Pragniesz własnego mieszkania bez zaciągania kredytu?

12 listopada 2015 20:00 20 17005
POP (1 of 1)-41

Oto jest patent – patent nie na to, jak wytrzasnąć od ręki 200 tysięcy na mieszkanie (bo takich nie ma) – ale patent na to, jak znaleźć swoją życiową szansę. Odsłaniamy naszą tajemnicę tylko po to, żeby otworzyć Ci oczy na to, jak dorobić się mieszkania bez 30 letniego kredytu.  

To, że każdy z nas chciałby mieć własny, w pełni prywatny kącik jest chyba oczywistością, której nie muszę Ci tłumaczyć. Stancje nie są fajne i powie Ci to każdy, kto już na nich zamieszkiwał – imprezujące studenciaki, wysokie czynsze czy robiący naloty właściciele to standard. No tak, jasne, ale skąd studenciak ma wziąć kasę na własne lokum?

Właściwie to nie o tym będzie ten post, bo ciężko sklasyfikować ludzi ambitnych, aktywnych i wystarczająco zmotywowanych z jakąkolwiek klasą społeczną. Tylko od Ciebie zależy, czy czujesz się na siłach podjąć to wyzwanie. Uprzedzam, to nie jest łatwe – ale stawka jak widzisz jest wysoka. Dla mnie to był synonim wolności. I bezpieczeństwa.

Dla uprzedzenia też - to nie patent na pieniądze, bo te odpowiednio zmotywowany/a w jakiś sposób odłożysz albo zarobisz – tym bardziej, że patent ten pozwoli oszczędzić Ci ok. 60% na cenie mieszkania, mimo iż nie będę zagłębiał się w tabelki, kalkulacje ani trudne definicje.  

Patent ten ma tylko jeden cel – otworzyć Ci oczy i umysł.

fdvd

Jako osoba, która działa w nieruchomościach już od 3 lat poznałem na nie wiele patentów i ten, który Ci dzisiaj przedstawię jest przetestowany przeze mnie na moim własnym mieszkaniu. Jestem tylko biednym 22 latkiem, więc nie mogłem pozwolić sobie na koszta – ani te mieszkaniowe, ani te czynszowe. Nie miałem gotówki, ani nawet zdolności kredytowej żeby kupić wymarzone gniazdko na nowo powstałym prywatnym osiedlu od dewelopera, więc moje możliwości na dzień dzisiejszy to 20m2, które widzicie na zdjęciach. Za to patent, który Ci zdradzę zadziała na każdym jednym metrażu i w prawie każdym mieście.

W nieruchomościach – jak w życiu – najważniejsze jest główkowanie.

Jestem pewien, że słyszałeś o mieszkaniach komunalnych – są one własnością gminy i przydzielane osobom, które o nie wnioskują zgodnie z określonymi przez gminę kryteriami (jako specyficzna forma pomocy społecznej). Takie mieszkania można wykupić na własność po 5 latach trwania najmu i regularnego płacenia czynszu. Koszt wykupu zależy od długości najmu i wartości mieszkania (ok. 10-50 % wartości rynkowej lokalu). Brzmi nieźle, ale co zrobić jak się takiego mieszkania nie ma? Kolejki w Urzędach są tak długie, że czekanie może zająć wieczność.

Możecie się poddać i ponarzekać jak to jest okrutnie w naszym kraju, bo nikt nie daje nam wszystkiego na tacy albo możecie podwinąć rękawy i zacząć szukać rozwiązania. Ja wybrałem działanie.

POP (1 of 1)-30

Tuż obok mojego rodzinnego domu mieszkała samotna kobieta, której jakiś czas temu zmarł mąż. Nie mieli dzieci, ani żadnej dalszej rodziny. Znaliśmy się długie lata. Mieszkaliśmy obok siebie od kiedy tylko pamiętam. Malowałem jej nawet kiedyś mieszkanie, jeszcze jako dzieciak. Wiedziałem, że po jej śmierci mieszkanie przejmie Urząd Miasta i trafi one w ręce kogoś z niekończącej się listy oczekujących na własne lokum. Płaciła regularnie czynsz więc opcja wykupu wchodziła jak najbardziej w grę. Więc… Złożyłem jej ofertę nie do odrzucenia. Zaoferowałem opiekę do końca jej dni w zamian za przepisanie mi w spadku mieszkania. Oczywiście po wcześniejszym wykupie za moje pieniądze. Zgodziła się z uśmiechem na twarzy. Byłem dla niej małym Damiankiem i cieszyła się, że będzie mogła mi pomóc w dorosłym życiu. Wiedziała też, że jest bardzo chora i zostało jej niewiele czasu. W jej życiu nic się nie zmieniło. Dalej żyła tak samo, tylko miała opiekuna który ją odwiedzał i służył pomocą kiedy go potrzebowała. 

Zrodziła się między nami silna więź. Mówiłem do niej ciociu, a ona traktowała mnie jak swojego syna. Zawsze przywoziłem jej prezenty z zagranicznych wyjazdów i odwiedzałem nawet jak mnie nie potrzebowała. Rozmawialiśmy o życiu i o tym jak było kiedyś w naszym kraju. Strasznie żałowała, że nie miała dzieci. Więc do końca jej dni byłem przy niej ja, a trwało to jakieś dwa lata. W ostatniej rozmowie uśmiechnęła się do mnie i powiedziała, że to jest już ten czas. Czuła, że odchodzi. W jej oczach był spokój i zadowolenie. Choroba i tęsknota za mężem bardzo ją męczyła. Gdy ją straciłem strasznie cierpiałem, nie myślałem o mieszkaniu które zyskałem, tylko o tym że jej już nie ma. Nigdy więcej nie porozmawiamy, nie pożartujemy i już się nie zobaczymy…

Ale to nie czas na rozterki. Wykup kosztował nas 40% wartości rynkowej nieruchomości – to była cena za nasze cudowne gniazdko. Nieduża, patrząc na to, że to ledwie 20m2. Bo zamiast mówić, że dla nas za małe – wolimy się cieszyć jakże krzepiącym uczuciem, że nie ciąży nad nami żaden kredyt. Jesteśmy wolni!

gbf

Ale nie o pieniądzach miałem tutaj mówić, tylko o szansach. Więc  teraz opowiem Ci historię kobiety, która taką szansę odrzuciła, chociaż podaną ją miała właściwie na tacy.

Poznałem ją w liceum dla dorosłych (trafiłem tam po tym, jak w ostatniej klasie technikum jako jeden z najlepszych uczniów w klasie zrezygnowałem ze szkoły by otworzyć wraz ze swoją ukochaną firmę – sklep internetowy. Nie dawało mi spokoju to, że moja edukacja nie jest zakończona. Wstyd było się przyznać do tego, że ostatnia szkoła jaką ukończyłem było gimnazjum. Więc zapisałem się więc do liceum dla dorosłych by ukończyć tę ostatnią klasę i zdobyć wykształcenie średnie). Miała trudne dzieciństwo – spędziła je w domu dziecka, nie mając żadnego kontaktu ze swoimi rodzicami. I ta cisza trwała latami. Aż pewnego dnia nadeszła wiadomość – matka zmarła i przepisała jej w spadku mieszkanie. I zgadnijcie – co zrobiła? Nie przyjęła tego! Powiedziała, że przez całe życie nie chciała jej znać i nie chce mieć z nią nic wspólnego. Rozumiem, że bardzo ją skrzywdziła i musiała mieć do niej ogromny żal, ale mówimy tutaj o dziesiątkach tysięcy złotych. Stwierdziła, że matka była pijaczką i to mieszkania na pewno jest jakieś trefne. To było tylko jej gdybanie, bo nawet tego nie sprawdziła. A wiecie co było najlepsze? Była 40 letnią mężatką, która nienawidziła swojego męża i pragnęła od niego uciec, ale nie miała dokąd. Mogła to mieszkanie sprzedać, wynająć albo samemu tam zamieszkać. Prawdopodobnie nigdy nie dorobi się swojego lokum, a ta szansa była dla niej „ŻYCIÓWKĄ”.

Takich przykładów mógłbym wymieniać bez końca. Ludzie nie chcą się tym zainteresować i zostawiają wszystko w rękach losu. Dla przykładu jeszcze – mój znajomy ma ojca alkoholika, który ma mieszkanie komunalne. Wszyscy wiemy, że dla takich ludzi dni są policzone – ale mój znajomy wyłożył sobie na to totalną lachę. Zamiast zadbać o swoją przyszłość i coś z nim zrobić to on woli o tym nie myśleć licząc na to, że samo się zrobi. Po śmierci ojca mieszkanie przepadnie, a on będzie narzekał, że życie jest takie okrutne. Każdy z nas musi być świadomy tego, że jest w pełni odpowiedzialny za swoje życie (nie rząd, rodzice czy bogaty sąsiad z naprzeciwka). 

 POP (1 of 1)-21(na kanapę jeszcze nas nie stać :P)

Mam nadzieję, że tym postem uświadomiłem Ci, że wcale nie musisz porywać się na 30-letni kredyt i że szanse są przed naszymi oczyma – wystarczy wyjść im na przeciw, trochę poszukać. Mam też nadzieję, że kiedyś dostanę od Ciebie maila, że w końcu takie mieszkanie posiadłeś/aś. Ale wiesz co? Nie bądź samolubny – i jeśli uważasz tego posta za wartościowego – UDOSTĘPNIJ GO!

Kategorie
Tagi

Zobacz wpisy

Odpowiedz na „dobraszkaAnuluj pisanie odpowiedzi

20 comments on Pragniesz własnego mieszkania bez zaciągania kredytu?

  1. Ola pisze:

    Bardzo doooobry wpis! Od razu zaczęłam zastanawiać się nad swoimi okazjami nie do przegapienia, życiówkami, jak to fajnie nazwałeś ;) Też nie chcę pchać się w kredyty na lata. Poza tym to inspirujące i dające nadzieję, że w wieku 22 lat masz już swoje lokum. W głowie pojawiła mi się myśl: „Jak on może, to i ja!” :D

  2. Ania pisze:

    No niestety sposob dla mnie nieprzydatny :( bo w kanadzie czegos takiego nie ma. Trzeba wywalic jakies $300.000 na kawalerke w toronto.

  3. Hanna pisze:

    Dobra robota!
    I z mieszkaniem i z postem :)
    Lubię Was :)

  4. redhead87 pisze:

    noooo aż się mi uśmiech na twarzy pojawia gdy czytam takie posty! Świetnie napisane i z dobrym morałem. Gdzie się nie ruszę to ludzie którzy dostają coś za darmo nie potrafią się z tego cieszyć. Zawsze jest jakieś „ale” albo coś na nie. Mieszkanie to coś na co ludzie pracują całe życie. Miałam podobną sytuację i mam mieszkanie za które nie musiałam zapłacić nic i nie brałam żadnego kredytu. Nie narzekam, ciesze się. Ale mam znajomych którzy są w podobnej sytuacji i pieprzą na prawo i lewo ojoj bo to nie takie jak sobie wymarzyłem. Życie polega na tym żeby doceniać to co się ma, dopóki się to ma. I żeby umieć się tym dzielić z innymi. Wasze wygląda super, jasne i piękne. Świetna podłoga w sypialni, i mega rozwiązanie w kuchni z tą malutką wyspą :)

  5. Franio pisze:

    Ładnie urządzone mieszkanie :) Patrząc na zdjęcia nigdy bym nie powiedział, że to tylko 20m2 :)

  6. Franio pisze:

    Patrząc na zdjęcia nigdy bym nie powiedział, że to tylko 20m2 :) Ładnie urządzone mieszkanie :) Dzięki za inspiracje.

  7. […] Pragniesz własnego mieszkania bez zaciągania kredytu – blog Damiena i Vicky sam w sobie jest wart dokładnego przejrzenia – ci strasznie młodzi ludzie prą do przodu tak, że naprawdę trudno im nie kibicować. Jak jeździć po świecie nie mając wiele pieniędzy? Można się na przykład nauczyć się… magii! Pełno tu takich perełek. A ten wpis to przykład chyba najbardziej niekonwencjonalnego sposobu na zakup własnego mieszkania, o jakim w życiu przeczytałem. Da się?! Pewnie, że się da! […]

  8. Alnervik pisze:

    Hej,
    Gratuluję mieszkania i dziękuję za tę historię – jest ciekawa i daje do zastanowienia.
    Mam natomiast pytanie z kategorii ‚od czapy’ – ta podłoga, jaka to podłoga, skąd, jaki koszt? Pytam, bo przymierzam się do zmiany mojej i ta Wasza jest przepiękna, dokładnie takiej szukam. Będę wdzięczny za odpowiedź, pozdrawiam!

  9. Asia pisze:

    Ile kosztowało Was to mieszkanie?

  10. adsewfsfsdf pisze:

    Na 20 metrach to można postawić toaletę a nie mieszkanie. Żadna okazja. Lepiej już wynająć coś większego.

    • Damien pisze:

      Jeśli kupujesz coś z 60% rabatem to nie jest to okazją? Czynsz za mieszkanie kosztuje nas 165 zł miesięcznie i dzięki temu możemy sobie pozwolić na ciągłe bycie w drodze i utrzymywanie mieszkania. Mieszkaliśmy na stancji, ale 1 700 zł miesięcznie nie pozwoliło ruszyć z miejsca. Byliśmy więźniami pracy i codziennego życia. Bo trzeba było zarabiać na mieszkanie i nie można było sobie pozwolić na kilku miesięcznie podróże. Uważam, że jest to kwestia priorytetów i każdy ma prawo do swoich. My wolimy gorsze warunki na co dzień, ale dzięki temu spędzamy w drodze 6 miesięcy w roku. Tego właśnie chcieliśmy. Zawsze jest coś za coś. Jeśli Ty wolisz inaczej, my to szanujemy. Wybór jest Twój!

  11. dobraszka pisze:

    Dlatego myślę ze tego typu programy są niezwykle pomocne https://mdmprogram.com
    My sami się zamierzamy do skorzystania na 2018 rok. Warto jest prześledzić wszystko to co pomoże nam zakupić nowe mieszkanko.

  12. Marzena Gut pisze:

    Prawda, mieszkanie na kredyt to nie jedyna opcja, którą niektórzy widzą. Spłaciłem nie dawno kredyt hipoteczny i zostało mi 10k jedynie :D Ale zawsze to coś, po tych wszystkich doświadczeniach z mieszkaniem wiem że kredyt to nie jedyne wyjście.Teraz skupiam się na przetargach z miasta gdzie za grosze można wyrwać mieszkanie. Jest dużo opcji wystarczy chcieć

  13. Aneta pisze:

    Witam, pochodzę z małej wsi, przeprowadziłam się na studia do miasta, zaciekawił mnie ten post i zastanawiam się jak by się do tego zabrać?
    Czy mam poszukać mieszkania komunalnego, które jest do wynajęcia i za kilka lat wykupić? Czy jest jeszcze jakiś sposób?

    • Damien pisze:

      Najlepiej kupić jakieś tanie mieszkanie własnościowe i następnie zamienić je na większe za dopłatą bądź za spłatę zadłużenia.

    • dobra rada pisze:

      Nie wiem, czy słyszałaś, ale rusza program Mieszkanie Plus. Jeśli spełniasz warunki (możesz sprawdzić tutaj http://mieszkanieplus.org.pl/), to możesz załapać się na tani wynajem z opcją dojścia do własności. Wiele miast bierze udział w programie. Sprawdź lokalizacje i zobacz czy znajdziesz coś odpowiedniego dla siebie.

up