Samotny driver

12 czerwca 2014 21:09 0 1470
SONY DSC

8 000 km w pojedynkę. 

Przed wyjazdem wiele osób mówiło nam, że nie damy rady przejechać takiej trasy z jednym kierowcą. I jak sami widzicie mylili się. Jazda w pojedynkę jest bardzo męcząca, ale nie jest nie możliwa. Były momenty, że miałem dość i wtedy robiłem przerwę. Jadąc autostradą którąś godzinę z rzędu zaczynałem miewać zwidy. Widziałem biegnących ludzi na drogach albo przedmioty których nie było. To były oznaki przemęczenia i w takich właśnie momentach stawałem i szedłem spać. Nie forsowałem umysłu i nie narażałem się na niebezpieczeństwo. Wszystko było pod moją kontrolą. Od początku do samego końca. Pewnych rzeczy się po prostu nie przeskoczy.

Fizycznie było to do zrobienia i to zrobiłem, ale nie mogę nikomu tego polecić. Jest to bardzo, ale to bardzo męczące zajęcie. Chcąc skorzystać z atrakcji i z wszystkich pięknych miejsc musiałem być wypoczęty i mieć na to ochotę. A po spędzenie 7 godzin za kółkiem zwiedzanie było ostatnią rzeczą, którą chciało mi się robić.

21212121

Kolejnym minusem siedzenia za sterami było to, że nie mogłem podziwiać mijających krajobrazów. Piękne Alpy czy górskie urwiska tylko mi mignęły bo cała koncentracja została na przedniej szybie. Przez to że nie miałem zmiennika zmęczenie odczułem dwa razy mocniej. I na koniec rada dla was. Jeśli wybieracie się w podróż autem, nie popełnijcie tego błędu co ja. Odbierzecie sobie przez to dużo frajdy i zabawy.

Przejechałem dokładnie 8 557 km, a najdłuższy odcinek miał 2 045 km. Nie wsiądę do samochodu przez najbliższy miesiąc.

 

Kategorie
Tagi

Zobacz wpisy

Dodaj komentarz

up