło, kiedy odebrało nam niedawno Dzidusia… I choć nadal każdy poranek jest pełen smutku, to jednak ta śmierć nauczyła mnie jednego – jeszcze mocniej doceniać to wszystko co już mam!! Ukochanego mężczyznę, bliskich, Teneryfę, słońce na niebie i całe te wspaniałe życie, które mam! Każdą jedną podróż, każdy jeden dzień mojego nierutynowego, nigdy nie takiego samego życia!

Życie jest za krótkie by marnować je na narzekaniu, dociekaniu wyimaginowanej sprawiedliwości czy oczekiwaniu, że coś samo się zmieni. Życie jest za krótkie, by się nad sobą użalać, rozpaczać, by skupiać się na negatywach i zadawać pytania, na które nie ma dla nas odpowiedzi. Życie raz daje, raz zabiera i musimy się z tym pogodzić. Bo takie właśnie jest… i jedyne co możemy w tej sytuacji słusznego zrobić, to po prostu DOCENIAĆ! Skupiać się na tym co mamy, a nie na tym, czego nam brakuje… Doceniać każdy jeden oddech, każdą jedną chwilę…

.

A jak wyglądał Wasz rok 2017?
Piszcie w komentarzach!

Kategorie
Tagi

Zobacz wpisy

Dodaj komentarz

3 comments on Kolejny ROK do celu – podsumowanie 2017

  1. Bożena pisze:

    A ja mam za sobą drugą ciążę (co prawda dużo chorowałam) i córeczkę!!! Waga wróciła do tej, jaka była w zeszłym roku, kondycja nawet nie zła, ćwiczę sobie już…Pełnoetatowa mam ze mnie :-)

  2. Alow pisze:

    Piękny rok jesteście niesamowici, marzę o wpisie na blogu ile trzeba środków finansowych na takie wojaże pieknę jak to robicie ,mnie udaje sie tylko raz w roku z mężem na wczasy i jest to max 4000zl z wtykupionymi wyvcieczkami bez szalenstw
    i tak rujnuje nasz budzet .
    czy 20 000 wystarczyloby na takie wojaże jak wasze?

    • Vicky pisze:

      Na spokojnie. Wszelkie koszta obniżasz większą dyspozycyjnością (tj. okazja lotnicza dyktuje terminy :P), kartami członkowskimi (na linie lotnicze, noclegi), nie muszę już pewnie mówić o hostelach i namiotach. Do tego zawsze można jeździć na stopa, chociaż my nie lubimy, dlatego wolimy sami organizować wycieczki i po prostu szukać chętnych, którzy zrzucą się z nami na koszta! To wręcz niezbędne przy dużych tripach samochodowych, których nie bylibyśmy w stanie robić sami!! Kierunki… jest różnica pojechać do Azji, a do Europy Zachodniej… Albo chociażby praca w podróżach… Nie ważne jaka, jakakolwiek, ale dorabianie na bieżąco jest bezcenne :) I to takie moje pierwsze myśli chociaż takich sposobów jest pewnie znacznie więcej. Podróże nie muszą być drogie, acz każde wymaganie czy wygoda – kosztują :P

up