Thailand Story (video!)

9 czerwca 2015 20:23 2 5378
20130206001252.Still002

Skłamałabym, gdybym powiedziała, że przyłożyliśmy się do tego filmu. Skłamałabym mówiąc, że daliśmy z siebie wszystko i stworzyliśmy dobry materiał. Bo nie zrobiliśmy. Strasznie się opierdalaliśmy w tej Tajlandii i nie bardzo chciało nam się nosić ze sobą cały sprzęt. Kamerę braliśmy tylko wtedy, kiedy z góry wiedzieliśmy, że czeka nas coś fajnego, przez co uciekło nam jakieś 90% spontanicznych akcji. Do tego nadal nie poczyniliśmy wielkich kroków w sztuce nagrywania, toteż jako totalni laicy nakręciliśmy – jak się okazało – wszystko nie tak. Ale o tym za chwilę.

Teraz minął już miesiąc odkąd wróciliśmy z Tajlandii i aż wstyd na przyznać, że aż tyle musieliście czekać. Ale jakoś nie sposób mi się było zebrać do materiału, który liczył sobie kilkadziesiąt godzin samej tzw. „surówki”, którą trzeba było przejrzeć i poszatkować. A jak już się do tego w końcu zebrałam, to się okazało, że nic ze sobą nie gra a właściwie to wszystko się gryzie. Ja wiem, że ciężko to sobie wyobrazić, musielibyście chociaż raz mieć styczność z montażem, i poznać różnicę między tym co jest w telewizji a tym, jak ciężko to zrobić w praktyce. Bo nie o same kadry chodzi, w tym jest cała psychologia… No ale mniejsza o to, ważne jest to, że nic mi nie wychodziło. Dzień pierwszy, drugi, trzeci, a nawet chwila zwątpienia, czy ten film w ogóle powstanie. Ale wiecie, wtedy właśnie dzieją się takie magiczne rzeczy, że ludzie tacy Wy (po prostu nasi odbiorcy) zaczynają pytać nas o ten film, kiedy będzie i czy w ogóle powstanie. Ktoś powie, że czeka, ktoś da znak, że go to interesuje. I wtedy właśnie dostaję kopa, siadam, spędzam kolejne 3 dni i w końcu coś dryga. Coś zaczyna się łączyć, coś powstaje. Nadal to tylko amatorska pamiątka z podróży, ale liczy się fakt, że powstała. Że będziemy mogli do czegoś wrócić i powspominać te cudowne chwile. Bo wiecie, na tym filmie nie zobaczycie tak naprawdę Tajlandii. Nie będzie kolorowych świątyń ani Złotego Buddy – to możecie sobie pooglądać na zdjęciach, we wcześniejszych postach. A film? Film to doznania, emocje i szczęście. To momenty, w których uwieczniliśmy kolejne spełnione marzenia! To chwile beztroski, radości i zabawy. To życie. No, ale co by tu nie przeciągać – po prostu zobaczcie!

Kategorie
Tagi

Zobacz wpisy

Dodaj komentarz

2 comments on Thailand Story (video!)

  1. dorota pisze:

    Uwielbiam Was! Za spontaniczność za pogoń za własnymi marzeniami i odwagę

  2. Dorota kajaki pisze:

    Super, i mimo tego że pisałaś, że nie przykładaliście się do filmu wyszedł bardzo fajnie :). Jeżeli lubisz podróżować i aktywnie spędzać czas to zapraszam na moją stronę! Pozdrawiam.

up