Gdzie w Bieszczady z psem?

22 lipca 2020 18:54 0 689
Bieszczady z psem

Zabieracie ze sobą psiaki na wakacje? My w tym roku, ze względu na pandemię, zdecydowaliśmy się na krajowe wakacje z rodzinką – całą, bez psich wyjątków. To pierwszy wyjazd od dawna i od dawna wymarzony wyjazd w góry! Na łonie natury, projekcji pięknych widoków i zapachu rześkiego lasu. Tak to sobie wymarzyliśmy i tak właśnie ten czas spędziliśmy, choć nie obyło się bez nieprzyjemnych niespodzianek…

Bieszczady z psem nocleg

Gdzie w Bieszczady z psem?

Zacznijmy od początku. Od tego, gdzie się zatrzymać. Noclegi akceptujące zwierzęta to zwykle niewielki ułamek całej bazy danych, przypadającej na wyszukiwany przez nas region. Nie inaczej jest w Bieszczadach, toteż zbyt długiej listy wyboru nie było i szybko pewnie nie będzie… Nie było mowy o dobrej lokalizacji w Smerku czy Wetlinie, toteż wybór padł na Szczawno – zadupie położone daleko od jakiejkolwiek Połoniny, daleko też od turystycznego zgiełku Soliny. Wiecie, z psami w takich miejscach jest po prostu męcząco! Zależało nam na własnym domku, gdzie psy będą mogły swobodnie ganiać i szczekać. Na dziczy i buszu.

Komandorówka

Nocleg akceptujący zwierzęta

Nasza Komandorówka okazała się strzałem w dziesiątkę! Po pierwsze, akceptuje zwierzęta bez żadnych ale! Po drugie, jest to niesamowicie klimatyczna miejscówka, urzekająca detalami, licznymi obrazami, osobistymi pamiątkami i co najpiękniejsze – bijącą zeń pasją (wszakże należy do emerytowanego Komandora Marynarki Wojennej 😉 )! Jedyna uwaga na… ograniczenia zasięgu! Żeby go znaleźć, trzeba się przejść nieraz po całym podwórku, bo co chmura to gdzie indziej łączy. Serio 😛 (Nie mniej jednak, jeśli jedziecie odpocząć a nie pracować, to jest to zdecydowanie plus a nie minus! Bogato wyposażona biblioteczka oraz genialnie zaaranżowany ogród z grillem i huśtawką, zrekompensują Wam niedobory zasięgu i dadzą się „wyciszyć bez zakłóceń”. A w sąsiedztwie? Stadnina koni!

Samo Szczawne to zadupie straszne, ale niezwykle urokliwe. Mało domów, jeszcze mniej turystów, za to wszędzie lasy! Ich rześka woń otrzeźwia zmysły, a oczy cieszą BOCIANY! O rany!!!! Kiedy ja ostatnio widziałam bociany? Kiedyś nieustannie mijałam je w drodze „do babci” – teraz nie widuję ich wcale, a przecież od dłuższego czasu mieszkam na wsi, otoczona polami i lasami! A tutaj gniazdo za gniazdem, na polach, w powietrzu, radowały mnie tak, jak za dziecięcych lat! Plus jeże, lisy, wilki i niedźwiedzie – jak się powiedzie. Dwa ostatnie mogą być niebezpieczne! Zarówno dla psów jak i samochodów.

Bieszczady fauna

Uwaga na wilki i niedźwiedzie w Bieszczadach!

Przed pierwszymi – wilkami, ostrzegał nas właściciel! Psiaki spuszczone ze smyczy, lecą w las zaciekawione jego odgłosami i zapachami. Ciekawe, co w krzakach szeleszcze, znikają z oczu swym właścicielom i już nie wracają. Porwane przez przyczajone wilki… Drugą historię widzieliśmy za to w lokalnych wiadomościach. W miejscowości Cisnej, miś „wkradł się” do pozostawionego na parkingu auta i „zrabował” pozostawione w bagażniku jedzenie. Jak możecie się domyślać, nie był to zgrabny włam!

(Co wcale nie zmienia faktu, że to wciąż piękne i uczęszczane góry. Nie ma się czego bać! Zwierze – o ile nie zaskoczone – będzie raczej unikać człowieka.)

Bieszczady

Zakaz psów w Bieszczadzkim Parku Narodowym

Najsławniejsze w Bieszczadach są oczywiście Połoniny: Wetlińska, Caryńska (na zdjęciu), Bukowska itd. Podobno widoki ze szczytu to najpiękniejsze widoki w całych Bieszczadach! I to oczywiście tam chcieliśmy iść! Niestety, rozczarowanie. Okazuje się, że do Bieszczadzkiego Parku Narodowego (na terenie którego znajdują się wspomniane Połoniny) obowiązuje zakaz wprowadzania psów :O Chyba, że – cytuje pana z parkingu – „weźmiemy psa na ręce”. Dacie wiarę??? Kopara opada. Zwierzęta nie mogą korzystać z natury, ze swojej własnej Matki Ziemi… My ludzie to potwory! Egoistyczne, pazerne potwory. Ciekawe, czy niedługo zabronimy ptakom gniazd na drzewach budować?!

Bieszczady Połoniny

Gdzie w Bieszczady z psem? Zatem?

Mieliśmy dwa wyjścia: Nie, nie zamierzaliśmy nosić psów. To absurdalny masochizm. Mogliśmy więc iść łamiąc regulamin, albo wybrać inny szczyt. Wybraliśmy inny szczyt. Wybraliśmy polecony przez Pana z parkingu Jawornik – krótki 2h szlak na szczyt 1021m n.p.m. Nie jest powalający. Cała droga prowadzi przez las, a na szczycie jest niewielka polanka z mało ujmującym widokiem. Wiele z Was pisało mi wtedy, że to taki „szlak na rozgrzewkę”, ale bądźmy szczerzy – nasza grupa to raczej fani pleja, restauracji i Ci, którym zdrowie już nie pozwala 😛 Także był to i tak udany trekking, zważywszy, że każdy dotarł na szczyt 😀 Choć przyznaję, w żaden sposób nie zaspokoiło to mojego apetytu na Bieszczady! Maybe next time…

Bieszczady Jawornik

Bieszczady z psem – polecane szlaki

Jeśli chodzi o Bieszczady z psem, to zdecydowanie lepszym wg mnie regionem są „Bieszczady Niskie” jak ja to nazywam 😛 Czyli piękne pagórki i lasy, na nieobjętym ochroną terenie od Lutowiska, aż po Komańczę, z Jeziorem Solińskim pośrodku tegoż regionu i zainteresowania! Sami spójrzcie jak piękne widoki rozpościerały się przed nami na szczycie Rzepedki (708m n.p.m.)! Żadnych ograniczeń, psy mile widziane absolutnie wszędzie gdzie byśmy się nie udali. W każdej restauracji i na każdym szlaku. Szkoda tylko, że czasu tak mało i pogoda w kratkę 😛 Okolice były bowiem znacznie ciekawsze!

Bieszczady RzepedkaBieszczady Rzepedka

Solina

Jezioro Solińskie to turystyczne serce Bieszczad. Ten sztuczny zbiornik retencyjny, powstały po zbudowaniu zapory wodnej na ujściu rzeki Solinki do Sanu, pół wieku temu zatopił kilka wsi. Ale dziś to największe jezioro w regionie, z największą zaporą wodną w Polsce. Jeśli kogoś to interesuje, to może zwiedzić elektrownię wodną i dowiedzieć się jak tu produkują prąd. My jednak poprzestaliśmy na pięknych widokach, smacznej rybce i… parku linowym! W Solinie atrakcji dla dzieci nie brakuje! Możecie popłynąć w rejs statkiem, albo udać się do wesołego miasteczka.

Biezczady Solina

Bieszczady – mapa

Bieszczady mapa
Źródło: wypoczynekwbieszczadach.pl

Bieszczady – gdzie i co zjeść?

No właśnie, a co zjeść? Dla fanów mięsa lokalne Placki po Bieszczadzku, dla wegetarian zaś Perochy z pieczarkami w Szynk na Zamościu (w miejscowości Cisna). Nie sposób też nie skosztować pstrąga – jest wszędzie, ale najlepszy był chyba w Chryszczatej Zagrodzie (w miejscowości Smolnik), tak jak zresztą rosołek, pomidorówka i naleśniki ze świeżutkimi jagodami! Wyjątkowo smaczne jedzenie, choć niespecjalnie pod wegetarian niestety. I co najlepsze – w Bieszczadach też mają oscypki! W Józince pod Osławą znajdziecie te prawdziwe, owcze, niepodrabiane! Możecie na własne oczy zobaczyć jak się je produkuje a i cena jest przystępna, niewygórowana!

Tyle, z naszych bieszczadzkich doznań. Bieszczady to dla nas wciąż wielka nieodkryta przygoda, zapewne jeszcze wiele mogą zaoferować i na pewno jeszcze tu wrócimy, ot choćby po Połoniny 😛 A jakie są Wasze bieszczadzkie doświadczenia? Macie coś do polecenia?

Kategorie
Tagi

Zobacz wpisy

Dodaj komentarz

up