Z czego żyją Miniomki? Nieruchomości, flipping, deweloperka.

19 września 2017 20:21 13 8456
10616379_802981173165969_2145367377_n

Wielu z Was jest strasznie zainteresowanych tym czym zajmujemy się na co dzień. Krążą plotki, że musimy handlować narkotykami, mieć bogatą mamusię albo działać nielegalnie. Przecież uczciwą pracą nie da się osiągnąć spełnienia i radości. Uczciwi ludzie tyrają w uczciwej pracy, a nam pieniądze spadają z nieba…  :roll: A jak jest naprawdę?

Mamy wspaniałe życie, nie ulega to żadnej wątpliwości, ale tak jest tylko dlatego, że stworzyliśmy scenariusz swojego życia i od kilku lat konsekwentnie trzymamy się obranego planu i pracujemy nad tym, żeby te życie było takie jakie chcemy, a nie takie jakie ofiaruje nam los. Nie mieliśmy dobrych wzorców, dobrego środowiska i od samego początku mieliśmy trudniejszą drogę, bo byliśmy praktycznie sami. Misja odwiedzenia każdego kraju na świecie i zmiana swojego życia przerodziła się w bloga i właśnie tutaj dokumentujemy wszystko to co się dzieje. Blog jest prowadzony od samego początku zmiany i można dogrzebać się do postów z samych początków, takich jak np. mieszkanie w pokoju studenckim w Poznaniu. To pierwsza strona medalu, która jest Ci dobrze znana. Drugą stroną medalu są nieruchomości i firma, którą rozwijamy w Polsce i na Teneryfie. Dzisiaj skupię się na tym drugim temacie, bo od jakiegoś czasu dostajemy strasznie dużo zapytań właśnie o nieruchomości. Wielu młodych ludzi chciało by się nimi zająć, bo wydaje im się, że to jest takie proste i że wystarczy tylko w nie wejść.

NIERUCHOMOŚCI – PODSTAWA NASZEJ DZIAŁALNOŚCI

Nieruchomościami zajmujemy się od 2011 roku. Specjalizujemy się w zamianach lokali, flippingu, budowaniu domów i kupowaniu dużych budynków wielomieszkaniowych, kamienic i przerabianiu ich w małe funkcjonalne kawalerki. Do końca 2016 roku zrobiliśmy ponad 60 transakcji kupna/sprzedaży na rynku nieruchomości lubelskim na łączną sumę ponad 4 000 0000 zł. Od początku tego roku jesteśmy również właścicielami hostelu na Teneryfie, który działa na zasadzie podnajmu. Podnajem robiliśmy również w Poznaniu, w czasach w których tam mieszkaliśmy  ;-)

 PRZYKŁADOWA NIERUCHOMOŚĆ NASZEJ FIRMY. BUDYNEK 4 MIESZKANIOWY 120 m 2, przeznaczenie – sprzedaż: 

W trakcie zakupu:

DSC6724

2

3

I po:

13181466_1041658679246353_321459724_n4

5c

Pierwsze trzy zdjęcia na górze pokazują nieruchomość w momencie zakupu. Prawda jest taka, że jeśli chcesz zarabiać na nieruchomościach to będziesz musiał robić te najtrudniejsze rzeczy. Jeśli jakaś nieruchomość jest ładnie zrobiona, nie ma z nią żadnych problemów to oczywiste, że będzie droga, a jeśli nawet będzie okazja do sprzedaży to chętny na nią znajdzie się w mgnieniu oka. Ale jeśli w budynku trzeba wymieniać dach, robić elewację, instalację wodno – kanalizacyjną, instalację elektryczną i praktycznie cały kapitalny remont, a do tego np. oczyszczać Księgę Wieczystą z 13 wpisów z czego połowa jest z lat 90 i wierzyciele, którzy się wpisywali do Księgi już nie istnieją na rynku, a ich dług odkupiła inna firma, która też już nie istnieje – to konkurencji nie ma już tak wiele  :-P Takich budowli ludzie raczej unikają jak ognia, one potrafią stać latami i nikt nawet się tym nie zainteresuje! Świadomie zdecydowaliśmy się na cięższy kawałek chleba, bo wiemy że konkurencji mamy nie wiele, ponieważ jest to strasznie trudne. Żeby móc kupić taką nieruchomość i na niej zarobić potrzeba przynajmniej 12 miesięcy czasu, olbrzymiej gotówki, doświadczenia, wiedzy budowlanej, prawnej, przywódczej, organizacyjnej i oczywiście negocjacyjnej. W jednym momencie na budowie może być nawet 50 osób i trzeba z każdą ekipą porozmawiać, coś ustalić, podjąć decyzję i rozwiązywać spory.  

   PRZYKŁADOWA NIERUCHOMOŚĆ NASZEJ FIRMY:

Mieszkanie w bloku 38 m2 , przeznaczenie – sprzedaż:

8

10

11

12

Żeby zacząć inwestowanie w nieruchomości trzeba mieć sporą ilość gotówki. To nie są buty za 50 zł tylko nieruchomości za dziesiątki albo setki tysięcy złotych. Wielu ludzi chciałoby się nimi zająć, widząc tylko przywileje jakie daje ten biznes. Owszem nagroda może być solidna, ale to nie jest takie łatwe. Jest to cholernie ciężki kawałek chleba ze strony prawnej, budowlanej i przede wszystkim z legalizacją takiego biznesu. Przy sprzedaży kilku nieruchomości w ciągu roku robią się duże sumy, a jak pojawiają się duże sumy to i pojawia się duży podatek. Trzeba umieć każdą inwestycję finalnie zamknąć i rozliczyć. Między wspólnikami, inwestorami, partnerami i Urzędem Skarbowym. Żeby za parę lat nie okazało się, że ten chwilowy okres był piękny, ale w konsekwencji tych zaniechań można stracić wszystko. Mi zawsze zależało na dobrym życiu przez długi okres, a nie chwilowym szaleństwie. 

PRZYKŁADOWA NIERUCHOMOŚĆ NASZEJ FIRMY.

Mieszkanie w kamienicy 15 m 2 , przeznaczenie – sprzedaż:

IMG_20141119_092024-horz

15

W życiu trzeba robić to co się kocha, bo inaczej całe życie można się męczyć w robocie. Najgorsze co można zrobić to zająć się czymś tylko dlatego, że ktoś kogo znamy zarabia na tym pieniądze i ze względu na chęć zarobienia ktoś chce się tym zająć. Mam wrażenie, że tak wiele osób chce się zająć nieruchomościami tylko ze względu na trend, modę i pieniądze. Oczywiście nie chce tutaj nikogo skreślać, ani generalizować. Tak mi się po prostu wydaje. Ale nie napisałem tego posta, żeby kogoś oceniać. Pragnę pomóc tym, którzy naprawdę tego chcą. Przygotowałem 5 pytań dzięki którym będziecie mogli spojrzeć całkiem innym spojrzeniem na to wszystko. Do boju!

 1. Jakiego życia pragniesz?

 W jakiej grupie społecznej chcesz się znajdować? Mnie od zawsze kręciły biznes i cały ten świat. Obiady firmowe, luksusowe hotele, bankiety i podejście do życia tych wszystkich ludzi. Jako chłopak wychowany w rodzinie, gdzie wszyscy pracowali ciężko fizycznie, nie mogłem sobie na zbyt wiele pozwolić. Jako dzieciak obserwowałem ten świat i obiecałem sobie, że jak dorosnę to wejdę do niego i stanę się częścią niego. Dlatego tak bardzo pokochałem nieruchomości. Jest to świat o którym zawsze marzyłem. Żeby zajmować się nieruchomościami trzeba się prezentować. Spotkania z agentami nieruchomości, notariuszami, radcami prawnymi, kierownikami spółdzielni itd. są spotkaniami biznesowymi, które zobowiązują do biznesowego stroju. Koszula, marynarka i elegancki styl jest codziennością. Trzeba tak wyglądać bo jest się wizytówką swojej firmy. Wchodzi się do wron i się kracze tak jak one. Ja chciałem krakać jak Ci ludzie. Czuję się szczęśliwy jak mogę sobie zadzwonić do Pani Notariusz na prywatną komórkę czy do prezesa jakiejś dużej spółki i rozmawiać jego słownictwem, umiejętnie poruszając się słownikiem biznesu, robiąc rzeczy z pozoru trudne. Uczę się od tych ludzi i bardzo dużo pytam. Inspiruje się i czerpię motywację. Skoro oni już tam są to musi być jakiś sposób żeby wejść do ich świata.

Ktoś kto nie lubi eleganckich koszul czy prawniczych papierkowych spraw nie odnajdzie się w tym biznesie. Sądy czy urzędy miasta są codziennością. Są też tacy ludzie, którzy jak widzą dużą gotówkę to dostają paraliżu i nie potrafią nic zrobić. Boją się, bo mają wrażenie że zaraz to wszystko stracą. A ja uwielbiam to, że przez nasze ręce przechodzą fizycznie miliony złotych, którymi obracamy. Czuję satysfakcję i spełnienie. Ktoś kto ma przekonanie o tym, że bogaty to huj i złodziej nic nie zrobi, bo często ludzie zajmujący się nieruchomościami albo inwestorzy jeżdżą autami za 100 tys zł i trzeba z nimi umieć rozmawiać, zbudować zaufanie i zrobić razem biznes. Jest to codzienna walka z wieloma problemami, mniejszymi i większymi.

 2. Dlaczego nieruchomości?

1

Dlaczego akurat one? Dlaczego nie usługi pogrzebowe albo przewozy międzynarodowe? Musisz wiedzieć po co chcesz coś robić, żeby odnaleźć w tym misję, bez misji nie będzie oddania i wiary. My oferujemy „luksusowe” mieszkania w cenie dostępnej „dla każdego”. Sprzedajemy mieszkania za 62 500 zł ( 15 m 2) gotowe do wprowadzenia, za taką cenę dajemy spełnienie i własny kąt ludziom, którzy nie mogą sobie pozwolić na mieszkania za sto czy dwieście tysięcy. Luksus w przystępnej cenie. Pragniemy dać go ludziom, bo wierzymy, że nie jest on zarezerwowany dla wybranych. Zwykły Kowalski też może w tym żyć i my dajemy mu taką możliwość.

 3. Czy mógłbyś zająć się nieruchomościami bez brania wypłaty?

Te wszystkie papiery, pozwolenia, załatwienia, umowy, podatki, remonty i cały bajzel bez żadnego grosza. Bez zapłaty. Był byś w stanie to zrobić? Pracować nad czymś rok?

Jak zapragnąłem wybudować pierwszy dom to nie liczyły się dla mnie zyski. Chciałem przejść przez cały etap pozwoleń i otrzymać pierwsze w życiu oficjalne pozwolenie na budowę wydane przez prezydenta miasta. Szukając inwestorów do tego projektu mówiłem im, że ja mogę nic nie zarobić na tym projekcie, zrezygnuje ze swojej części niech tylko dadzą mi gotówkę żebym mógł to zrobić. Żebym mógł się nauczyć i spróbować! Tak strasznie tego pragnąłem, że nie liczyło się nic poza tym! Mam tak z każdym projektem. Oczywiście ostatecznie staram się na tym zarabiać, bo musimy z czegoś żyć, ale cudownie jest czuć, że pieniądze przychodzą same, a najważniejsze jest wyzwanie, zajawka, dobra zabawa i poczucie spełnienia. Są to rzeczy dużo cenniejsze od samej gotówki. Robiąc coś co kochasz możesz robić to bez pieniędzy, a jak robisz coś dla siebie, a nie dla zysków to jesteś wolny i możesz czuć się jak ptak, który nie chodzi nigdy do roboty/tyrki/więzienia/zapierdolu/odbębnienia czy po prostu na etat.

4. Czy jesteś gotów na oddanie i konsekwencje?

W nieruchomościach możesz przez chwilę być królem, a za chwilę możesz nie mieć na chleb. Zarabiając 3 albo 4 razy do roku ciężko jest na początku nauczyć się zarządzania gotówką. Może się okazać, że po wypłacie musisz czekać 4 kolejne miesiące na pieniądze, a wszystko straciłeś na tripie życia i wracasz do domu po miesiącu nie mając nic. Bez stałego dodatkowego źródła dochodzu jest bardzo ciężko na samym początku. Warto mieć odłożoną poduszkę bezpieczeństwa, żeby później nie musieć sprzedawać za bezcen nieruchomości tylko dlatego, że nie ma się za co zapłacić składek. Czasami jest tak, że przez 4 miesiące nie ma się żadnej okazji, a w szczególności na samym początku jak nie ma się jeszcze żadnych kontaktów. Nie można wtedy odpuścić, trzeba oddanie przeć naprzód i dalej robić swoje. Prędzej czy później przyjdzie jakaś okazja. A wielu początkujących inwestorów odpuszcza po paru tygodniach, bo nastawieni są na szybki zakup i szybki zysk. To cierpliwa branża, a pośpiech jest tutaj nie wskazany. Nawet jak znajdzie się klienta na mieszkanie to często trzeba czekać miesiąc albo i dwa na dopięcie formalności z bankiem i ostateczne wypłacenie gotówki.

 5. Jesteś gotów na ogromne ryzyko, stres i odpowiedzialność?

Jeśli nie masz bogatych rodziców i na start kilkuset tysięcy złotych, a chciałbyś zająć się nieruchomościami to masz trochę pod górkę. Jak kupić nieruchomość za 70 tys zł nie mając ani grosza? Nie mając zdolności kredytowej, ani stałego źródła utrzymania w dokumentach? Trzeba było znaleźć na to sposób. Można pożyczyć pieniądze i oddać z procentem. Od prywatnych inwestorów albo od banku. Ale jak bez zdolności kredytowej? Mając 30 tys gotówki przez parę miesięcy dzięki umiejętnemu przelewaniu z konta na konto pieniędzy można wyrobić sobie zdolność kredytową na kredyty przez internet nawet do 100 tys. Owszem są to drogie kredyty i traci się na to bardzo dużo pieniędzy, ale dają możliwość. Problemem jest to, że przy takiej opcji jest miesięczna rata. Przy 50 tys zł rata miesięczna wynosi ok 780 zł na 7 lat. Przy prywatnym inwestorze kwota za rok pożyczki jest ok 10 – 12 % od kwoty pożyczonej. Niezależnie na którą opcję byś się nie zdecydował to i tak masz na sobie bardzo dużą odpowiedzialność. Jeśli pożyczysz od kogoś 200 tys zł i zobowiążesz się oddać mu za rok 220 tys zł i coś pójdzie nie tak? Jak coś zawalisz to co wtedy? Czy będziesz w stanie odbyć z kimś rozmowę i zaproponować mu taki układ? Będziesz w stanie w razie problemów wziąć to na bary i stawić temu czoła?  

Jeśli jesteś gotowy to musisz wiedzieć, że będzie to największa batalia Twojego życia i musisz wejść na ring, bo nic poza praktyką nie nauczy Cię lepiej. Kupuj i sprzedawaj, kupuj i sprzedawaj, powtarzaj to w nieskończoność jak najwięcej razy. Nie zwlekaj i zacznij jeszcze dzisiaj. Zrób listę osób, które mogły by mieć jakieś oszczędności i zacznij do nich dzwonić z propozycją biznesową. Powiedz, że masz świetny pomysł, dobrą okazję i czy chcieli by zainwestować na parę miesięcy pieniądze na procent. Nie musisz od nich brać tej gotówki, na samym końcu powiedz, że robiłeś test albo, że inwestycja nie wyszła i tyle w temacie. Przejdź przez etap. Wykonaj 100 telefonów i zobacz jak to wygląda. Odbądź spotkania. Sprawdź czy Cię to jara czy męczy. Oglądaj i negocjuj jak najwięcej nieruchomości. Nie musisz ich kupować, ale jak uda Ci się zbić 30 tys zł z ceny wyjściowej to możesz być dumny. Kilka takich udanych symulacji, a Twoje umiejętności poszybują do góry niczym samolot. Poznaj ludzi, którzy już to robią i wejdź w środowisko branżowe. Czytaj dużo książek o ludziach, którzy to robią i dają wskazówki jak ich z modelować. Wprowadzaj to jak najszybciej w życie. Ja uczyłem się z książki do negocjacji technik i chodziłem negocjować udając, że chce kupić mieszkanie. Najlepsza lekcja. Jak najszybciej kup pierwszą nieruchomość. Zarób na niej, rozlicz ją i przejdź przez to wszystko. I wtedy się okaże: albo to poczujesz w sercu, albo powiesz nigdy więcej!

Nie ma innej drogi, albo zaczniesz to robić, albo przestań gdybać i znajdź na siebie inny pomysł. To branża dla kreatywnych, zdeterminowanych, silnych, charakternych, odważnych głów. Musisz być lwem, który jest głodny i idzie na łowy w celu upolowania zdobyczy, w Twoim przypadku jest to świetna okazja!  

Kategorie
Tagi

Zobacz wpisy

Odpowiedz na „MarysiaAnuluj pisanie odpowiedzi

13 comments on Z czego żyją Miniomki? Nieruchomości, flipping, deweloperka.

  1. Kaludia pisze:

    ok, tylko za co kupować pierwsze nieruchomości na sprzedaż i z czego inwestować? to są ogromne pieniądze – tysiące, setki tysięcy złotych. dla młodych ludzi zdobycie takich sum jest zwyczajnie nieosiągalne.

    • Damien pisze:

      Nie możesz myśleć, że coś jest nieosiągalne. Musisz wiedzieć ile gotówki potrzebujesz, a później możesz wziąć kredyt, znaleźć inwestora albo wspólnika z kapitałem.

      • Kaludia pisze:

        jak wziąć kredyt bez umowy o pracę? praktycznie się nie da, to jest błędne koło. inwestor to już lepsza opcja, przynajmniej realna, ale powiedziałabym, że również na granicy realności w przypadku młodej osoby – trudno jest powierzyć tysiące złotych komuś, kto nie ma doświadczenia. niestety w poście niewiele na ten temat napisaliście – rozumiem, że nie chcecie się dzielić gotowymi rozwiązaniami, ale przez to wszystko brzmi dość niewiarygodnie.

      • Damien pisze:

        kredyt bez umowy o pracę jest jak najbardziej możliwy nawet do 100 tys zł, potrzeba do tego częstych operacji i na ten podstawie niektóre banki przyznają kredyty na tzw. klik. Podkreślam, że są one bardzo drogie i trzeba szczegółowo czytać umowy i podejmować świadomie decyzje z pełną odpowiedzialnością swoich ruchów. Inwestor jest w stanie nawet w początkowej fazie wyłożyć pieniądze, jeśli coś jest naprawdę dobre, a Ty będziesz przygotowana i konkretna. Dobrze jest mieć jakikolwiek kapitał na start np. za swoje kupić działkę, a za pieniądze inwestora postawić dom i go sprzedać. A co do rozwiązań na szukanie inwestorów czy pieniędzy to głębszy temat i nie poruszyliśmy go, ponieważ ten post nie był na ten temat. Poruszymy to za jakiś czas w poście.

  2. Kery pisze:

    Cześć, moje pytanie brzmi:
    gdzie szukacie „okazji” olx? gazety?

  3. Marysia pisze:

    Cześć! Super post! Gdzie sprzedajecie te mieszkania? Chętnie bym coś sobie kupiła ;) ! Można dostać jakąś ofertę od Was?

  4. Kala pisze:

    Bardzo fajnie to opisaliście, jestem pod wrażeniem, do jakiego etapu w tym biznesie doszliście, zwłaszcza biorąc pod uwagę Wasz wiek :) naprawdę szacun. Co do chodzenia na spotkania choćby tylko żeby poćwiczyć negocjacje – dobry pomysł, może spróbuję :)

  5. A ja Was podziwiam, że macie w sobie tyle odwagi, woli walki i chęci do działania, by nie poprzestawać na marzeniach, ale by je realizować. Trzymam kciuki za kolejne Wasze sukcesy. Tekst bardzo ciekawy z ważnymi informacjami.

    Pozdrawiam

  6. Miki pisze:

    Fajny artykuł

  7. Ania pisze:

    Podziwiam :) Budynki znacznie zmieniły swój wygląd. I nie dziwię się,że zyskały chętnych na kupno.

    Podoba mi się szczególnie transformacja niebieskiego budynku Róznica w wyglądzie niesamowita!!!! Swoją drogą to w moim otoczeniu znam dwie osoby, które właśnie tym się zajmują.

up