Pierwsza chwila zwątpienia

24 lipca 2015 18:54 5 5490

Wyobraź sobie, że budzisz się na gorącej wyspie, patrzysz na piękną palmę, która zagląda Ci do okna i prosisz swoją kobietę, żeby Cię uszczypnęła, bo to wszystko wydaje się pięknym snem.

Jutro minie dokładnie dwa tygodnie odkąd postawiliśmy pierwsze kroki na Teneryfie. Był ból, strach, trochę łez i dużo śmiechu. Mamy dostęp do słońca i oceanu na pstryknięcie palca, czego chcieć więcej.

Tak początkowo mi się wydawało. Pragnęliśmy ciepłej wyspy, naszego kochanego piecha i silnych fal oceanu. Ale po przyjeździe, ujrzeliśmy drugą stronę medalu. Uświadomiliśmy sobie, że jest to miejsce dla ludzi, którzy szukają oazy, spokoju i bezpiecznej przystani na stare lata. Ale to nawet zaczyna mi się podobać. 

Kolejnym ciosem była wiadomość od linii lotniczych, że nie przewiozą naszego psa, ponieważ jest za duży. Jedyna możliwość jest z Berlina, ale to też stoi pod dużym znakiem zapytania. Cierpliwie czekamy na odpowiedź i trzymamy kciuki.

Mamy dach nad głową, pracę i generalnie wszystko powinno być idealnie. Więc skąd to zwątpienie? Sam do końca nie wiem. Spodziewaliśmy się tego, że może nam się nie spodobać. Przecież nigdy wcześniej nawet tutaj nie byliśmy, ale cóż ryzyko jest nieodłącznym elementem naszego życia. Do tego praca, która nie jest w ogóle przyszłościowa i ta deklaracja na dłuższy pobyt tutaj. Co zrobić? Umysł mówi: wracaj, a serce: zostań! 

Póki co chłonę ten czas w całości i ładuję się słońcem. Już za parę dni jedziemy na wycieczkę po wyspie. Zwiedzimy każdy jej zakamarek i stwierdzimy gdzie będziemy chcieli zostać. Puerto de la Cruz jest zjedzone przez turystów, a nam się marzy Hiszpańskie odludzie z basenem i dużym tarasem 😀 

Kategorie
Tagi

Zobacz wpisy

Dodaj komentarz

5 comments on Pierwsza chwila zwątpienia

  1. Skad ja znam te dylematy. Tez mieszkamy na wyspie i tez mielismy wrazenie ze to wyspa dla emerytow. Nic sie nie dzieje a stolice panstwa mozna poznac w ciagu paru miesiecy i sie nudzic. wlasnie podjelismy mega mega trudna decyzje o pozostaniu tutaj. chcielismy wrocic , zmienic, odkryc cos nowego. Oboje kochamy Hiszpanie ale ciezkosc w znalezieniu pracy ogranicza nas jedynie do wakacji tam . no coz zycie jest pelne cholernie trudnych wyborow. a najwazniejsze to na koniec zycia podsumowac sie i nie zalowac zadnej decyzji ani nie smucic sie ze czegos nie sprobowalismy 🙂
    Pozdrowienia z Islandii i powodzenia na dalszej drodze 🙂 🙂

  2. Agol pisze:

    A jak na odludziu będziesz czarować? 😉 nie wszystko spełnia nasze oczekiwania, ja pojechałam na całe wakacje za pracą do Holandii i tez miałam inne wyobrażenia jak to będzie. Plus taki, że już minął prawie jeden miesiąc to połowa za mną, więc nie tak źle 😉

  3. Ediii pisze:

    Wszedzie dobrze w domu najlepiej 🙂 powodzonka !!@

  4. Weronika Gąsior pisze:

    A ja zamiast pracować, czytam Wasze posty. Nice… 😉

  5. adam pisze:

    Południe wyspy tylko. I niewysoko npm.
    Jadę na zimę tam. Pozdrawiam

up