Mój pierwszy tatuaż

5 marca 2014 17:53 21 19439
SONY DSC

Minęło 5 miesięcy odkąd go zrobiłam więc to chyba dobry czas, by wspomnieć kilka słów na temat decyzji, którą podejmuje się w końcu na całe życie.

O tatuażu marzyłam wiele lat i kiedy w końcu nadeszła magiczna 18 temat ucichł. Dlaczego? Ano dlatego, że nie wiedziałam do końca co to ma być, jak wyglądać i co oznaczać. Nigdy się nad tym nie zastanawiałam – po prostu chciałam mieć tatuaż. Głupie nie? Temat odpuściłam i wróciłam do niego dopiero po 3 latach…

Był już pomysł i był dobry powód. No tak, powód – bardzo ważna rzecz. Ile to się słyszy, że tatuaż może zrujnować naszą zawodową przyszłość lub, że będziemy naszego nabytku żałować w przyszłości. Wiem, że wiele osób rzeczywiście żałuje ale są to przeważnie osoby, które działają pod impulsem chwili, nie zastanawiając się zbyt długo co chcą zrobić i dlaczego. Ja wiedziałam, że mój pierwszy tatuaż będzie symboliczny i nacechowany emocjonalnie. I chociaż 99% osób jest przeciwnikiem tatuowania imion swych miłości, to ja byłam pewna swego. Nie zrobiłam w końcu tego w świeżym uniesieniu a na 5 rocznicę związku. Związku pełnego przyjaźni i fantastycznych wspólnych chwil. Zdecydowałam patrzeć się w przeszłość, a nie w przyszłość i dlatego wiem, że moja decyzja była słuszna.

Wiem, że wielu osobom towarzyszą wątpliwości i emocjonalne rozterki ale to jest właśnie ten znak, że powinniśmy się jeszcze wstrzymać. Ja tych rozterek nigdy nie miałam. Nie obawiałam się przyszłości ani tego, że mogę tego kiedyś żałować. W końcu tatuaże traktuję przede wszystkim jak ozdobę, a niekoniecznie talizman. Dużo uświadomiło mnie poznanie Julki, której ciało ozdabiały dziesiątki kolorowych zwierzątek a każdy jej tatuaż był formą sztuki, niczym więcej. Nie oznaczał niczego. Nie musiał…

Powracając do wątpliwości to zawsze wątpliwe jest miejsce. Nie spotkałam jeszcze osoby, która nie miałaby problemu z wyborem miejsca na swój pierwszy tatuaż. Przeważnie kończy się na jakimś pospolitym kawałku ciała, który łatwo można schować pod ubraniem. I to jest bardzo dobry wybór. Dopiero po zrobieniu tatuażu uświadamiamy sobie, czy taka forma ozdabiania ciała nam pasuje, czy jesteśmy z niej zadowoleni. Warto zatem nie szarżować i stawiać ostrożnie swoje pierwsze kroki.

Równie rozterkowy jest wybór wzoru czy czcionki. Chcemy być przecież indywidualni, wyjątkowi. Tu warto zdać się na własny gust (ale pamiętajcie, ze gusta się zmieniają!) i na rady tatuażystów (oni wiedzą najlepiej, jakie wzory się ciągle powtarzają, jakich lepiej unikać).

Wybór studio – wg mnie najtrudniejszy krok. Mam obsesję na punkcie higieny i bzika na punkcie wprawnej ręki. Nie chciałabym, żeby jakiś narwany tatuażysta odbębnił robotę i niechcący skrzywdził me ciało na zawsze. Więc przy wyborze studia kierowałam się przede wszystkim opiniami z forum i pracami z portfolio. I to nic, że interesował mnie jeden mały napis – doświadczenie było dla mnie bardzo ważne. Ostatecznie zdecydowałam się na Black Star Studio w Warszawie.

W tatuażach nie ma miejsca na pomyłki, czy kota w worku. Gotowy wzór widzimy przecież na ciele jeszcze przed jego akceptacją. Widzimy jak się układa, ile zajmuje miejsca, czy nam pasuje. To ostatni moment na decyzję, więc jeśli się wahasz – zrezygnuj. Masz czas, nie musisz się spieszyć, nie musisz akceptować czegoś, co Ci się nie podoba.

A jeśli jesteś zdecydowany przygotuj się na dokuczliwy ból i dwa tygodnie kłopotliwej rekonwalescencji :) Żartuję, nie jest tak źle! Ale prawdą jest, że tatuaże uzależniają! Ja już zbieram się na dwa następne :)

SONY DSC

Kategorie
Tagi

Zobacz wpisy

Odpowiedz na „andzia ;DAnuluj pisanie odpowiedzi

21 comments on Mój pierwszy tatuaż

  1. oczynamode pisze:

    Też się zastanawiam nad tatuażem w tym miejscu :)

  2. VamppiV pisze:

    Akurat ja swój pierwszy mam za sobą, ale ciągle mnie kusi drugi… Podoba mi się to, ale tak jak mówisz – gusta się zmieniają, a pomysł na drugi pojawił się dość niedawno. Ogólnie staram się być ostrożna, by nie żałować (choć zawsze można laserowo usunąć, więc nigdy nie wierzyłam, że to musi być ozdoba na całe życie :P) i kieruję się prostą zasadą: co najmniej rok musi minąć odkąd wymyśliłam wzór. Jeśli nadal mi się będzie podobał – zrobię. Na razie minęło kilka miesięcy, ale przed pierwszym czekałam kilka lat… i wciąż go uwielbiam ;)

  3. gumijagoda pisze:

    ja planuje zrobić jednak boje sie bólu :<

  4. Lex pisze:

    Śliczny!

  5. Jasna8 pisze:

    Osobiście nie lubię tatuaży, jest to okaleczanie ciała niezależnie jak jest śliczny.
    Po latach się żałuje, a jako osoba starsza wstydzi…
    Ale jak się jest młodym to się myśli ,że nigdy nie będzie starym :-)

    • Osoba pisze:

      Żyj chwilą. Żyj. Nie myśl tylko o tym co będzie za 40 lat. Możesz nie dożyć.
      Teksty typu: „na starość będzie to wyglądało jak … ” są straszne.. a na starość to ja będę żałować, że nie korzystałam z młodości? Nie. Dziękuje. Wole żyć teraźniejszością a nie starością. :)

  6. Hi:) Super zdjęcia i tatuaż cool! Ja przy moich dwóch nie wahałam się w ogóle!:) Jestem wciąż mega zadowolona!
    Pozdrawiam!

  7. misskitin pisze:

    bardzo ładny tatuaż ! ja sama jestem wielką miłośniczką tatuaży !
    Dziękuje za odwiedziny :-)

    Pozdrawiam :-)

  8. asia pisze:

    sliczny tatuaz ,w fajnym miejsscu :)
    dziekuje za wizyte i mily komentarz ,buziaki
    http://zielonoma.blogspot.it/

  9. katy pisze:

    mam podobnie teraz, chcę mieć tatuaż ale jeszcze nie wiem jaki ;) twój bardzo mi się podoba :)

  10. Nummi pisze:

    Śliczny tatuaż! :)

  11. Claudie pisze:

    Śliczny i subtelny makijaż :)

  12. miś pisze:

    madame !
    patrzę tak na ciebie … from time to time … i stwierdzam , że masz tak „śliczne ciało” bez tatuaży – istne marzenie … może lepiej już nie … jeśli można prosić , pozdrawiam .

  13. Patjola pisze:

    Mój syn ma swoje studio tatuażu:):): Ale ja starej daty :):):-i nie za bardzo je lubię, tzn.tatuaże ale za to jestem w pełni tolerancyjna i każdy niech robi co jemu się podoba:):) Ładny napis:)

  14. Isa pisze:

    Ładny :) Ja nad swoim zastanawiałam się też dość długo, najpierw nad tym co to ma być, a później nad miejscem. Mam go kilka miesięcy a czuję się jakby był ze mną kilka lat :D pamiętam jak zdecydowałam się na jeden mały symbol i narysowałam go markerem, ale wydawał mi się bez wyrazu tak przez kilka miesięcy projektowałam swój własny tatuaż, który składa się z 10 symboli.

  15. gurutattoo pisze:

    Obecnie tatuaże są bardzo modne i wiele osób jest takich, że na pierwszym tatuażu nie kończą. I dobre jest stwierdzenie, że tatuaże uzależniają.

  16. viking-tattoo pisze:

    To prawda, coraz więcej osób decyduje się na tatuaż i nie kończy na jednym, to że tatuaże uzależniają to chyba bardzo trafne stwierdzenie ;) Pozdrawiam !

  17. Duża większość osób które zdecydują się na pierwszy tatuaż nie kończą na nim, moda czy uzależnienie ciężko stwierdzić, ale śmiało można stwierdzić że tatuaże są świetne ;)

  18. Hanynka pisze:

    Trzy lata minęło, tatuaż nadal jest i miłość wciąż ta sama :-)

up