Uciszyć Pekin

20 listopada 2016 19:15 0 1965
Pekin

Pekin. Lądujemy o godzinie 1 w nocy czasu chińskiego (+6h do naszego polskiego). Damian poszedł wypłacić gotówkę, a ja stoję z bagażem i czekam. Kiedy wraca, oznajmia mi, że załatwił taksówkę – jedziemy… Za jakieś 130zł za kurs, na który przystał pod wpływem… no nie wiem? Zmęczenia chyba?  😯 😯

Pekin – pierwsze zderzenie

Jestem nieco wkurzona, ale ostatecznie odpuszczam – wcale nie chce mi się szukać teraz połączenia do hostelu. Jest późno, ciemno, a ja zmęczona po podróży. Chcę tylko dojechać… Ale nie mijają 2 minuty, nawet nie wyjeżdżamy z terenu lotniska a tu pach! Stłuczka! Pani kierowca (nie mówiłam jeszcze, że to taka mała Chinka?) stoi ze łzami w oczach i rękoma zaciśniętymi na otwartych drzwiach samochodu sprawcy całego zdarzenia. Nie chce odpuścić. Ani on ani ona. On jest chyba nie najwyższej klasy mieszczuchem, ona – elegancko ubraną, młodą Chinką w wypasionym audi. Ale może wzięła je kredyt? W leasing? Do pracy? Kto wie…

Przesiadamy się do innego auta i podjeżdżamy pod samiusieńkie drzwi hostelu. Przyjmuje nas podobna, równie młoda Chinka, ale średnio mówi po angielsku. Ostatecznie jednak załatwiamy formalności i cieszymy się, że w końcu legniemy do łóżka…

Jeszcze tylko karta, do drzwi, i… coś nie idzie. Wracamy po Chinkę z recepcji, ona ciach, pach, otwiera… a tu co? Pokój 14 osobowy… Gdzie jest do cholery nasza dwójka!?

No cóż, nasz błąd, nasze przeoczenie. Trochę wkurzeni ładujemy się na łóżka i wcale nie możemy zasnąć… Przez kolejne 3 dni!!

Chiny pierwsze zderzenie Pekin atrakcje street food Pekin nocne życie w Pekinie

Aklimatyzacja jest niezbędna

Mieszkamy w samym centrum Pekinu, nieopodal słynnego placu Tiananmen. Kiedy po raz pierwszy wychodzimy na ulicę nie wytrzymujemy kręcących się nieustannie pod nogami ludzi, tłoku, ścisku, kolejek i przepychanek. Nie mija nawet 20 minut jak rozładowani wrcamy do hostelu. Obieramy taktykę i przystępujemy do planu aklimatyzacji – coś na kształt tej we wspinaczce górskiej 😀 Każde kolejne wyjście trwa coraz dłużej, dochodzimy coraz dalej, aż sami nie wiemy kiedy czujemy się już całkiem swobodnie. Ale nadal odraża nas tak normalne dla Chińczyków bekanie, pierdzenie i charkanie… Brr! Na samo wspomnienie ciarki przechodzą!

Wędrujemy to tu, to tam. W planie oczywiście Zakazane miasto – “must see” Pekinu, ale jak widzimy kolejki przed wejściem, przypominamy sobie o tłoku i ścisku, to nam się odechciewa. Tym bardziej, że niczego prócz paru fotek tam nie szukaliśmy. Ani nie interesuje nas ta nietypowa architektura, ani panowanie dynastii Ming czy Qing. Za to zdecydowanie bardziej interesuje mnie, dlaczego Ci wszyscy Chińczycy chodzą z flagami i robią sobie zdjęcia…

Okazuje się, że właśnie trafiliśmy na Chińskie Święto Narodowej, ku czci samej Komunistycznej Partii Chin, a jakże by inaczej! Chińczycy mają w tym czasie siedem dni wolnego – Złoty Tydzień (Golden Week), i pewnie dlatego jest tu tyle ludzi. Do Pekinu zjechały się całe Chiny!

Złoty Tydzień Pekin Golden Week Beijing Chińskie Święto NarodoweSocjalizm w wydaniu chińskimMao Zadong Pekin

Ku czci Mao – Złoty Tydzień w Pekinie

Cóż… Obserwujemy, robimy, zdjęcia, staramy się zrozumieć, jak to jest, że są tak bardzo zadowoleni. Przecież zachód od dawna naciska, aby Chiny wprowadziły demokrację. A Chiny w nosie mają, demokrację wyśmiewają! A ludzie? Ludzie jakby zadowoleni…

I tak sobie rozmyślaliśmy, że cała ta nagonka na komunizm w Chinach trwa, podczas, gdy Chińczycy po pierwsze wytykają nam, że to nie komunizm, tylko socjalizm w wydaniu chińskim, a po drugie, że są zadowoleni. Są dobrze prowadzeni, silną ręką, otwierają się przed nimi nowe możliwości a obywatele się bogacą, stać ich na wakacje za granicą (wiecie, ile ich jest na Bali?!?! a ile w Australii ?!?!). Dzisiejsze czasy to nie są już czasy Mao Zedonga, mimo iż to właśnie jego wizerunek jest czczony po dziś dzień. Dzisiejsze czasy to czasy znacznie lepsze dla przeciętnego, konsumpcyjnego Chińczyka! W gospodarce wolny rynek, w większości wolna konkurencja, ale tylko dla Chińczyków. Jakby jakieś zachodnie korpo chciało pchać łapy do Chin, to tylko przy pomocy chińskiego partnera, bo bez Chińskiego obywatelstwa to nie da rady… I tak Chiny są dzisiaj – bądźmy szczerzy – samowystarczalne. Za to dla świata zachodniego – niezbędne.

A pomyśleć, że jeszcze 70-80 lat temu Chiny były krajem pogrążonym w biedzie… Skorumpowanym, podzielonym, słabym. Wyniszczonym wojnami z Japonią i konfliktami wewnętrznymi. Chiny potrzebowały wówczas wybawcy, poskromiciela i ojca, który zaprowadziłby porządek w kraju i poprowadził lud ku lepszej przyszłości. Tak się stało, że tą osobą był Mao Zedong… Dla nas – krwawy dyktator. Dla przeciętnego obywatela Chin – niedoskonały, ale jednak ojciec współczesnych Chin…

ulice w Pekinie atrakcje w Pekinie Psy w Chinach Pekin centrum Chiny relacja blog Zakazane miasto Pekin

Gam Bei!

Wystarczy tej polityki. Powróćmy do Pekinu… Kolorowe neony, przystrojone lampionami ulice, wielki rozmach, typowe, chińskie budynki i oczywiście dużo żarcia. Ale o żarciu to więcej w innym poście, bo to dłuższy temat 😛  Ogólnie wszystko ładne, zadbane, spójne, ale jakieś takie nie ludzkie. Zbyt idealne. Brakuje tu jakiegoś graffiti, brakuje czegoś z przypadku. Brakuje autentyczności…

Taki jest właśnie Pekin! Więc za Pekin wypijmy, chociaż brzydki jest i raczej nieciekawie ciekawy. Gam bei! – uczy nas rodowity Chińczyk Mao Mao, który dobrze mówi po angielsku i nawet ma instagrama!! Mao Mao ciekaw jest zachodu, ale my Chin ciekawsi bardziej, więc popijamy chińską ryżówkę i każdy opowiada swoją historię…
-> Chińczyk, który przyjechał do Pekinu na jakieś expo designu,
-> Polka, która będzie w Chinach uczyć angielskiego,
-> Amerykanin, który jest tu tylko na tygodniowych wakacjach,
-> i starsze małżeństwo ze Szkocji, które odchowało dzieci i postanowiło pojechać w podróż życia.
Każdy z nas ma swoją własną historię i tylko przypadek sprawił, że się połączyły tej pamiętnej nocy w Pekinie.

Gam bei! Za przypadki, historie, za ludzi! Gam bei za Pekin i podróże!

Pekin_Chiny_Bejing_chinskie_swieto_narodowe_fotorelacja_golden_week_mao_zedong (14)

ZOBACZ TEŻ: 11 rzeczy, które zauroczyły nas w Chinach!

Kategorie
Tagi

Zobacz wpisy

Dodaj komentarz

up