Różnica pomiędzy dobrym, a złym kredytem

5 lipca 2017 18:52 7 1207
błówne

Umiejętność posługiwania się dobrym kredytem jest kluczowa do osiągnięcia sukcesu finansowego.

Dzisiaj chciałem poruszyć temat dobrego i złego kredytu. Są ludzie, którzy toną w długach i co miesiąc gryzą paznokcie, bo zawsze im brakuje. Tak od zawsze było w moim środowisku. Po paru latach w biznesie i przebywaniu w środowisku przedsiębiorców bardzo dużo czytając i wyciągając mnóstwo wniosków z obserwacji, doszedłem do tego, że ci bogaci też są zadłużeni tylko, że różnica między nimi była taka, że ci bogaci mimo że też byli zadłużeni, zamiast gryzienia paznokci otwierali szampana, bo co miesiąc na ich koncie lądowała dodatkowa wypłata.

ZŁY KREDYT

Kredyt na wakacje, na zakupy, na nowy telefon czy na wymianę mebli kuchennych, gdy te były wymieniane rok temu, bo się już znudziły, a sąsiadka piętro wyżej wymieniła sobie na nowe dwa tygodnie temu. Pieniądze wydane w ten sposób w pierwszej chwili dają ogrom przyjemności, ale w perspektywie kilku lat, ta radość zamienia się w piekło za życia. To wszystko dla miłej chwili czy nowego telefonu dla twojego dziecka. Tak wiem wszyscy w klasie mają, więc on też musiał mieć, ale zamiast się zadłużać i później cierpieć może warto dać mu pracę i możliwość żeby zarobił na to sam. W dzisiejszych czasach ludzie nie potrafią być cierpliwi. Chcą mieć tu i teraz nie licząc się z konsekwencjami. Wydając pieniądze banku nie ma się do nich szacunku, bo przyszły od tak na tacy. Jeden podpis na umowie i gotówka jest już nasza. Przy wydawaniu mało kto zastanawia się nad tym, że przez kilka następnych lat będzie trzeba za to srogo płacić. Jakoś to będzie!

Nawet najmniejsza, ale miesięczna rata jest udręką i wiązaniem człowieka w miejscu. Im więcej masz długu tym bardziej jesteś w potrzasku. Każdego miesiąca musisz zapłacić swoją dolę. Twojego wierzyciela nie interesuje to, że nienawidzisz swojej pracy i swojego szefa, on ma to gdzieś, że ty każdego miesiąca wyrywasz sobie włosy z głowy żeby związać koniec z końcem, że nie spełniasz marzeń i że jesteś nieszczęśliwy. On chce swoje pieniądze, a ty zrobisz wszystko żeby mu je dać. To jest jak cyrograf z diabłem. Po jego podpisaniu on przejmuje kontrolę nad twoim życiem, a ty zamieniasz się się w maszynę i każdego dnia musisz zapierdalać na spłacanie rat. Przy wypłacie nie zostaje praktycznie nic, bo całość idzie na długi i opłaty.

Podsumowując: ZŁY KREDYT TO PASOŻYT, KTÓRY MIESIĄC W MIESIĄC WYCIĄGA NAM PIENIĄDZE Z KIESZENI, NIE DAJĄC NIC W ZAMIAN POZA JEDNORAZOWĄ CHWILĄ PRZYJEMNOŚCI.  

DOBRY KREDYT

Jak zacząłem jarać się biznesem to zawsze miałem problem z finansami. Z racji tego, że nie pochodzę z zamożnej rodziny, to nie mogłem liczyć na duże wsparcie. Miałem zapał, determinację i pomysły. Pieniądze od samego początku pożyczałem od znajomych i nawet obcych ludzi. Po jakimś czasie zwracałem im gotówkę, plus procent za udzielenie pożyczki. Ktoś sobie dorabiał nie angażując się w mój pomysł, a ja realizowałem swoje projekty. Jeśli nikt nie chciał mi pożyczyć to wtedy szukałem sobie wspólnika z pieniędzmi. On dawał gotówkę, a ja robiłem resztę. Zyskami dzieliliśmy się rożnie, w zależności od sytuacji. Tak naprawdę działamy tak do dnia dzisiejszego. Wszystkie inwestycje które realizujemy są za pożyczone pieniądze. Są to pieniądze od prywatnych inwestorów albo z banków.

Nie ma sensu zadłużać się dla chwilowej przyjemności, po której zostają tylko raty na kilka najbliższych lat. Tego należy unikać jak ognia. Warto natomiast brać kredyt na coś co po zainwestowaniu tych pieniędzy będzie wprowadzać parę groszy do naszej kieszeni i pozwoli spłacić dług. To jest proste. Pożyczając 100 tys. zł od prywatnego inwestora na rok czasu, oferując mu 12 % rocznie (dużo lepsza opcja niż w banku, do tego w umowie zawsze zobowiązujemy się do zwrotu całej pożyczki wraz z procentem niezależnie od tego czy transakcja się powiedzie) możesz za to kupić jakąś nieruchomość i zrobić z tego nawet 30 tys zł zysku w rok, 12 tys dla inwestora, a w twojej kieszeni zostaje 18 tys czystego zysku, bez inwestowania jakiegokolwiek grosza z własnych pieniędzy.

Dzięki pożyczonej gotówce można bardzo szybko zrealizować projekt i zarobić kupę forsy. Nie posiadając gotówki czekasz i z czasem pomysły odchodzą w zapomnienie, bo zajawka mija i już się nie chce. Kiedyś poznałem gościa, który kupił sobie na kredyt koparkę za 40 tys zł i zatrudnił człowieka z uprawnieniami, który mu ją obsługuje za 20 zł/h, a on sam wynajmuję koparkę wraz z operatorem za 100 zł/h. Zostaje mu 80 zł/h i nawet nie musi się tym zajmować. Jeszcze inny znajomy inwestuje pożyczone pieniądze w podnajem nieruchomości albo własne nieruchomości i dzięki pożyczonym pieniądzom co miesiąc potrafi robić kilka tysięcy złotych. Mądrze zainwestował pieniądze z banku i co miesiąc z czynszu wystarcza mu na ratę, a poza tym zostaje jeszcze zysk.

Podsumowując: DOBRY KREDYT CO MIESIĄC WKŁADA PIENIĄDZE DO NASZEJ KIESZENI.  

To nie jest tak, że namawiam cię do tego, żebyś brał kredyty na swoje prywatne projekty. Mam nadzieję, że jesteś świadomy tego, że ja nie daję żadnej gwarancji, że pieniądze pożyczone na inwestycję przyniosą ci zysk. Może tak być, że nie uda się i zostaniesz z kredytem na karku. Ale ja osobiście, takie kredyty spłacam z uśmiechem na twarzy, bo wiem że spróbowałem i skoro mi się nie udało to muszę jeszcze parę razy spróbować, bo w końcu musi się udać. A wypijając piwo i spłacając kredyt z nieudanej transakcji buduje mnie to i daje siłę. Bo udźwignąłem tak duży ciężar i teraz mogę spróbować jeszcze raz z jeszcze większą determinacją i z większym doświadczeniem. Spłacając pieniądze za telefon czy zakupy czuję ogromny żal, bo wiem że te zakupy, ten kredyt w żadnym stopniu nie przyczyniły się do poprawy mojego życia, niczego mnie to nie nauczyło i w przyszłości nie da mi to owocnych profitów tylko same problemy.

Ludzie teraz wszystko biorą na abonament i raty. Zrezygnowaliśmy z internetu na umowę, telefonu i wszystkiego z czego się tylko dało, żeby jedynym stałym czynszem było mieszkanie i koszta z tym związane. Okazało się, że da się mieć te wszystkie przywileje co na abonamencie bez abonamentu i jeśli któregoś miesiąca masz gorszą sytuacje to po prostu nie będziesz dzwonić albo na neta będziesz chodzić do galerii handlowych. Może skrajny przypadek, ale dzięki temu nie jesteśmy więźniami i możemy spędzać 6 miesięcy w roku, a pieniądze nie uciekają nam przez palce i nie jesteśmy niewolnikami umów.

Sam w młodym wieku zadłużyłem się na dużą sumę, a wszystkie pieniądze straciłem na bzdury w szybkim czasie. Spłaciłem ten kredyt (posta o tym znajdziesz tutaj) i dzisiaj z biegiem czasu wyciągam z tego wszystkiego wnioski i dzielę się z tobą, żebyś ty nie musiał cierpieć. Warto jest słuchać i uczyć się na błędach innych ludzi. Nie zawsze się to udaje, ale zawsze warto próbować.

Nie wiem jaka jest twoja sytuacja finansowa. Może masz zły kredyt na barkach i jest ci ciężko, może jesteś jeszcze w szkole i temat jest ci nieznany. Niezależnie od twojego położenia przyjacielu pragnę ci przekazać, że każda twoja decyzja ma konsekwencje. A ludzie bogaci nie są wybrani przez boga i nie dostali wszystkiego na tacy (oczywiście są i tacy co dostają wielkie majątki w spadkach po rodzicach, ale i tak na samym początku ktoś musiał się tego dorobić). Oni po prostu pewne rzeczy robią inaczej, mają inne nawyki i inne zwyczaje. Idę uparcie do tego świata od kilku lat i jest mi ciężko w to wszystko uwierzyć, bo jako chłopak z patologicznej rodziny mam mocne przekonania, że ci bogaci to skurwysyny, złodzieje, mendy i największe skurwiele pazerna na siano. Wyzbywam się tego, bo prawda jest zupełnie inna. Są to tacy sami ludzie jak my, ale mają inteligencję finansową. Umieją operować pieniądzmi i dzięki temu je zawsze mają. Potrafią się zdyscyplinować i są zdeterminowani. Dzisiaj pokazałem ci jak wykorzystują kredyty. Jedna mała zmiana, jeden nawyk i życie może zmienić się o 180 stopni. Jeśli masz złe długi pozbądź się ich i zacznij wszystko od nowa. Jak najszybciej doprowadź do wyjścia na prostą i obiecaj sobie że nigdy tego nie powtórzysz. Teraz tylko dobre kredyty i dobre decyzje. A jeśli nie masz kredytu, to jesteś szczęściarzem i wyciągnij wnioski z dzisiejszego posta.

Dziękuje za poświęcony czas na przeczytanie tego posta i za to, że jesteś razem z nami! Buziaki, D.

Kategorie
Tagi

Zobacz wpisy

Odpowiedz na „gosiaAnuluj pisanie odpowiedzi

7 comments on Różnica pomiędzy dobrym, a złym kredytem

  1. gosia pisze:

    cześć chłopaku z patologicznej rodziny :) jestem dziewczyną wychowaną w latach 80 na blokowisku i powiem ci, że po latach widzę, jak wielu ludzi z blokowiska potrafiło zapracować na lepsze życie. ci z „niższej” warstwy społecznej są jacyś tacy bardziej zahartowani, odważniejsi, bo obili sobie dupę w dzieciństwie i potrafią bardziej kombinować – jak nie tu, to tam, jak nie tędy, to znajdą inną drogę. I masz rację, że trzeba wyzbyć się złości do tych „bogatych”. Bo fajnie jest być bogatym i móc nie tylko marzyć o Nowym Jorku, ale też tam pojechać :) pozdrawiam

  2. Paweł pisze:

    Hej fajny wpis, tylko mam jedno pytanko. Jaką nieruchomość można kupić za 100zł na której można zarobić 30tys rocznie;) Czy jest to wogóle możliwe?

up