Na weekeend: Izrael

22 lutego 2018 18:49 1 1984
DSC_0073-5

Weekend na Izrael to za mało, ale kiedy mróz dupkę ściska, a czasu jest niewiele – stosunek ciepła do długości lotów i cen biletów jest w tym przypadku nie oceniony! Zimowy weekend w Izraelu? Tak, poproszę!

DOJAZD

Od kilku(nastu już chyba nawet :P) miesięcy Polska posiada wygodne, bezpośrednie loty do Izraela z największych miast Polski (Lublin, Kraków, Warszawa) i da się te loty upolować w niewiarygodnie niskich cenach! My za nasze daliśmy ledwie 215zł /os. i to naprawdę nikła cena za pokonanie 6000km w obie strony :P Komfortowo, spod domu i pod dom :D Długość lotu coś koło 3,5h więc szybciej niż zajmuje dotarcie z Lublina do Lwowa :P I nie wymaga wiz!

DSC_0122-2DSC_0062-9

DROŻYZNA

Niestety w przeciwieńswie do Lwowa, Izrael już taki tani nie jest. W ogóle nie jest. Właściwie to jest drogi, przynajmniej droższy niż Polska. Co nie oznacza jednak, że nie wart swojej ceny :P Nocleg to kwestia ok. 100zł / łóżko w pokoju wieloosobowym, ale rezerwując odpowiednio wcześniej można zarezerwować pokój 2os już od 200zł/noc  ;-) Jedzenie to koszt ok. 10-20zł / pitę z falafelem z ulicznego baru, albo 40-50zł za szakszukę w restauracji. Najtańszy jest hummus – od 5zł za pudełko   :-P

3x TAK, czyli DLACZEGO WARTO?

  1. JEROZOLIMA

DSC_0140-2 DSC_0172-3DSC_0180-horzDSC_0160 (2)DSC_0186-2-horzaaa

Jedno z najstarszych miast na świecie, sięgające co najmniej 1000 lat p.n.e!! znane doskonale ze swojego znaczenia religijnego dla 3 najwiekszych religii świata:

-> dla Żydów to przede wszystkim najważniejsze miejsce kultu – a mianowicie mowa oczywiście o słynnej Ścianie Płaczu, która (jak doczytałam :-P ) jest pozostałością po Świątyni Jerozolimskiej, o której biblia wspomina 632 razy (podobno). To właśnie w jej kierunku modlą się Żydzi (tym dziwnym gibaniem przód – tył 8-O ),

-> dla Chrześcijan przede wszystkim jako miejsce śmierci Jezusa Chrystusa,

-> dla Muzułmanów to trzecie (po Mekce i Medynie) święte miejsce pielgrzymek, gdzie Mahomet wstąpił do niebios.

I tę religijność się w Jerozolimie odczuwa na każdym kroku. Jest częścią miasta, życie kręci się wokół świąt i religijnych uroczystości, wszystko tuż obok siebie. Nie czuć konfliktu między mieszkańcami, choć może to sprawka niewyobrażalnej ilości wojska pilnującego porządku na ulicach. Co dzień można obserwować uroczystość Bar micwy pod Ścianą Płaczu (jak się dowiedzieliśmy etap przekształcenia się chłopca w mężczyznę w dniu 13 urodzin), a każdego świtu i zmierzchu słychać nawołującego do modlitwy Muezzina. W Niedzielę zaś biją chrześcijańskie dzwony… Kościoły, meczety, synagogi… Pejsy, kapelusze, krzyże, hidżaby… Niesamowita atmosfera, obowiązkowy punkt na mapie Izraela!!

DSC_0237-3 DSC_0087-2 DSC_0021-2 DSC_0273-2 DSC_0295 DSC_0425-327579293_341619529671626_2135222396838215680_n-horzDSC_0360-3

  1. MORZE MARTWE

Czyli jedyne takie miejsce na świecie, gdzie stężenie soli przekracza 30%!! Jedyne, gdzie człowiek nie może się utopić, ale – uwaga! – może umrzeć jeśli zachłyśnie się tę piekielnie słoną wodą! Jedyne jezioro na świecie, które nazywa się Morzem, a do tego jest najniższą depresją na Ziemi – lustro wody na poziomie – 422m p.p.m. i ciągle się obniża (wysycha :-( )!! To bezsprzecznie wyjątkowe miejsce, ale musicie ostrożnie zaplanować swój wypad, bo bez samochodu, można łatwo utknąć i np. nie zdążyć na samolot powrotny!! Podczas żydowskiego szabatu (zaczyna się w Piątek o zachodzie słońca i trwa do sobotniego zmierzchu) komunikacja miejska praktycznie nie kursuje, – chyba, że uda się Wam złapać jakąś palestyńską taksówkę. My nie chcieliśmy ryzykować, więc ostatecznie odpuściliśmy. Acz Morze Martwe nadal na bucketlist! Nie do odpuszczenia :D

  1. POGODA

DSC_0446-2-horza DSC_0732-2DSC_0728-2

Kiedy w Polsce temperatura grubo na minusie… na plażach Tel Avivu możemy złapać trochę Słońca i podgrzać nieco wymarzłe ciało ;) Ok 20 stopni w ciągu dnia, acz jeszcze cieplej jest w okolicach Eliatu! I nie pada tak często :P Bo Izrael sprzyja także tym, którzy potrzebują odpoczynku i promieni słonecznych :)

DSC_0422-3

Oczywiście to nie jest koniec, TO DOPIERO POCZĄTEK! długiej listy Izraelskiego “must see”. Gdzieś kiedyś przeczytałam, że w Izraelu nie ma miejsc nieinteresujących… Jezioro Galilejskie, Wzgórza Golan, Pustynia Negew, starożytna Masada, biblijne Betlejem i wiele, wiele innych miejsc, które tak doskonale znamy z religii i historii, i które choćby ze swej sławy są tak bardzo intrygujące… Ale to już zostawmy już na kolejne weekendy ;)

Kategorie
Tagi

Zobacz wpisy

Dodaj komentarz

One Response to Na weekeend: Izrael

  1. Anna071 pisze:

    Do głowy by mi nie przyszło, że można wyskoczyć na weekend do Izraela. Przecież to tak daleko. A tu proszę, trzy i pół godziny w samolocie i już jesteśmy. I to za symboliczną wręcz opłatą. Pomysł wart rozważenia :)

up