Przybija mnie życie w nędzy i ciągły brak pieniędzy

15 sierpnia 2015 16:12 8 5792
abcd-1-of-1-1151

„Nie bądź głupia – jedź do Anglii. To ostatni kraj, który ma pieniądze!” – powiedział mi niedawno mój kuzyn. „W Polsce bieda aż piszczy” – dodał. Cóż, nie chciałam być nie miła i nie powiedziałam mu jak bardzo jest naiwny. I głupi. Bo tylko głupiec może uzależniać swój status finansowy od państwa, w którym żyje.

Niestety, takich głupców w Polsce jest więcej. Łatwo ich rozpoznać, bo mają tendencję do zrzucania odpowiedzialności za swoją nędzę na państwo, w którym żyją. Oczekują na swojego Robin Duda, który zabierze bogatym i odda biednym, bo przecież NAM, BIEDNYM się należy. Tyle, że komuna już była i jakoś się nie sprawdziła…

Czemu nikt z Was nie widzi, że żyjemy w tak cudownych czasach, gdzie pieniądze dosłownie leżą na ulicy i trzeba się tylko po nie schylić?!

To się nazywa kapitalizm i o to walczyli nasi rodzice zaledwie ćwierć wieku temu. Wolność, równość i szanse dla każdego. Taki polski odpowiednik „American dream”, który pozwala biednym się bogacić, a bogatym cieszyć się bogactwem. Czasy, w których każdy może zostać kim chce i nie musi się obawiać, że mu państwo go za to ukarze lub, że mu to odbierze. A teraz znowu chcecie odbierać…

A jeśli nie odbierać to emigrować w poszukiwaniu lepszej jakości życia. No helloł, a co jest takiego lepszego na zmywaku w Anglii albo na truskawkach w Niemczech?! Bo nic więcej Cię nie czeka – skoro nie umiesz dorobić się tutaj to nie dorobisz się nigdzie. „O odezwała się ta, co wyjechała, co łona tam wie” – myślisz teraz. Ale ja dużo wiem, bo nadal „dorabiam się” w Polsce, a na wyspę jadę spełniać swoje gorące marzenia a nie szukać szans, bo te są wszędzie. Wystarczy otworzyć oczy!

Otwórz je i spójrz, co oferuje Ci Twój wspaniały kraj – nieograniczony wręcz dostęp (również bezpłatny!) do wiedzy, wolną konkurencję, kredyty praktycznie dla każdego, brak limitów, możliwość pozyskiwania prywatnych inwestorów a w dobie internetu – praktycznie nieograniczony rynek zbytu. I Ty mówisz, że się nie da?!

Da się nawet stworzyć coś z niczego, tyle, że Ty najpewniej jesteś zbyt leniwy by to stworzyć. Bo lenistwo i brak determinacji to główne przyczyny nędzy i ubóstwa. Nędzarzem jest tylko ten, kto godzi się nim być!

Ale musisz pamiętać, że siedząc na ławce rezerwowych nie strzelisz gola! Nie jest nawet powiedziane, że strzelisz go będąc na boisku. Czasem wymaga to wielu miesięcy treningu i setek podjętych prób, strategii. Ale prędzej czy później, strzelisz go – o ile wcześniej się nie poddasz!

A dlaczego o tym wszystkim piszę? Bo w następnym poście, chcemy Wam z Damianem przybliżyć już konkretnie, jak te pieniądze z ulicy podnosić. Ostatnio byliście świadkami, jak spełniliśmy jedno z naszych największych marzeń i przeprowadziliśmy się na ciepłą wyspę. Oczywiście bez języka, pieniędzy i perspektyw na to, że dostaniemy jakąś pracę. Ale nasze marzenie było tak silne, że wymyśliliśmy ją sobie sami, zamiast czekać na to, aż ktoś nas łaskawie na tę wsypę zaprosi! Cuda się nie zdarzają.

Kategorie
Tagi

Zobacz wpisy

Dodaj komentarz

8 comments on Przybija mnie życie w nędzy i ciągły brak pieniędzy

  1. Ewa Olborska pisze:

    Miło się czyta Twoje słowa :) Mam bardzo podobne podejście i nie mogę znieść, jak ludzie się nad sobą użalają, nie robiąc zupełnie nic.
    We wrześniu lecimy na Teneryfę z mężem, więc z wielką ochotą śledzę Wasze ostatnie wpisy :) I trzymam kciuki, żeby Wasze marzenia się spełniały, powodzenia :)

  2. dagamarak pisze:

    No bo przecież lepiej narzekać na system, pół życia spędzić na etacie za najniższą krajową, a tych co mieli odwagę wychylić się poza utarte schematy nazwać złodziejami.

    A wystarczy tylko odrobina odrobina chęci i trochę więcej samozaparcia, a w końcu powinno się udać.

    Bardzo fajny wpis ;)

  3. krytyk pisze:

    Wspaniały kraj? Polska? Kraj w którym 75% Twojej wypłaty kradnie państwo w formie jawnych i ukrytych podatków? Super – mam wyższe wykształcenie, żeby nie było sam za nie zapłaciłem. I co? Pracuję w fabryce za 12 brutto na godzinę bo nie mam rodziny i znajomych z koligacjami.

  4. MGD pisze:

    Moi Drodzy, muszę przyznać że jesteście bardzo inspirujący, życzę powodzenia i dalszych sukcesów; artykuł jednakże nieco pomijający pewne kwestie jak to już zostało zauważone w komentarzach poniżej; z całym szacunkiem praca na etacie też może być inspirująca (nie, nie pracuję na etacie, mam własną firmę), przykład, koleżanka jest nauczycielką od wielu wielu lat i uwielbia to co robi, jest jeden problem 30 lat pracy, 2800 na rękę…Nie każdy ma aspiracje do bycia milionerem, ale popatrzcie na to w ten sposób, że ten sam nauczyciel w Niemczech zarabia 2500 z tym że EURO i nie po 30 latach pracy…Tu chodzi o godne życie, o to żeby nie musieć się skupiać na tym za co przeżyjesz do 1go… I z całym szacunkiem, ale kapitalizm i wolny rynek to tu owszem był przez jakieś 3 lata po upadku „komunizmu”, teraz to ten sam socjalizm tylko w białych rękawiczkach…Nie zastanowiło Cię nigdy dlaczego najwięcej milionerów/miliarderów „wyprodukowały” Stany Zjednoczone i to jeszcze w XIX wieku? Tyle uwag, żeby nie było że się czepiam, gorąco kibicuję i podejście do życia jak najbardziej do pozazdroszczenia, w pozytywnym tego słowa znaczeniu, pozdrawiam serdecznie :)

up