Własny dom bez zaciągania kredytu hipotecznego.

23 listopada 2017 20:51 12 9838
główne

Pragnie go tak wielu, lecz tak niewielu go ma. Móc mieć go bez 30 letniej pętli na szyi, czy to jest możliwe? Przekonajmy się! 

Jeśli chcesz się dowiedzieć jak bez żadnych pieniędzy postawić dom to się tutaj tego nie dowiesz. Nie dowiesz się jak nalać z pustego bo my nie mamy nadludzkiej siły. Jesteśmy takimi samymi jak ty śmiertelnikami z leniem w dupie. Pragniemy pokazać ci nasz punkt widzenia, który pomaga nam w życiu iść w miarę stabilnie w jedną stronę bez zbędnych lawirować. Nie zrobimy niczego za Ciebie. To Ty będziesz musiał zrobić to co będzie najtrudniejsze. Przeprowadziliśmy się do malutkiego drewnianego domu pod miastem i nie wzięliśmy na niego 30 letniego kredytu hipotecznego. Cały proces zajął nam ponad dwa lata i dzisiaj pragniemy podzielić się z Tobą wiedzą i doświadczeniem z tego okresu.

Wszystko skumulowałem w jedną całość żebyś mógł dotrzeć od razu do sedna. Nie lubię zbędnego gadania. Przed Tobą lista 6 punktów, które doprowadziły nas do spełnienia jednego z największych marzeń naszego życia WŁASNEGO DOMU:  

I. TWOJE WYMAGANIA WOBEC ŻYCIA. 

Od tego wszystko trzeba zacząć. Jesteś w stanie realnie spojrzeć na swoje życie? Kiedyś zapytałem swojego przyjaciela ile by potrzebował pieniędzy na miesiąc żeby być wolnym finansowo? Stwierdził że z 1 000 000 $ zł, a po chwili zastanowienia doszedł do wniosku, że 5 tys. miesięcznie pozwoliło by mu żyć jak w niebie. Wielu ludzi pragnących własny dom chciałaby mieć wielką willę z ogromną posiadłością. Tak wielu ludzi jest w stanie zadłużyć się na 500 tys zł tylko dlatego żeby się pokazać albo dlatego, że ktoś w rodzinie ma większy. Płytki za 200 zł, 4 łazienki czy sofa za 20 tysięcy. Pieniądze z kredytu wydaje się lekko. My nie potrzebowaliśmy wiele. Stąd gdzie idziemy wiemy, że życie może być brutalne i okropne, jesteśmy ostrożni. Przyjechaliśmy z Poznania do Lublina tuż obok mojej własnej matki do własnej kawalerki 20 m 2. Była taka możliwość i tylko tutaj w tym miejscu. Skorzystaliśmy z niej, bez wybrzydzania. Dwa lata spędzone na starych śmieciach pozwoliły nam wbrew pozorom rozwinąć skrzydła. A głównie dlatego, że koszt naszego mieszkania miesięcznie wynosił 200 zł. Mieszkając na stancji płaciliśmy za sam wynajem 1 800 zł, nie mogliśmy podejmować tak odważnych decyzji. Koszta stałe były za duże. A jak się nie ma głupich długów(post o „dobrym i złym kredycie” tutaj) i nie żyje na pokaz to może się okazać że 200 zł jest jedynym kosztem stałym, bo jeść trzeba wszędzie. Dzięki temu w przeciągu ostatnich dwóch lat spędzamy 5 z 12 miesięcy w roku w drodze. Wielu kpiło, że klatka, że oni by nie mogli. Wymagania do codziennego życia mamy niewielkie bo na co dzień wolimy spełniać marzenia.

Działka tuż pod Lublinem 10 minut od centrum 700 m 2 z malutkim drewnianym domkiem. Serio? Naprawdę?! Przecież to jest kurnik! To domek letniskowy! Może i letniskowy, może i mały, może i kurnik, ale nasz i bez kredytu na 30 lat tak jak to wygląda w 80 % u właścicieli tych pokaźnych rezydencji często mocno wygórowanych, bo pieniądze z kredytu się wydaje łatwo i wtedy standard się podnosi. Inaczej się wydaje zarobione i odłożone.

Mając 24 lata do takiego wielkiego standardowego murowanego domu dochodzilibyśmy do 30 albo i dłużej. Tyralibyśmy od rana do nocy, odkładając wszystko na dom. W tak dużym czasie stracił bym całą zajawkę i by mi się odechciało. Byłoby to nie realne w moim przypadku, bo kredyt nie wchodził w grę.

A jak jest z Tobą czego pragniesz od życia i na czym ci najbardziej zależy? Marzysz o własnym koncie i życiu po swojemu czy wielkiej gonitwie na pokaz?  

publikacja 2

II. DZIAŁKA. 

Powinienem zacząć od kosztorysu czy biznesplanu. Tabelki, liczby i ten cały idealny świat. Ile pieniędzy będę potrzebował? Ja tak nie działam. Nie w inwestycjach dla siebie. Uzbieraliśmy kwotę 50 tys zł i zaczęliśmy szukać działki. Znaleźliśmy 700 m 2 praktycznie w samym Lublinie, dojeżdża jeszcze komunikacja miejska, ale jest po stronie mniej rozwiniętej, niezabudowanej. Działka była rolna, bez żadnych mediów i warunków zabudowy. Nie było możliwości podpiąć się do kanalizacji i wody miejskiej. Za kwotę 30 tys zł mogliśmy kupić działkę 15 km od Lublina, a były nawet okazje za 25 tys zł. Ustal sobie górny pułap na działkę i wtedy uzbieraj tą kwotę. Jak będziesz już miał nawet 25 tys zł to coś już kupisz. Często właściciele są w stanie sprzedać nawet za 50 % działkę, a jak masz pieniądze to jesteś mocnym negocjatorem. Mogą dostać mniej, ale masz gotówkę.

Takie działki jak nasza są najtańsze. Właściciel sprzedający działkę nie ma czasu się tym zająć i nie chce w nią inwestować żadnych pieniędzy. Jest łatwiejszy w negocjacji, bo nie chce nic robić. Szybka gotówka. Inaczej jest w przypadku gdzie na działce są media, warunki zabudowy i inne udogodnienia. Takie działki średnio są o 20% – 30% droższe ich właściciele wiedzą co robią i cierpliwie czekają na to co sobie założyli. Do pierwszych zabudów mamy 500 m ale jak postawiliśmy pierwszy dom to efektem domina wokół nas się to wszystko rozbudowuje, a za parę lat zrobią nam asfaltową drogę, podłączą do miejskiej kanalizacji i za 5 lat ta działka będzie warta 2 albo i 3 razy tyle. Jej właściciel dostał ją w spadku albo tanio kupił i szybko chciał sprzedać. Szukaj takich okazji bo to dzięki temu zaoszczędzisz najwięcej. 

W naszym wypadku zależało nam tylko i wyłącznie na tym żeby móc postawić dom do 100 m 2, niektórzy muszą mieć od razu sad i wielkie posesje, żeby wszystko było. Jak będziesz chciał wielkiej działki w określonej lokalizacji to się okaże to kolosalnie trudne. Znam ludzi co na samą działkę potrafili wydać ponad 300 tys zł. Bądź elastyczny i trzymaj się celu, kup działkę za obraną kwotę!  

III. DOM. 

Masz już działkę. Uzbierałeś określoną kwotę i udało ci się kupić kawałek ziemi. Możesz postawić swój dom. Ilu m 2 potrzebujesz? 200? 150? Marzenia są po to żeby je spełniać, ale czy warto brać kredyt na 30 lat tylko dlatego żeby mieć więcej m 2 o połowę? Po co nam 3 łazienki? Dwie kuchnie? Wille po 200 m 2 dla dwóch czy trzech osób. Całe życie mieszkaliśmy w mieszkaniach ok 45 m 2 z naszymi rodzinami. Zamieszkaliśmy później w kawalerce 20 m 2 i dla nas dom był wielkim marzeniem, ale okazało się, że willa 200 czy nawet 100 m 2 kosztuje tak ogromne pieniądze, że nie jesteśmy w stanie tego mieć. Mając już działkę strasznie chciałem coś na niej postawić. Zacząłem jeździć po wielu firmach i pytać. Zainteresowałem się domkami z drewna. Znajomy zawiózł mnie do firmy i tam na ekspozycji stał mały drewniany domeczek ok 70 m 2. Z racji tego, że stał już 7 lat na ekspozycji był w sprzedaży z 40 % rabatem. Wynegocjowaliśmy, że w tej cenie ocieplą go nam na wersję całoroczną i zbudują go tak jak dom całoroczny na oficjalne pozwolenie na budowę. Na górze była jedna izba, ale my zrobiliśmy dwie ścianki działowe i mamy biuro i sypialnie. Na dole jest łazienka, kuchnia, salon, przedpokój. Schody na górę i miejsce na kominek, bo jeszcze nie mamy gotówki żeby zamontować wkład i go obrobić. Cena zawierała postawienie domku (przeniesienie go) rozprowadzenie elektryki, hydrauliki i wykończenie w środku drewnem albo płytami k – g. Musieliśmy tylko położyć płytki w łazience, pomalować i było gotowe.

Za 30 tys zł na naszym rynku są firmy, które postawiły by domek 20 – 30 m 2 parterowy z pełnym wykończeniem wnętrza – do stanu tzw. surowego. Pierwotnie rozważaliśmy taką opcję. Można zamieszkać we własnym domu wraz z działką w kwocie nawet 100 tys zł. Wszystko zależy od tego czego pragniesz i jak chcesz żyć. Potraktujesz to jako fajny okres przejściowy i zajawkę na życie, czy jako jedną wielką męczarnie i poczucie że musisz postawić prawdziwy wielki dom. Jeśli jesteś sam z dziewczyną to czy potrzebujesz 200 m 2? 

IV. CIERPLIWOŚĆ. 

Pośpiech wpędza w długi i nie daje radości z celu. Wszystko dzieje się zbyt szybko. Nie zrobiliśmy szaf wnękowych, nie mamy kominka, tarasu, składziku na narzędzia, ogrodu, żadnego krzewu i mamy mnóstwo rzeczy, które pasowało by zrobić. Ale nam zależało na tym, żeby zamknąć etap prac budowlanych w środku i móc zamieszkać. Dzięki temu nasza kawalerka już się wynajmuje i może na siebie pracować. Jak byśmy chcieli wszystko skończyć to nigdy byśmy się nie wprowadzili, albo musielibyśmy zaciągnąć kredyt. A tak podzieliliśmy to na etapy. W przyszłym roku komin i taras, w następnym co innego. Dom to dzieło, które daje najwięcej radości przy tworzeniu. Nie wszystko musi być idealne, żeby cieszyło. Małą łyżeczką powoli, żeby nie podjąć złej decyzji, bo w konsekwencji będzie to katorgą, a nie rajem.  

publikacja 1

V. RADOŚĆ I WDZIĘCZNOŚĆ ZA TO CO SIĘ JUŻ MA. 

Zamieszkanie w nawet nie skończonym domu może być przyjemne. Patrzenie na niedomalowane belki czy niedokończony ogród. Frajdą jest cały etap, a nie sam cel. Ludzie zbyt często czekają na szczęście, bo wydaje im się, że jak wszystko idealnie dokończą to wtedy ono nadejdzie. Szczęścia nie da się kupić i nie da się go mieć za coś. One jest w sercu każdego z nas i może być tylko wtedy kiedy naprawdę to poczujemy. Kredyt daje ogrom stresu i nie przespane noce. Często psuje związki i trzyma w pracy której nienawidzimy. Czy jest warto tak wiele zaryzykować dlatego, żeby mieć coś na już i na teraz? Co z życiem tu i teraz, z chwilą obecną i jej zażywaniem, kosztowaniem się? W tej całej dzisiejszej gonitwie zapominamy, że życie to ten wdech i wydech na tym świecie, nic więcej. Cała reszta jest dodatkiem. Korzystajmy mądrze z tych wszystkich udogodnień, ale nie pozwólmy żeby zawładnęły naszym życiem i wciągnął nas do więzienia zwanego MARNA EGZYSTENCJA. To najgorsze co można zrobić. 

VI. PODEJMIJ WYZWANIE, ZBUDUJ SWÓJ WYMARZONY DOM!

Nie wiem na jakim etapie życia jesteś, ale może okazać się, że cały czas wynajmujesz mieszkanie i zastanawiasz się nad kupnem małej kawalerki. Zamiast wydać 100 tysięcy na mieszkanie może warto było by zainwestować te pieniądze na domek pod miastem w wielkości 30 m 2 taki jak mieszkanie, ale do tego z tarasem, werandą na poranną kawkę i kawałkiem własnego trawnika na grilla z przyjaciółmi letnimi długimi nocami, albo ogniska przy muzyce na żywo. Kawalerka też u wielu osób jest okresem przejściowym, więc czemu nie możemy tak samo potraktować domów? Dlaczego jak dom, to od razu wielki i ponad metrażowy? Z czasem można dorobić się czegoś większego, ale zanim to nadejdzie można spędzić cudowne chwile w małym, przytulnym, własnym domku. Jeśli tego zapragniesz to znajdziesz sposób na to żeby to zrobić. Może wzięliście z narzeczoną ślub i macie trochę gotówki? Może skończyłeś osiemnastkę, albo dostałaś spadek. Warto zwrócić uwagę na wszystkie aspekty i wszystkie możliwości. Pieniądze i okazje są na każdym kroku tylko trzeba umieć po nie sięgnąć.

Dzisiejszy post nie był typowym poradnikiem o tym jak za darmo postawić dom. Chodziło mi o to, żebyś zrozumiał to czym my kierujemy się w życiu i jak to wszystkie kierunkujemy. Czasy mamy przepiękne, za 80 zł można lecieć do Rzymu, mamy telefony po 2 000 zł, samochody i cały ten dobrobyt. Ale w tym wszystkim jest wiele pułapek, które są na nas zwykłych zjadaczy chleba zakładane. Nie dajmy się temu i korzystajmy z tego mądrze, a wtedy życie będzie cudowną przygodą i piękną chwilą, a nie katorgą i męczarnią przez długie dni, miesiące i lata.

A na koniec kwitując to wszystko:

Jeśli chcesz mieć swój dom to nie oczekuj od razu nie wiadomo czego tylko realnie spójrz na swoje możliwości. Podejmij decyzję i weź się do roboty. Główkuj i ciężko pracuj. Tylko Ty możesz to zrobić! 

Kategorie
Tagi

Zobacz wpisy

Odpowiedz na „RealiaAnuluj pisanie odpowiedzi

12 comments on Własny dom bez zaciągania kredytu hipotecznego.

  1. Ang pisze:

    Zgadzam sie zupełnie! My dodatkowo jeszcze wynajelismy działkę, na której postawiliśmy dom ;) kiedyś ją wykupimy, jak uzbieramy trochę grosza ;) nasz dom wygląda jak garaż dla sąsiadów :)

  2. Klaudia pisze:

    Fajnie czytało się wpis, ale nie napisałeś tu niczego odkrywczego – wiadomo, że działka za miastem będzie tańsza niż w centrum, podobnie jak dom 80m2 będzie tańszy niż 200m2. Problem w tym, że nawet, jeśli dom będzie kosztował te 100 tys zamiast 500 tys, to jednak te pieniądze ciągle trzeba skądś wziąć. I właśnie dlatego ludzie biorą kredyty, żeby nie oszczędzać każdego grosza przez kolejne 15 lat, płacąc jednocześnie 1000zl/mies za wynajem, tylko od razu cieszyć się mieszkaniem we własnym domu. Nie wiem, czemu tak demonizujecie kredyty. To też dobra i często jedyna opcja żeby zamieszkać w końcu na swoim, a nie tułać się po stancjach. Wystarczy mieć tylko trochę oleju w głowie i madrze gospodarować pieniędzmi, a nie będzie problemu ze spłacaniem.

  3. achi pisze:

    Łezka aż mi poleciała. Chyba się sentymentalny na starość robię:) Brawo za swoją drogę i własny pomyślunek życiowy- uwielbiam Was;) czy możecie zdradzić ile wynosiło to 60% domku i rozumiem że normalnie pozwolenie na budowę musiało zaistnieć:)?

  4. Ania pisze:

    Ja też mieszkam pod dużym miastem (pod stolicą), ale mogłabym pomarzyć o działce za 50 tys. U mnie to kosztuje 400 tys (700m). Kawalerka w stanie dewelop. 220 tys. Łatwo pisać, ale przy takich cenach bez kredytu się nie da. Domek 80-100 metrow 700 tys. Mniejszych nie ma. Rynek wtorny jakies 30proc drożej. Takie przykladowe ceny. Na szczecie mam tylko na 20 lat.

    • Vicky pisze:

      Domek można postawić samemu (firmę ściągnąć z Lublina na przykład :P wcale nie jest to daleko, chętnie dojadą) a działka… no cóż, wiadomo przy stolicy na pewno dużo droższa, ale to nie znaczy jeszcze, że nie można upolować okazji! My pod Lublinem też mamy działki rzędu 200-300tys. zł, a mimo wszystko kupiliśmy za 50tys… Da się? Da się. Ale takie działki nie są oczywiście dostępne w sieci, dla każdego. Tego trzeba jeździć, szukać, pytać, wychodzić z inicjatywą samemu i ostro negocjować!! No i zawsze można zmienić miasto (a może wieś?), chociaż to jest już opcja dla naprawdę odważnych (dla większości wiąże się po prostu ze zmianą pracy).

  5. Realia pisze:

    A dla mnie to bezsensu dlatego, ze nie sprzedacie tego za tyle ile zaplaciliscie a za chwile beda dzieci I bedzie ciasno I z nowu przeprowadzka I kasa na wieksze. Ja bym siedzial w tej kawalerce poki nie ma dzieci I odkladal grosz do grosza. Ja nie mialem telefonow aut imprez wycieczek itp ale za to teraz mam auto za 20 tys I mieszksnie warte 280 tys bez kreduty. Cos za cos. Albo sie bawisz I wozisz albo masz mieszkanie….

    • Vicky pisze:

      Po pierwsze „nie sprzedacie tego za tyle ile zaplaciliscie” – otóż sama nasza działka w ciągu dwóch lat już wzrosła 100% na wartości, więc… tak, sprzedamy raczej ze znacznym zyskiem, no chyba, że życie zmusi nas sprzedawać w kryzysie…
      Po drugie „za chwile beda dzieci” – serio? Skąd masz takie informacje?!
      Po trzecie „Ja bym siedzial w tej kawalerce poki nie ma dzieci I odkladal grosz do grosza.” – my wolimy żyć, niż gnić całe życie w kawalerce, bo to była wegetacja nie życie. Nie zakładaj też, że będą dzieci, bo nie każdy je ma i nie znasz naszego położenia w tej kwestii. A odkładać i owszem, odkładamy, kto mówił, że nie? Tyle, że zamiast na wielgaśny, wypasiony dom – odkładamy na budynek wielomieszkaniowy ;) (i nie zapominaj, że teraz ta kawalerka generuje comiesięczny dochód pasywny!)
      Po czwarte „Ja nie mialem telefonow aut imprez wycieczek itp ale za to teraz mam auto za 20 tys I mieszksnie warte 280 tys bez kreduty. Cos za cos. Albo sie bawisz I wozisz albo masz mieszkanie….” Hmm. My też nie mieliśmy aut, telewizorów, ale zawsze mieliśmy wycieczki. Nawet wtedy jak kupowaliśmy kawalerkę czy budowaliśmy dom. Otóż nie zawsze musi być coś za coś. Czasem można mieć ciastko i zjeść ciastko, wystarczy, że się zakasa rękawy i „upiecze” trochę więcej ;)

  6. Jarek pisze:

    Ogrzewanie elektryczne po sezonie, pokaże Wam jak to jest mieć pozorne oszczędności :P

  7. Ola pisze:

    Super motywujący wpis :) Wasze wpisy dają młodym ludziom dużo wiary w siebie i motywacji do działania :) pozdrawiam serdecznie

up