Tatuaż. Symbol czy ozdoba?

11 lutego 2018 18:18 5 3834
główne

Zastanawiasz się nad tatuażem, ale coś cię powstrzymuje? Na moim ciele powstało nowe dzieło, już kolejne. Z tej okazji przygotowałem posta w którym podzielę się refleksjami i przeżyciami. 

Decyzja o zrobieniu tatuażu z jednej strony jest prosta, a z drugiej bardzo trudna. Gdy wiedziałem, że mam jeszcze sporo czasu do umówionej wizyty to wszystkiego byłem pewien i niczego się nie obawiałem. Wszystko się zmieniło jak przekroczyłem próg prywatnego mieszkania w jednej z dzielnic Londynu, w którym mieszkał i tatuował syn właściciela nieruchomości, od którego wynajmujemy dom na Teneryfie, w którym jest nasz Guest Hause.

1

Nagle w mojej głowie pojawiło się zwątpienie, zmieszanie i miałem tysiące myśli na minutę. Jak zobaczyłem projekt to poczułem to w sercu, że pragnę go! Jeśli macie szkic na ciele i dalej czujecie ogromne zwątpienie to warto wrócić do domu i się jeszcze z tym przespać. To jest na całe życie i trzeba być tego naprawdę pewnym! Dla mnie tatuaż jest symbolem wyrażenia siebie, ozdobą ciała, pięknym obrazem i pamiątką z naszego życia. 

3

Pierwszy tatuaż zrobiłem jakieś 5 lat temu. Jest to napis Weronika po francusku. Spędziliśmy razem wspólne 5 lat i ten okres był dla nas bardzo trudny. Od 15 – 20 roku życia w najtrudniejszym okresie naszego dojrzewania, kształtowania się, wyrabiania poglądów i wspólnego pokonywania problemów, wspólnej miłości i tym wspaniałym czasie razem. Nie robiliśmy go po to żeby pokazać jak się kochamy i żeby cały świat patrzył. Zrobiliśmy je dla siebie, za te wspólne 5 lat i to jest za czas przeszły, a nie przyszły. Taka relikwia za te 5 lat wspólnego życia.

5

A jak jest po 5 latach? Wielu mówiło, że tatuaż będziemy musieli usunąć, że miłość nam przejdzie, że się rozstaniemy i że tylko trzeba będzie usuwać. To była dobra decyzja, jesteśmy kolejne 5 lat razem, a Vicky jest miłością mojego życia i pragnę przeżyć z nią całe życie. A jeśli nawet coś pójdzie nie tak to zawsze będę ją miał w sercu i na żebrach :D

Pomysł na kolejny tatuaż zrodził się jakieś 3 lata temu jak zaczęliśmy podróżować. Zawsze jak oglądałem artystów w TV to byli oni wydziarani np. logiem swojego projektu, tatuowali sobie swoje życiowe projekty na ciele. Nie rozumiałem tego, ale po jakimś czasie jak coraz więcej zaczęliśmy wędrować i jak odwiedziliśmy 37 państwo to zrozumiałem, dlaczego to robili. To było całych ich życiem, największą pasją i po prostu chcieli to mieć. Ze mną zrobiło się tak samo. Przy podróżach zrozumiałem, że nie chce być obywatelem jednego kraju i utożsamiać się w jednej formie kulturowej, nawykach i mentalności. Zapragnąłem być obywatelem świata i uczyć się od każdej nacji. A skoro cały świat jest moim domem, a ja chcę odwiedzić każdy kraj na świecie to czas zrobić z tej okazji jakieś nowe dzieło.

Processed with VSCO with m6 preset

Wszędzie na świecie czuję się jak w domu. Mój malutki domek na drzewie noszę w sercu i jest on symbolem mojej skromności. Dom noszę w sercu i jest nim cały świat. Nie przywiązuje się do miejsc, do budynków i traktuje swojego miejsca zamieszkania jako czegoś na całe życie. Nie chce się przywiązywać do rzeczy, które w każdej chwili mogą nam zabrać. Jeśli przyjdzie wojna to stracimy wszystko. Historia pokazała, że posiadacze wielkich majątków w momencie najazdu III Rzeszy tracili wszystko i uciekali z niczym.

W podróży czuję się najszczęśliwszy, bo tylko tam tak naprawdę jestem wolny. To w podróżach możesz sobie pozwolić na piwko o 11:00, nie musisz robić zakupów, chodzić codziennie do tej samej pracy, zmienia się wszystko i nie ma tego schematu. Życie codzienne wpędza nas w ciągłe schematy. Praca, dom, szkoła, zakupy, lekarz, apteka, problemy, rachunki, wypłata itd. Cały czas coś i człowiek nie ma tak naprawdę kiedy zastanowić się nas swoim życiem. Nie ma chwili żeby stanąć obok tego wszystkiego i spojrzeć na to obiektywnie. A co jeśli okaże się, że 4 ostatnie lata były stracone i dalej w tym tkwicie nie widząc tego, bo jesteście w środku? Podróż pomaga zmienić stan skupienia i daje nowe bodżce, dzięki czemu inaczej postrzegamy inne rzeczy. Będąc codziennie w tym samym nie da się na to spojrzeć z nowej perspektywy.

Codziennie rano gdy wstaję i myję zęby w lustrze widzę ten tatuaż i nakręcam się na to, że odwiedzę każdy kraj na świecie i mocno w to wierzę. Temu chce oddać swoje życie. Podróżom i ciągłemu byciu w drodze. Wtedy jestem najszczęślwszy. To jest jak narkotyk, kocham to!

A jak jest z Tobą masz już jakiś tatuaż czy dopiero się nad nim zastanawiasz?

Kategorie
Tagi

Zobacz wpisy

Dodaj komentarz

5 comments on Tatuaż. Symbol czy ozdoba?

  1. Beata pisze:

    Hejka,

    To mój pierwszy komentarz. Chciałam tylko krótko napisać, że jesteście super. Lubię patrzeć jak ludzie nie marnują sobie życia. Ja od 19 roku życia podróżuje. Trochę Europy: Włochy, Szkocja, Anglia, Francja, Czarnogóra, Serbia, itd. Trochę reszta świata: Gruzja, USA, itd. I wiem, że dopiero jak ruszysz to czujesz, że żyjesz :)

    Teraz jestem trochę na innym etapie życia. Od 2013 fascynuje mnie wolność finansowa. I do tego dążę. Jestem właścicielką dwóch mieszkań. Ale chciałam również mieć prawdziwy dom, więc mam 14 miesięcznego synka i jestem w 5 miesiącu ciąży. Tak, że moje i męża plany na podróżowanie są na razie on hold, ale wszystko przed nami. Żałujemy tylko, że tak późno wszystko zaczęliśmy. Mamy po 32 i 33 lata, a więc emerytura przed 30 nie, ale mamy realną datę przed 50. A jak wszyscy będziemy zdrowi to przed 40 się uda :D

    Super tatuaż.
    Pozdrowienia,
    Beata

    PS: Przeczytałam większość wpisów na Waszym blogu przez ostatnie dwa tygodnie. Fajnie patrzeć na taką szczęśliwą parę.

    • Damien pisze:

      Dziękujemy za miłe słowa. A co do podróżowania i wolności finansowej to jeszcze wszystko przed Wami. Z dziećmi przecież też da się podróżować. A co do wieku to jesteście bardzo młodzi. Spotykamy ludzi w wieku 60 lat i oni tak bardzo żałują, że tak wcześnie się urodzili. A dwa mieszkania to kawał dobrej roboty, naprawdę szacun. Warto spojrzeć na to co się ma i być za to wdzięcznym niż zadręczać się tym, że czegoś się nie ma i żałować, bo nie ma czego. Macie cudowną rodzinę, odwiedziłaś kawał świata, cudowny mąż i dwa mieszkania na wynajem. Trzymamy kciuki, oby tak dalej!

  2. Emilia pisze:

    Bardzo emocjonalny wpis. Sama nie mam tatuażu i raczej się nie zdecyduję, bo to nie moja estetyka, ale jestem wstanie zrozumieć, że komuś może to być „potrzebne” i chcę w taki sposób wyrazić siebie.
    Wspaniale, że udało wam się znaleźć tak szybko siebie wzajemnie i być razem już tyle lat, mimo że jesteście bardzo młodzi:)

  3. Marysia pisze:

    Mam dwa tatuaże- jeden ma dla mnie symboliczne znaczenie, a drugi- to typowa ozdoba, wzór wybrałam, bo mi się spodobał i tyle :) W planach mam kolejne dziary, w wolnym czasie lubię zerkać na fanpage Jah Love Tattoo Studio (własnie tam się tatuowałam) i podglądać jakie motywy tworzą w swoich najnowszych pracach. Jest na co popatrzec :D

  4. Ilona pisze:

    Przemyślany tatuaż, który ma symboliczne znaczenie dla posiadacza nigdy się nie znudzi ;)

up