Lot balonem – relacja z podniebnego szlaku! 

25 kwietnia 2018 21:58 1 1631
IMG_8121

Któż z nas – będąc dzieckiem – nie marzył o fantastycznych przygodach? Kogo nie fascynowały  wielkie, kolorowe, unoszące się w powietrzu okręgi? Komuż to przez myśl nie przemknęło, widząc  sprzedawcę balonów z helem, ażeby się takimi balonami wzbić w powietrze?! Dziecięca  wyobraźnia jest bujna, a zamiłowanie do świata wielkie – nie pozwólmy jej w sobie zatracić!!   

Lubicie przygody Kurczaczki? Lubicie mocne wrażenia? Niecodzienne doznania? My je kochamy! W  szczególności, kiedy to jest “ten pierwszy raz” :D Tym razem “ten pierwszy raz” wsiedliśmy do “kosza na  pranie” – jak to podsumowała nasza współtowarzyszka lotu :D Nie ma chyba bardziej finezyjnego sposobu  podróżowania, więc chętnie Wam opowiemy, jak to wygląda! :D   

IMG_8470

1. PRZED LOTEM – Co powinieneś wiedzieć? 
Nim znajdziesz się w powietrzu i zaczniesz podziwiać niecodzienne widoki – musisz wiedzieć, że balon to  maszyna w 100% uzależniona od pogody. Nie da się latać zawsze i wszędzie, choć są do tego miejsca i pory  mniej lub bardziej przyjazne. Taka Kapadocja na przykład, słynie z 330 dni sprzyjających warunków  pogodowych rocznie, podczas gdy w Polsce jest to mocno uzależnione np. od pór roku! [Najstabilniej jest  podobno zimą :P]. Nie bądź więc zaskoczony, jeśli w ostatniej chwili przełożą Twój lot. W trosce o  bezpieczeństwo ostatnie pomiary są robione tuż przed planowanym startem – i zdarza się, że kiepskie  warunki pogodowe uniemożliwiają ten proceder. Trzeba przekładać…    My całe szczęście mieliśmy szczęście :D Choć prognozy nie były różowe, to udało nam się wyczekać moment  i po mniej więcej 2 godzinach przekładania – wiatr się w końcu wyciszył. Zaczęliśmy szykować się do startu…   

2. START – Trzymaj się mocno! 
Rozkładanie balonu zajęło zawodowcom 15 minut, kolejne 15 trwało jego napełnienie, ale jako iż dzień był  wietrzny – start mieliśmy zapewniony z dodatkowymi wrażeniami :D Trochę nami kołysało, trochę  “podskakiwało”, aż w końcu udało się nam wzbić ponad poziom tego problematycznego wiatru i… nastała  cisza.   

IMG_8156-horz

3. NA GÓRZE – Podziwiaj widoki! 
Rozejrzałam się i sparaliżował mnie strach. Byliśmy wysoko, naprawdę wysoko! Mniej więcej 350 metrów  nad ziemią. Wyobrażacie to sobie? To jakby stać na balkonie 140 piętra, z tą tylko różnicą, że balkon jest  niestabilny i reaguje na każdy Wasz ruch! Panika… Wdech, wydech, wdech, wydech i… Boziu, jak tu  pięknie!! Nie wiedzieć kiedy, opada strach. Ustępuje miejsca zachwytom!   

Rozejrzałam się raz jeszcze i zobaczyłam rzekę. Wielką, rozlaną rzekę Narew, wijącą się wśród lasów  znajdującej się pod nami Puszczy Białej i zalewającą okoliczne pola. Niekiedy tylko czubki drzew wystawały z  wody… Ptactwo, które zgrabnie wzbijało się w powietrze… Ścieżki, wydeptane przez zwierzęta… A  wszystkiego dopełniało płonące czerwienią, zachodzące Słońce! Przepięknie! I kto by pomyślał, że tak blisko  Warszawy…   

Lot trwał ok 1h, i był zdecydowanie mniej straszny, niż się tego spodziewałam. Z jakiś niezrozumiałych dla  mnie powodów, mój paniczny lęk wysokości puścił mnie już po kilku pierwszych minutach i mogłam się  oddać błogiej przyjemności rozkoszowania się pięknem tego świata. Może to dlatego, że balon “płynie, nie  leci”? :P Czy da się to porównać w jakimś stopniu do lotu samolotem? Absolutnie nie… Brak tam przecież bariery  ochronnej, brak pasów bezpieczeństwa. Leci się stosunkowo nisko, blisko Matki Ziemi, blisko natury.  Wystarczy się wychylić, by niemal muskać czubki drzew… Balon – kiedy akurat nie podgrzewa powietrza w  powłoce – jest właściwie bezgłośny. Daje usłyszeć odgłosy świata… Być bliżej natury… Nie sposób nie  docenić tak niecodziennego kontaktu z naszą planetą. Widzisz więcej, myślisz więcej, wniosków też  wyciągasz więcej…    

4. LĄDOWANIE – Lądujesz tam, gdzie Cię poniesie! 
Balon nie ma żadnej sterowności. Lecisz tam, gdzie Cię poniesie… Lądujesz tam, gdzie akurat się da…  Nas poniosło na południowy-wschód i kilka minut po zmierzchu zakończyliśmy lot, opadając na  bezpieczną polankę. Lądowanie było wbrew pozorom przyjemniejsze niż startowanie, choć to nie jest reguła.  Nie ma dwóch takich samych lotów. Nie ma dwóch takich samych startów i lądowań…    Balon nie siada wcale tak, jak można się tego spodziewać, lecz delikatnie “sunie” po ziemi, przechylając nas  pod kątem 45 stopni. Znowu trzymamy się mocno i staramy nie poupadać na siebie. Ale na miejscu czeka  już człowiek z załogi i szybko pomaga nam wysiąść. Powłoka opada… Żyjemy! :D   

8BA93F9D-8761-49C3-A96A-753ADDF2CD33

5. CENA – Ile to kosztuje? 
I to, co interesuje Cię najbardziej, czyli cena. Standardowa to ok. 400-600zł / osobę a więc nie tanio, ale tak  się składa, że mam dla Ciebie dobrą wiadomość!! Jeszcze do 30 kwietnia na KatalogMarzen.pl trwa konkurs,  w którym możesz wygrać taki widokowy lot balonem [i nie tylko!] absolutnie za free!! Wystarczy tylko, że  wejdziesz na stronę konkursową #ChcęToPrzeżyć i napiszesz, dlaczego to akurat Ty powinieneś/aś wygrać!    Warto? Bardzo!! Katalog Marzeń postanowił bowiem spełnić marzenia nie jednej, nie dwóch, ani nawet nie  trzech osób… Oni postanowili spełnić marzenia ponad 600 osób w tym roku!! I Ty możesz być jedną z nich!!

A może masz już taki lot za sobą?
Koniecznie PODZIEL SIĘ WRAŻENIAMI!!

Kategorie
Tagi

Zobacz wpisy

Dodaj komentarz

One Response to Lot balonem – relacja z podniebnego szlaku! 

  1. Beata pisze:

    Hejka,

    Taki lot balonem to musi być piękne przeżycie. :) Jeszcze raz napiszę, że jesteście obydwoje wspaniałymi kolekcjonerami wspomnień.

    Pozdrawiam i czekam na kolejne wpisy.
    Beata

up