Pierwszy miesiąc na siłowni #04

17 maja 2016 20:58 3 2298
głó

Z tej okazji przygotowałem dla Ciebie małe podsumowanie w którym podzielę się  przemyśleniami i refleksjami z tego okresu.

Na samym początku przyznam się bez bicia, że nie wykonałem ani razu 100% treningu i diety. Przy tak napiętym trybie życia było mi ciężko pogodzić ćwiczenie z pozostałymi obowiązkami. Mimo tego, że godziny są elastyczne to i tak czasami dotarcie na sale treningową było nie możliwe. Spotkania, wyjazdy służbowe czy zwykłe zmęczenie. Czasami po prostu po całym pracy dniu nie miałem siły.

Nie chcę szukać sobie wymówek i się usprawiedliwiać, wiem po prostu, że nie od razu Rzym zbudowano. Nie zadręczam się tym, bo wiem że 2 treningi to i tak lepiej niż 0. Praktycznie ani razu nie zjadłem 5 posiłków z diety, które powinienem. Na ogół kończyło się na 3 albo 4 w zależności od dnia. Były też takie dni, że zaspałem i wychodziłem bez śniadania, nie biorąc żadnych posiłków na wynos. Kończyło się hot – dogiem na stacji albo jakimś jedzeniem w McDonaldzie. Tym też staram się nie przejmować, bo jem zdrowiej i więcej niż jadłem przed rozpoczęciem treningów i to uważam za duży sukces. Odżywki zacząłem przyjmować po 3 tygodniach, bo ich zakup ciągle odwlekałem. Ale teraz już je mam i spożywam je regularnie.

Siłownia i zdrowe jedzenie przestało mi się kojarzyć z cierpieniem. Nie mam już odruchu wymiotnego przy porannej owsiance z surowym jajkiem. A siłownia nie kojarzy mi się z tyraniem na budowie. Teraz robię to dla przyjemności i relaksu. Uwielbiam tych nakręconych ludzi w klubie, endorfiny które dostarczam do swojego organizmu podczas ćwiczeń. Uzależniłem się od nich i jest to cudowne uzależnienie. Robię swoją robotę, później idę na saunę i tak się relaksuję. Biorę zimny prysznic i czuję się jak nowo narodzony.

Wiem, że ciała nie zbuduje się w miesiąc czy dwa. Jest to bardzo długi i cierpliwy proces. Jak bym narzucił na siebie zbyt wiele to czuł bym, że się duszę. Ja muszę coś polubić, żeby móc to robić. Zmuszał bym się miesiąc czy dwa, aż bym powiedział dosyć tego! A jak będę czerpał z tego przyjemność i robił to, bo to lubię to wtedy sukces przyjdzie sam. Poniżej przedstawiam Ci moje ciało, możesz zobaczyć jak zmieniło się przez ostatnie 30 dni!

1

2

3

Kategorie
Tagi

Zobacz wpisy

Dodaj komentarz

3 comments on Pierwszy miesiąc na siłowni #04

  1. Ola pisze:

    Tego typu podsumowania dają dużego kopa motywacyjnego, także trzymam kciuki! :)

  2. Opisałeś dokładnie moje podejście do zdrowego odżywiania oraz do siłowni. Staram się ćwiczyć i zdrowo odżywiać, ale nie za wszelką cenę. Wiem, że i tak robię więcej niż większość ludzi by pozostać w zdrowiu i dobrej kondycji dlatego nie zadręczam siebie jak jakiś trening mi wypadnie czy zjem maca.

  3. Martoszka pisze:

    Sama ćwiczę dla lepszego samopoczucia, dieta dla mnie to nauka samo dyscypliny i satysfakcja z jej dotrzymania, jak zaczynałam było u mnie bardzo podobnie, do tego choć (wydawało mi sie) że jeść moge duzo to przy pełnowartościowych produktach nie dawałam rady z porcjami. Wakacje są trudne na trzymanie diety i pudełka, za to dla mnie sie to super sprawdza podczasu studiów i pracy. Trzymam kciuki za dalsza motywacje :)

up