Szczęście to stan umysłu

24 lutego 2016 19:30 4 12804
_DSC5955

Żyjemy w czasach powszechnej depresji. Nie dostrzegamy sensu życia. Nie potrafimy być szczęśliwi. Może w ogóle nie wiemy, czym jest szczęście?!

My również nie wiedzieliśmy i ową depresję przechodziliśmy, wstępując po drodze do psychologów, psychoterapeutów a jedno z nas nawet do psychiatry po ratunek farmakologiczny. Zgadnijcie które…

Tak, tak. To oczywiście byłam ja. Bo ja, odkąd mam wspomnienia, byłam dzieckiem wybitnie nieszczęśliwym. Nie dawały mi radości żadne lalki, bajki ani inne zabawy. W wieku 7 lat zrozumiałam, że żyjemy tylko po to, by umrzeć i od tamtej pory było już tylko gorzej. Można by powiedzieć, że czekałam na śmierć. Nie mogę powiedzieć, abym próbowała sama po nią sięgnąć, a przynajmniej nigdy tak na serio, bo chyba za bardzo się bałam. Bólu? Nieznanego? Nie wiem czego bardziej, ale to już jest nie istotne. Przez kilka dobrych lat przeczekiwałam życie i byłam całkowicie wyobcowana ze społeczeństwa. Nikt nie wiedział, jak mroczną duszę skrywa moja dziecięca twarz.

Całe to nieszczęście było, minęło i nigdy już nie powróci, bo na mojej drodze stanął ktoś, a może raczej coś, co uświadomiło mi, że życie może być piękne. To była miłość. Pierwszy motyl w brzuchu, te pierwsze uczucie, które wywołało niekontrolowany przypływ radości i szereg pytań odnośnie szczęścia. Ok, może nadal nie wiem co jest sensem życia, ale wiem już doskonale, że wcale nie muszę tego wiedzieć, by czuć się szczęśliwa. Ot tak po prostu. Bo szczęście to stan umysłu.

Szczęście to postanowienie,
że od teraz jestem szczęśliwa i koniec kropka. Nie będę więcej smutna, nie dopuszczę więcej do poczucia apatii a słowo stres wyrzucę ze słownika. Wówczas nie będzie istniało, a co nie istnieje – nie jest możliwe do odczuwania. Zresztą, czy Ty nie widzisz, że mamy wszystko?!

Żyjemy, oddychamy, doświadczamy uczyć. Spójrz na swoje życie. Czy widzisz, jak bogatym człowiekiem jesteś? Jesteś zdrów, masz ręce, masz nogi, masz wolną wolę. Możesz iść gdzie chcesz i robić dokładnie to, co chcesz. Masz cudowną rodzinę / psa / przyjaciół (skreśl niepotrzebne i wymień wszystko i wszystkich, których kochasz i na których Ci zależy. Myślisz, że Ci nie zależy? To wyobraź sobie, że ich już nie ma. I wymieniaj dalej). Możesz czuć się szczęśliwy, bo masz dach nad głową i buty na nogach. Myślisz, że to banał? Pojedź do Afryki i zobacz, że oni dali by się pokroić za te buty. O innych, materialnych dobrach nawet nie wspomnę.

Szczęście to przeżycia.
Ale to nie materialne dobra są w życiu największym szczęściem. Bogatszy nie jest ten, kto posiada więcej rzeczy, ale ten, kto zgromadził więcej doświadczeń, przeżyć. Wspomnienia. To one są naszym bogactwem. To wspomnienia będą Ci towarzyszyć na łożu śmierci i to je będziesz opowiadać swoim bliskim. Bo te Twoje buty do tego czasu się rozpadną a samochód nie będzie już nic wart. A czym są wspomnienia? Dobrem i złem, radością i smutkiem. Tak, zło i smutek też jest szczęściem! Bo gdyby ich nie było, nie byłoby punktów odniesienia. Nie było by zmian, nie było by wzrastania ani dojrzewania.

Szczęście to rozwój.
Nowe cele wzbudzają chęć do życia, a droga do ich spełniania bywa bardziej ekscytująca niż cel sam w sobie. Daje zadowolenie. Sukces daje spełnienie. Stagnacja za to pozbawia życia sensu. Chcesz więc być szczęśliwy? Postaw sobie cele. I nie marudź, że one też nie mają sensu. Bo to głupia wymówka ludzi leniwych. Znajdź cel, który Cię podnieci, wznieć ogień a później po prostu go dopalaj. Zajmij się czymś, chociażby prozaicznym, a zobaczysz, czym jest szczęście. Nadal nie wierzysz?

Szczęście to pomoc.
Cel wyższy niż Ty sam nadęty egoisto! Jeśli Tobie nie zależy, to zrób coś chociaż dla innych. Psa, przyjaciela czy tego dziecka z Afryki. Oddaj te swoje buty, które nie dają Ci szczęścia, oddaj im swój dach nad głową albo swój obiad oddaj bezdomnemu. Im da to szczęście. A Ty wreszcie dowiesz się, czym ono jest! Zaobserwujesz. I zapewne sam również poczujesz…

Szczęście to odpowiednie pytania.
Mówią, że szczęście bywa w nieszczęściu, a ja myślę, że ono się z niego rodzi. Szczęście nie istnieje bez cierpienia, tak jak rozwiązanie nie istnieje bez problemu. Problemem nie jest tu więc cierpienie, ale fakt, że zadajesz sobie niewłaściwe pytania. Wywołujesz nie te emocje, które trzeba! Dlatego właśnie nie masz szczęśliwego rozwiązania!

Dlatego też podrzucam Ci tu zestaw prosto z książki A. Robbinsa „Obudź w sobie olbrzyma” i proszę, nie podchodź do nich sceptycznie. Nie oceniaj, dopóki nie wypróbujesz. A teraz odpowiedź sobie na pytania (tylko bez pomijania!):

1. Co mnie w życiu uszczęśliwia?
2. Co wywołuje moje podniecenie?
3. Z czego jestem w życiu dumny?
4. Za co jestem wdzięczny życiu?
5. Co daje mi w życiu przyjemność?
6. W co wierzę i czemu się chcę poświęcić?
7. Kogo kocham? Kto kocha mnie?
8. Co dzisiaj z siebie dałem? Co dokładnie dałem dzisiaj innym? W jaki sposób?
9. Czego się dzisiaj nauczyłem?
10. Jak dzień dzisiejszy przyczynił się do podniesienia jakości mojego życia?
Jak mogę go wykorzystać jako przyszłą inwestycję?

.

Podobało się? Zostaw lajka! Uważasz ten post za wartościowy? Udostępnij go!
Masz coś do dodania? Zostaw komentarz!

Dziękujemy!

Kategorie
Tagi

Zobacz wpisy

Dodaj komentarz

4 comments on Szczęście to stan umysłu

  1. Ania pisze:

    Ja też jestem zdania, że depresję często da się wyleczyć drogą poznawczą – zmieniając swoje błędne przekonania w głowie. Nie każdy jednak potrafi zrobić to sam i często potrzebny jest terapeuta, który będzie prowadził przez ten proces.
    Gratuluję Wam pokonania depresji! Fajnie, że o tym mówicie – myślę, że to w jaki sposób teraz żyjecie i funkcjonujecie może dać wiele nadziei chorym. A chyba właśnie ta nadzieja, że może być inaczej jest niezbędna do podjęcia walki o siebie.
    PS: Przeglądałam sobie dzisiaj Wasze archiwum, dzięki czemu zarejestrowałam się na AirBnB i już planuję pierwszą wycieczkę – dzięki! :)

  2. Autopogoń pisze:

    ja niestety nie zgodzę się z tym, że szczęście jest tylko w naszej głowie i że nie zależy od okoliczności. ja musiałam zmienić w moim życiu wszystko, żeby poczuć się szczęśliwą i niestety nie pomagało myślenie o afrykańskich dzieciach – na co dzień mamy zupełnie inne punkty odniesienia. oczywiście, fajnie jest się cieszyć z małych rzeczy, ale próbowanie wyciągania szczęścia z sytuacji, które ewidentnie nam nie pasują jest często mrzonką. dlatego właśnie trzeba zmieniać tyle, ile tylko się da, byle dojść do tego miejsca, w którym wszystko będzie grało ;)

  3. Ola pisze:

    Vicky! Gratuluję Ci odwagi w mówieniu o depresji. Naprawdę Cię rozumiem i wiem, jak cholernie ciężkie to jest i z jaką radością wita się powrót do życia. Co do postu, zainspirowałaś mnie. Zbieranie wspomnień, a nie rzeczy – coś co muszę porządnie zacząć wprowadzać w swoim życiu ;)

  4. Szczęście to pojęcie względne. Szczęście trzeba przeżyć, dane szczęśliwe chwile by móc coś powiedzieć na ten temat. Kiedyś twierdziłem że jestem szczęśliwy z daną kobietą,dopiero gdy na prawdę się zakochałem i dopiero odczułem co to znaczy szczęście, to różnica między tymi dwoma szczęściami była jak inna galaktyka, kompletnie bez porównania, jak ziarnko piasku do całej kuli ziemi.

up