Pieniądze leżą na ulicy cz. II

20 sierpnia 2015 20:09 3 5568

Dzisiaj po raz kolejny odsłonię przed Wami nasz życiowy patent na to jak spełniać swoje marzenia. Drodzy rodacy wykładam karty na stół – bierzcie i korzystajcie z tego wszyscy!

Każdy z Was marzy o cudownym życiu, pięknej kobiecie, dużym domu i siedmiu zerach na koncie. A ilu z Was zrobiło coś w tym kierunku? Pamiętajcie! Najważniejszy w zdobywaniu marzeń jest sposób myślenia.

Jakiś rok temu poznałem iluzjonistę, który zajmował się tym na co dzień. Zajarałem się tym zawodem i nawet stworzyłem o nim posta, którego możesz przeczytać tutaj. Gość pracował dla samego siebie. Chodził po restauracjach i czarował ludziom. Musiałem przyjrzeć mu się z bliska. Okazało się, że zarabia 4 – 5 tys. miesięcznie, a w okresie wakacyjnym nad morzem wyciąga 20 tys. miesięcznie. I teraz uwaga! Polaczek nazwałby go jebanym żebrakiem, któremu nie chce się pracować i który ma dużego farta i na pewno nie jest uczciwy, bo uczciwy człowiek musi pracować w Biedronce za 1 200 zł! Panie Boże gdzie jest ta sprawiedliwość?! A co zrobiłem ja?

Przede wszystkim przybiłem mu piątkę i powiedziałem: „Kurwa stary ja też tak chcę!”. Zacząłem wypytywać ile czasu się tego uczył, jak wygląda w praktyce jego praca i brałem jak najwięcej wskazówek. Nie atakowałem, chciałem się od niego tego nauczyć. Skoro on mógł robić takie pieniądze pracując 3-4 godziny dziennie, to ja też mogę to zrobić, ale gdybym go znienawidził i zaczął zazdrościć to nic by mi nie powiedział i kopnął by mnie w dupę! Zrozumcie! Przestańmy sobie skakać do oczu i się nienawidzić za sukces. Zamiast tego uczmy się od siebie wzajemnie i pomagajmy sobie, a wtedy takich ludzi będzie coraz więcej!  

Do wyjazdu na Teneryfę przygotowywałem się 6 miesięcy, początkowo miał być inny kierunek, ale wiedziałem, że ten zawód pozwoli mi pracować wszędzie. Przez pół roku trenowałem i poznawałem tajniki iluzji. Wszedłem w środowisko magików w którym mnie nie chcieli. Przecież byłem mugolem. Musiałem udowodnić, że podchodzę do tego na serio. Udało się, dzięki mojej determinacji. Wisienką na torcie był mój występ na wieczorze magicznym prze 50 osobową publicznością, dzieląc scenę z profesjonalnymi iluzjonistami, którzy pracują w zawodzie długie lata. Jako totalny świeżak i amator wszedłem na scenę, zrobiłem show i dostałem ogromne brawa.

Parę dni po tym pojechałem na Teneryfę i zacząłem pracować. Czarowałem turystom z Europy Zachodniej, którzy nie mówili po angielsku, ale ja nie potrzebowałem języka. Przekazywałem im swoją energię i sztukę iluzji, którą trenowałem tak długo. Zacząłem zarobić 50 E na godzinę! Mogłem pracować 5 godzin dziennie i odłożyć kupę kasy, ale zamiast tego pracowałem godzinę, a resztę czasu spędzałem na rozrywce i byczeniu się na plaży. Osiągnąłem to czego pragnąłem dzięki ciężkiej pracy i ogromnej determinacji. Godziny spędzone przed lustrem, pokonanie stresu przed publicznością, pokonanie wstydu i przełamanie wszelkich barier to jest droga na szczyt! Ale Polaczek i tak powie, że miałem farta i jestem hujem bo tyle zarabiam, do tego obrobi mi dupę na 100 różnych sposobów i pożyczy mi wszystkiego co najgorsze!  

Nie musisz zajmować się iluzją, możesz robić cokolwiek innego. Jeśli chcesz podejmować pieniądze z ulicy musisz być czujny i mieć oczy dookoła głowy. Czasami może to być podsłuchana rozmowa na przystanku autobusowym, innym razem artykuł w gazecie. Nie ważne co to będzie, najważniejsze jest działanie i wiara w to że Ci się uda. Jak będziesz pewny swego to nie ma takiej siły żeby ktoś Cię powstrzymał. Rozejrzyj się wokół siebie i działaj! Powodzenia! 

Kategorie
Tagi

Zobacz wpisy

Dodaj komentarz

3 comments on Pieniądze leżą na ulicy cz. II

  1. Lotek pisze:

    Bardzo ciekawy sposób. Ja chyba jestem zbyt mało wiarygodna na taką prace:-)

  2. Asia pisze:

    Ja też miałam kilka pomysłów na biznes. I zgadzam się w 100% z Waszą opinią na ten temat. Tak, pieniądze leżą na ulicy tylko wielu ludzi nie wie jak się po nie schylić. Chciałam Was prosić o radę, bo być może także próbowaliście: sprzedaży róż, sprzedaży kijków do selfie? Chętnie Wam podrzucę kilka pomysłów zasłyszanych i przetestowanych. Mam nadzieję że Wy również się podzielicie swoimi. Moje sprawdzały się w Polsce.

up