Cel: Maraton – już we wrześniu! / kto biegnie ze mną?

11 maja 2016 19:12 3 3377
Maraton

Biegam już blisko 5 miesięcy (jak to szybko zleciało 😯 !) a jeszcze ani razu nie pisałam Wam o moich postępach. Wszakże zdeklarowałam się przebiec maraton a tu cicho sza, o bieganiu nic nie ma!

Do wszystkiego w życiu podchodzę profesjonalnie i z pełnym zaangażowaniem. Jestem pilnym samoukiem, zresztą zawsze byłam – całe liceum przewagarowałam (na niezbędne, równe 50%) tylko dlatego, że jakość edukacji szkolnej nie była dla mnie zadowalająca. Wolałam uczyć się sama i właśnie po to, żeby się uczyć wagarowałam. Taka byłam zaangażowana w maturę 😆 (która swoją drogą do niczego nie była mi potem potrzebna…). Bo jak ja już się za coś biorę, to chcę być najlepsza! Albo chociaż dobra 😛 Ale porażki nie wchodzą w grę!

I tak też podeszłam do biegania. No może nie od razu, bo odkąd zaczęłam biegać minęło już prawie 5 miesięcy, ale i ten czas był że tak powiem przemyślany – po prostu wiedziałam, że najpierw muszę odnaleźć w tym przyjemność, polubić to, wdrożyć się. Postawić tzw. pierwsze kroki. Ale to nie wystarczy! W końcu zdeklarowałam się, że przebiegnę maraton jeszcze W TYM roku  😀

Cel – maraton

Jeśli mam to zrobić, to muszę się wyrobić zanim ruszę w podróż. Nie sądzę, bym miała warunki (i siły, i chęci) by trenować podczas koczowniczego trybu życia. Niekoniecznie też chciałabym się podejmować takiego wyzwania będąc gdzieś na świecie, najprawdopodobniej w cholernie ciepłym miejscu. Ciepło mi nie sprzyja.

Wychodzi więc na to, że muszę zdążyć do końca września. A biorąc pod uwagę, że przygotowania powinno się zacząć minimum 20 tygodni przed – powinnam zacząć je właśnie teraz ;). Więc zaczęłam…

Do sprawy podeszłam holistycznie. Zaczęłam od zdobywania informacji, jak pracuje nasze ciało podczas biegu. Potem – jak biegać, by biegać szybciej, dłużej i dalej oraz co jeść, by mieć siłę i szybko się regenerować. Przestudiowałam grożące mi ryzyko kontuzji i sposoby, jak zmniejszyć ich prawdopodobieństwo. Na koniec napakowałam się dawką motywacji od najlepszych z najlepszych i przygotowałam swój własny plan treningowy (w oparciu o te wszystkie wiadomości). I zaczęłam go realizować 😉

To dopiero drugi tydzień, sam początek, a przede mną wiele ciężkiej pracy i mnóstwo wyrzeczeń. Ale chcę to zrobić jeszcze bardziej, niż chciałam na początku! Chcę udowodnić wszystkim, ale przede wszystkim samej sobie – że mogę! Że nic mnie nie powstrzyma! Pokonam swoje największe słabości! Jestem silną kobietą!

Startuję 25 września w PZU Maratonie Warszawskim,

POBIEGNIESZ ZE MNĄ?

.

Kategorie
Tagi

Zobacz wpisy

Dodaj komentarz

3 comments on Cel: Maraton – już we wrześniu! / kto biegnie ze mną?

  1. Ooha pisze:

    Powodzenia! Ja również biegam, ale ograniczyłam się do półmaratonu w przyszłym roku. Jak na razie zatrzymałam się na 5-6 kilometrach, ponieważ niestety, ale warunki pogodowe nie sprzyjają biegom. Albo pada, albo jest taki upał, że można się udusić… Ale biegam cztery razy w tygodniu i jest coraz lepiej 🙂 Mam nadzieję, że jeżeli dobrze pójdzie mi półmaraton, to za rok pobiegniemy razem w maratonie! 🙂

    Prawda, że takie rywalizacje dają porządnego “kopa”? 🙂

  2. Powodzenia! Ja również biegam, ale jak na razie mniejsze dystanse niż te maratońskie 🙂 Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się przebiec chociażby półmaraton :))

up