Miniomki w Pytaniu Na Śniadanie!

22 stycznia 2018 15:52 12 3472
miniomki_pytanie_na_sniadanie

Nie to, żebyśmy byli jacyś próżni, ale występ w telewizji był dla nas w sumie (i szczerze) spełnieniem kolejnego marzenia – i jak to zwykle w tych przypadkach bywa – zasługuje na posta!

Bo kiedy 4 lata temu startowaliśmy z tym blogiem, mogliśmy tylko marzyć, że nasze życie będzie wyglądać tak, jak wygląda i że pewnego dnia, obejrzymy samych siebie po drugiej stronie ekranu  8-O Nie to, żebyśmy mieli parcie na celebryctwo, ale zaproszenie od ogólnopolskiej telewizji w temacie nie jakimś tam podróżniczym, nie eksperckim, ale… o nas samych(!!) to ogromne wyróżnienie, docenienie i gratyfikacja za nasze czyny. I jesteśmy za to, jak i za całą tą piękną przygodę ogromnie wdzięczni!!  :mrgreen:

!! CAŁY WYWIAD DO OBEJRZENIA TUTAJ !!

A jak było?

Stresująco!! Ciężko było ogarnąć myśli, bo nie dość, że pytań nie znaliśmy i trzeba było odpowiadać, a nie się zastanawiać “yyyyy” to jeszcze ta myśl, że ogląda nas kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt tysięcy ludzi  8-O Totalny mindfuck 8-O Ale ostatecznie chyba nie poszło nam tak źle…

miniomki_pytanie_na_sniadanie_5-horzOczywiście nie mieliśmy wpływu na te „ckliwe” tytuły  :roll:  Wystarczyłoby „trudne dzieciństwo”…

Koniec końców dostaliśmy od Was setki miłych wiadomości, niejedni z Was dziękowali za szczerość, która ich zmotywowała i zainspirowała. I właśnie po to to robimy!! I po to był ten wywiad!! Ekipa TVP od początku nam mówiła, że podróże same w sobie już nikogo nie interesują. Że podróżować w dzisiejszych czasach może każdy i nie jest to wcale nasze największe osiągnięcie. Jasno pokreślili, że najbardziej niesamowita jest nasza historią i to na niej chcą się skupić. Bo bardziej liczy się nasz przykład, to co mamy w głowach i do przekazania, niż piękne zdjęcia z podróży… Choć fakt, za mało skupili się na działaniach, a zbyt mocno naciskali na przeszłość… Nawet jak próbowałam ją wyminąć  :roll: Ale taka już specyfika telewizji…  :lol:

Niestety, kij ma dwa końce. Od początku wiedzieliśmy, że nie każdy będzie bił brawo, i że zapewne znajdą się tacy, którzy zhejtują. I wiecie co? To znowu jest rodzina  :lol: Zdziwieni? My nie bardzo… Jak się gada o rodzinie to łatwo jej podpaść. Chociaż nie wydaje mi się, jakoby ktoś tam kogoś “osrał”. Tam było czyste stwierdzenie faktów. Żadnej łzawej historii, żadnego oszczerstwa ani tym bardziej obelgi. Czyste stwierdzenie faktów, których WCALE SIĘ NIE WSTYDZIMY!! (I które zapewne nikomu krzywdy nie wyrządzą)  :roll:  Dlaczego mielibyśmy się wstydzić nie naszych błędów? Nie naszych decyzji? To, co przeszliśmy ukształtowało to kim dzisiaj jesteśmy!! I nie da się mówić o dzisiejszych Miniomkach nie wracając do korzeni. Do bodźców. Impulsów. Przecież to one nas stworzyły! I ostatecznie jesteśmy temu ciężkiemu życiu wdzięczni… (tak, to też nie zostało dopowiedziane  :-P )

miniomki_pytanie_na_sniadanie_7

To, co powiedzieliśmy to ledwie wycinek. 1% tego co chcieliśmy przekazać. To tylko tylko impuls – my daliśmy radę i Ty też dasz!! A nasza przeszłość… cóż. Może kiedyś powiemy Wam więcej. Ale ostatecznie, nie chcemy się żalić, tylko DZIAŁAĆ! :mrgreen: BO NIE JEST WAŻNE TO GDZIE BYŁEŚ, KIM BYŁEŚ I JAKI BYŁEŚ! NIE WAŻNE CZY Z BIEDY, CZY Z BOGACTWA, Z PATOLI MAŁEJ CZY DUŻEJ! WAŻNE JEST TYLKO TO, JAKIE DZIAŁANIE PODEJMIESZ WŁAŚNIE W TEJ CHWILI BY UKSZTAŁTOWAĆ SWOJE LEPSZE, SZCZĘŚLIWE JUTRO!! (Ojj tak, musiałam to dopowiedzieć bo się wkurzyłam, że mi na to zabrakło czasu antenowego!! Najważniejsze moje przesłanie!!)

.

*  Oczywiście nie pomyślcie sobie po tym wywiadzie, że wszyscy u nas w rodzinie są źli! Nie, absolutnie!! W naszych rodzinach jest wiele wspaniałych, wspierających osób, którym wiele zawdzięczamy i jesteśmy im za to niezmiernie wdzięczni <3

Kategorie
Tagi

Zobacz wpisy

Odpowiedz na „iloAnuluj pisanie odpowiedzi

12 comments on Miniomki w Pytaniu Na Śniadanie!

  1. ilo pisze:

    Jak to zleciało, podglądam wasze wpisy od czasu do czasu jak tylko mam czas. 4 lata, masakra tyle czasu już zleciało… a „znam Was”, dzięki blogowi Weroniki ( do dziś pamiętam gdy napisałaś post o tym, że to koniec z ówczesnym blogiem, ze będzie coś nowego, o tym jak wspominasz bardzo krótką pracę- chyba w rivier island, o studiach…

  2. Mariola pisze:

    oglądałam Was w pytaniu na śniadanie, jestem pod wielkim wrażeniem. Wasza szczerość, otwartość i radość pokazanie ze można osiągnąć sukces dodaje nadziei i wiary ze jutro też jest dzień i może być lepszy. Warto spełniać marzenia :) Jesteście kochani :) Dziękuję życzę by każde marzenie się spełniło :)

  3. Aga pisze:

    Strasznie się cieszę, że się Wam udało! Pokazaliście, że chcieć to móc. Ale że nic nie przychodzi samo, tylko wymaga pracy i determinacji. Gratuluję odwagi mówienia o sprawach bolesnych, które już są na szczęście przeszłością ale bez których nie bylibyście tymi osobami, którymi jesteście i nie bylibyście tu i teraz. Śledzę Was od jakiegoś roku tu, na fb i yt. Spełnianie dalej Wasze marzenia i inspirujcie innych.

  4. Łukasz pisze:

    A ja się muszę do czegoś przyznać… Obserwuję Was od dłuższego czasu ponieważ sam sporo podróżuje. Widziałem Wasze relacje z podróży, kolejne etapy tworzenia guest hause’a na Teneryfie itd itd. Mimo że nie raz pisaliście że sami na to pracujecie to zawsze towarzyszyła mi jedna myśl w stylu… „Ah te szczęśliwe dzieciaki bogatych rodziców. Piękni, młodzi, zawsze ładnie i modnie ubrani, podróżują po całym świecie, kupili dom na zagranicznej wyspie… Fajnie fajnie ale co to kogo obchodzi skoro nikogo normalnego na to niestać.” Mimo że naprawdę czułem do Was sympatię bo jesteście ciepłymi osobami to gdzieś w środku nie potrafiłem do końca się z Wami identyfikować bo odbierałem Was jako dzieciaki które za pieniądze rodziców spełniają marzenia i do tego jeszcze opowiadają bajki że przecież każdy tak może.
    No i raz pewnego przeskakując po kanałach w Tv zobaczyłem że siedzicie na kanapach w TVP i zaczyna się wywiad. W sumie od razu zostawiłem żeby Was posłuchać…
    Wiecie co ? Nigdy, ale to nigdy w życiu nie czułem się tak jak wtedy, kiedy zrozumiałem jak bardzo się pomyliłem i jak bardzo ch…owo Was oceniałem. Z każdym Waszym słowem ryj otwierał mi się bardziej z niedowierzania a na koniec nawet poleciała łza. Nie chodzi nawet o Waszą historię i to co przeżyliście tylko o to, jak często źle postrzegamy innych. Wystarczy że ktoś ładnie wygląda, jest uśmiechnięty, kupi sobie coś więcej niż sami posiadamy i przez pryzmat swej zawiści i głupoty widzimy kogoś innego. Niesamowicie przykro mi się zrobiło i mimo że w ogóle się nie znamy (tym bardziej Wy mnie) to było mi z tym źle… Tak więc po ludzku przepraszam. Jesteście niesamowitą parą. Róbcie swoje, spełniajcie marzenia, pomagajcie innym (chociażby tymi słowami którymi mówiliście w TV) i nigdy się nie poddawajcie… Mam nadzieje że mój wpis przeczytają także inni i nie będą popełniali tego błędu… W stosunku do Was ale także do wielu innych osób. Żyjmy po swojemu i pozwólmy to robić innym, nie oceniajmy, kochajmy i bądźmy szczęśliwi. Życie jest za krótkie na zawiść, gniew i zazdrość. Trzymajcie się ciepło i mam nadzieje że do zobaczenia kiedyś na Teneryfie!

    • Vicky pisze:

      A ja się popłakałam czytając Twój wpis <3 Naprawdę! Wzruszyła mnie Twoja szczerość i bardzo Ci za nią dziękuje. Otóż… widzisz, my nie chcemy budować naszego autorytetu w oparciu o litość, stąd tego tematu raczej unikaliśmy… W tv namówiono nas, żeby o tym „wspomnieć”, chociaż nie spodziewaliśmy się, że cały wywiad będą naciskać na tą kwestię… No cóż, wyszło jak wyszło, wolelibyśmy, że bardziej skupiono się na naszych dokonaniach niż przeszłości, ale ostatecznie przynajmniej nikt więcej nie weźmie nas za bananów :D :P

  5. Katarzyna pisze:

    Czytam i płaczę! :( Ale zaraz po chwili buzia się śmieje! Jesteście Wielcy! <3
    Ja też krok po kroku staram się spełniać marzenia! Właśnie dziś jest ten dzień kiedy skłądam wniosek o dotację unijną! Myśli optymistyczne mieszają się z pesymistycznymi! Z jednej stronę wierzę, że się uda, a z drugiej zaraz obawiam się, że nie. To takie stresujące! Ale nieeee, musi się udać! Ja też nie miałam łatwo w przeszłości. Przez lata walczyłam z zaniżownym poczuciem wartości. W zasadzie zmagam się z tym nadal, bo często to poczucie przyciska mnie do podłogi i wtedy mam gorsze dni. Ale są też dobre i chyba jest ich nawet więcej, więc skupiać muszę się na pozytywach, a nie negatywach. Cieszę się ogromnie, że mogę poczytać/podziwiać takie pozytywne historie jak Wasza, którą jest – bez wątpienia – spełnianie marzeń pomimo niełatwej przeszłości! Podziwiam Wam i życzę, aby dobra passa trwała i trwała! Dużo zdrowia, miłości i radości na każdy dzień!
    Pozdrawiam Was serdecznie,
    Kasia Rajczakowska

  6. Emilia pisze:

    Super sukces i gratyfikacja waszej działalności! Dobrze się spisaliście przed ekranem, a jak na pierwszy raz to już w ogóle ekstra. Gratuluję i życzę kolejnych sukcesów.

up