Ograniczenia są tylko w Twojej głowie! (Video)

19 czerwca 2015 19:48 0 2194
abcd (1 of 1)

Dzisiaj drugi odcinek video z serii „Życie jest piękne!”, a w roli głównej – Ola – fantastyczna dziewczyna, która prawie całe swoje życie porusza się nie wózku, a mimo to, nie dopuszcza do ograniczeń w swoim życiu. Jest żywym dowodem na to, że ograniczenia są tylko w naszych głowach!

Ostatnio było o tym, jak ważne jest dla nas środowisko, którym się otaczamy. O tym, jak stymuluje nasz rozwój, ambicje i motywację do działania. Ale nie tylko. Środowisko może też uczyć nas empatii do świata, kształtować poglądy a nawet modyfikować hierarchię naszych wartości. Dlatego warto czasem, nawet na siłę, poszukać nowych znajomości, wejść w nowe, nietypowe grupy.

Tak właśnie poznaliśmy Olę – główną bohaterkę dzisiejszego posta. Szukaliśmy jej aktywnie, by nagrać film, który pobudzi Waszą wyobraźnię. Miało być smutno, mrocznie i wycisnąć wszelkie łzy z Waszych oczu. Ale nie wyszło, bo Ola okazała się przecudowną osobą, wiecznie uśmiechniętą, wesołą i na maxa korzystającą z życia, mimo że prawie całe swoje życie spędziła jeżdżąc na wózku. Dzięki niej nie tylko nakręciliśmy fajny filmik, ale nauczyliśmy się też ogromnej pokory do życia i tego, że w życiu nie mamy tak naprawdę żadnych problemów.

20130412

A Ty, masz jakieś problemy? Zastanów się chwilę. Większość naszego narodu twierdzi, że ma więc, weźmy pod lupę te najczęściej wymieniane: Może problemem jest dla Ciebie to, że za mało zarabiasz? A może to, że państwo wymusza na Tobie za wysokie podatki? Może nie możesz znaleźć pracy po studiach? A może znaleźć nie możesz miłości? Dziewczyna Cię zdradziła? A może Twoim największym problemem jest kilkumiesięczna kolejka do NFZ? No więc?

No więc ja śmiem twierdzić, że w życiu to Ty najprawdopodobniej nie masz żadnych problemów. Wszystko to, co napisałam powyżej, te „największe problemy” Polaków, to ledwie sygnały do zmian, takie wezwania do działania. Jeśli za mało zarabiasz – zmień pracę. Nie możesz jej znaleźć po studiach? Możesz, ale masz dziwne wyobrażenie, że należy Ci się ta w zawodzie. Odrzuć je. Nic w życiu Ci się nie należy. Nie możesz znaleźć miłości? Widocznie problem jest gdzieś w Tobie. Przeanalizuj to… To duże niedogodności, owszem, ale tylko tyle. Śmiem twierdzić, że ludzie przeważnie sami sobie na siłę stwarzają problemy. Sami się sabotują i nie pozwalają sobie odczuwać radości w życiu. Ale ok, ok – co ja tam wiem, nie mam rodziny na utrzymaniu, wiodę fajne życie, pewnie dostałam wszystko pod nos i się nie znam. Ale wyobraź sobie teraz, taką sytuację…

… że nie tylko za mało zarabiasz, ale nie zarabiasz nic, bo po studiach nie tyle nie możesz znaleźć pracy w zawodzie, co nie możesz znaleźć żadnej. Nikt nie chce Cię zatrudnić, bo twój stan zdrowia jest społecznie dyskryminowany. Oczywiście po cichu (bo nikt się nie przyzna), ale większość ludzi ma opory względem Ciebie – boi się z Tobą zaprzyjaźnić, być może z niewiedzy, a być może boi się krzywych spojrzeń od innych. Wyobraź sobie, że masz problemy ze znalezieniem przyjaciół, nie mówiąc już o tym, żeby znaleźć miłość. Wyobraź sobie do tego, że masz pewne deformacje na ciele, nie czujesz się atrakcyjnie, ale to nic, bo ważniejsze jest to, że ciągle Cię coś boli. Wyobraź sobie, że masz duże problemy ze zdrowiem, a z owego NFZu musisz skorzystać, bo to nie jakiś tam ząb do zaplombowania, który możesz zrobić w ostateczności za 100zł. Ty musisz przejść kilka poważnych operacji i nie ma szans, by zrobić to prywatnie. Ale i to niknie w tłumie Twoich przeżyć, bo to tylko cierpienie fizyczne. Gorsza jest świadomość, że już nigdy, ale to nigdy nie będzesz mógł chodzić, biegać, skakać i tańczyć. Gorsza jest ta świadomość, że nigdy już nie będziesz w 100% samowystarczalny i do końca życia będziesz miał pewne ograniczenia. Nie, nie ograniczenia względem marzeń, ale względem codziennego życia – takie chociażby, jak niemożność podniesienia ciężkiej siatki z zakupami. I będziesz musiał prosić innych o pomoc. I co? Co teraz czujesz? Czy wyobraziłeś sobie dokładnie, jak by wówczas wyglądało Twoje życie? Czy to są prawdziwe problemy?

20130412023020_1.mp4.Still005

Otóż… być może. Ale Ola – główna bohaterka dzisiejszego posta, chociaż zmagała się z tym wszystkim właśnie, nigdy nie powiedziała nam, żeby miała jakiś problem. O nie, jak można nazywać problemem coś, z czym zmaga się codziennie? Przecież to zrujnowało by jej sens życia, wpędziło w depresję, bo ona nie ma szans, by cokolwiek zmienić. A skoro tego nie zmieni, musi to zaakceptować. Więc zaakceptowała i teraz żyje pełnią życia, wiesz? Nie ma problemów, bo nie traktuje tego jak problem. To jej codzienność. To wyzwania, którym musi sprostać na co dzień.

Ale i to nie wszystko. Fenomenem Oli jest to, że ona wcale nie użala się nad sobą. Kiedy jej szukaliśmy, chcieliśmy stworzyć filmik, taki trochę smutny, może nawet trochę mroczny, na pewno taki który chwyci za serce – i wiecie co? Nie udało się, bo Ola na to nie pozwoliła. Ona nie szuka sobie wymówek i nie dopuszcza do ograniczeń w swoim życiu – jeździ samochodem, gra w kosza, założyła firmę, ukończyła studia, znalazła miłość swojego życia, ma piękny dom i jeszcze kilka marzeń przed sobą do spełnienia. Żyje, jak każdy z nas ciesząc się drobnymi chwilami. Nie szuka sobie problemów na siłę, chociaż jako jedna moja znajoma ma problemy naprawdę. Ale wiecie, nie jest mi jej żal i wcale się nad nią nie rozczulam. Jest dla mnie raczej inspiracją – człowiekiem, który nauczył mnie pokory do życia (i do moich wyimaginowanych problemów). I wdzięczności za to co mam i za to co mogę mieć i robić. Wdzięczności za to że żyję po prostu i mam przed sobą jeszcze wiele tysięcy okazji do odczuwania szczęścia.


Kategorie
Tagi

Zobacz wpisy

Dodaj komentarz

up