Pokochaj i znienawidź Bangkok w jeden dzień

7 kwietnia 2015 19:19 6 5575
Bangkok

To już prawie 30 godzin, jak jesteśmy w mieście grzechu – Bangkok. To wystarczająca ilość czasu by poznać jego tajemnice i wyrobić sobie pierwsze zdanie na jego temat. Jakie jest moje? Przeczytaj, zobacz i sam oceń!

Specyficzny mikroklimat

Po wyjściu z lotniska od razu uderzył mnie specyficzny mikroklimat tego miejsca. Nie, nie dostałam mokrą szmatą w twarz, jak to się zwykło mawiać o tej aurze. Było to raczej coś w rodzaju obrzydliwego, lepkiego smogu, który oblepiał moje ciało. Do tego niewyobrażalny wręcz odór, przypominający gnijące… hmmm… wszystko? Co gorsza, smród, od którego nie da się uciec – jest wszędzie! Jest zawsze i wywołuje u mnie odruch torsji za każdym razem, kiedy przechadzam się bangkokckimi uliczkami. Ciężko jest tu oddychać i jeszcze trudniej się poruszać. Ale nie trudno się dziwić, skoro jeszcze przed południem temperatura osiąga tutaj 40 stopni w cieniu!

Tajlandia_Bangkok_atrakcje_co_warto_przewodnik_lokalne_zycie (11) Tajlandia_Bangkok_atrakcje_co_warto_przewodnik_lokalne_zycie (12) Tajlandia_Bangkok_atrakcje_co_warto_przewodnik_lokalne_zycie (5)

Podejście do higieny

Zadziwia mnie też wyjątkowe podejście Tajów (Azjatów?!) do higieny. Te pojęcie – higiena w sensie – w ogóle tu nie występuje. Nie istnieją tu chyba żadne przepisy prawne, które by to regulowały, więc ludzie jak siedzą – tak brudzą. Nie ma tu żadnych koszy na śmieci, a biorąc pod uwagę, że na każdej ulicy jest po kilkanaście, może kilkadziesiąt garkuchni – można śmiało wnioskować, że dzienne odpady liczone są w tonach! I pozostają – jak można się domyślić – pozostawione same sobie, na łaskę karaluchów, szczurów i innych żyjątek, których nazw nie znam i nie chcę ich znać.
Tajlandia_Bangkok_atrakcje_co_warto_przewodnik_lokalne_zycie (9) Tajlandia_Bangkok_atrakcje_co_warto_przewodnik_lokalne_zycie (3) Tajlandia_Bangkok_atrakcje_co_warto_przewodnik_lokalne_zycie (13)

To nie Ameryka

Powiedzmy sobie szczerze – Bangkok całkowicie mnie odstręczył, ale nie rozczarował. Pomijając fakt, że boję się chodzić po ulicy przez te karaluchy właśnie, to na całą resztę byłam przygotowana. To nie Ameryka, żeby miało być jak ze snu. Bangkok, to raczej koszmar, ale w niezrównanym wydaniu. To przemili ludzie, najmilsi jakich do tej pory poznałam. Uprzejmi, wdzięczni, zawsze uśmiechnięci. Nie chcę mówić hop, ale myślę, że mnie nie rozczarują. Nie rozczarowała mnie także kuchnia. Ok, powiedzmy sobie wprost – warunki, w jakich gotują są bardziej niż obrzydliwe, ale to Tajlandia. Trzeba zaakceptować to takim jakim jest, albo umrzeć z głodu. O dziwo, wszystko co do tej pory jadłam było smaczne, zdrowe i bez sensacji żołądkowych w skutkach. Do tego cholernie tanie – w cenie przeciętnego Snickersa można zjeść solidny, ciepły obiad. Całkowicie nie opłaca się tu „nie być na diecie” i jadać półproduktów.

Tajlandia_Bangkok_atrakcje_co_warto_przewodnik_lokalne_zycie (7) Tajlandia_Bangkok_atrakcje_co_warto_przewodnik_lokalne_zycie (4) Tajlandia_Bangkok_atrakcje_co_warto_przewodnik_lokalne_zycie (6)

Apartament z widokiem na Bangkok

Nie rozczarował mnie także apartament – duży, ładny, w iście europejskim stylu. Z niesamowitym widokiem z okna (zdjęciach niżej) na przenikające się bogactwo i biedę tego miasta. I z basenem na 7 piętrze, bez którego nie wyobrażam sobie pobytu w Bangkoku – nie sposób tu robić nic innego w ciągu dnia, jak tylko przeczekać godziny szczytu w zimnej, dającej ulgę wodzie. Cieszę się, że nie oszczędzaliśmy na tym miejscu. I Tobie też nie radzę, jeśli będziesz kiedyś jechać do Bangkoku. Ciężko bowiem czerpać radość z podróżowania, jeśli każda kolejna godzina staje się coraz trudniejsza do wytrzymania… Szukaj na > Airbnb <


Tajlandia_Bangkok_atrakcje_co_warto_przewodnik_lokalne_zycie (15) Tajlandia_Bangkok_atrakcje_co_warto_przewodnik_lokalne_zycie (14)

No to jaki jest właściwie ten Bangkok?

Bogaty i biedny, piękny i brzydki, tani i drogi – po prostu nieobliczalny. Nie można przejmować się szczurem, który właśnie przebiegł Ci pod nogami, czy niedomytą miską, na której ląduje pyszne, acz nieznanego pochodzenia jedzenie. Trzeba nauczyć się żyć ze smrodem i temperaturą, która nigdy nie jest łagodna. I z wariatami na drodze, którym życie nie miłe. Ale jeśli by tak wyłączyć rozsądek i zostawić go w Polsce, to nic tu nie będzie już straszne. Bierz przykład z Tajów i żyj jak Taj, to może nawet polubisz Bangkok!

Tajlandia_Bangkok_atrakcje_co_warto_przewodnik_lokalne_zycie (17) Tajlandia_Bangkok_atrakcje_co_warto_przewodnik_lokalne_zycie (16) Tajlandia_Bangkok_atrakcje_co_warto_przewodnik_lokalne_zycie (10) Tajlandia_Bangkok_atrakcje_co_warto_przewodnik_lokalne_zycie (8) Tajlandia_Bangkok_atrakcje_co_warto_przewodnik_lokalne_zycie (2) Tajlandia_Bangkok_atrakcje_co_warto_przewodnik_lokalne_zycie (18) Tajlandia_Bangkok_atrakcje_co_warto_przewodnik_lokalne_zycie (19)

Wszystkie zdjęcia pochodzą z “tuż zza rogu”, czyli typowej, tajskiej dzielnicy, w której to nie uświadczyliśmy żadnego turysty ani tym bardziej ani jednego Taja, który mówiłby po angielsku 🙂 Perfecto!

Zobacz też: Tajlandia – atrakcje. Co warto a czego nie warto w Tajlandii?

Tajlandia atrakcje

Kategorie
Tagi

Zobacz wpisy

Dodaj komentarz

6 comments on Pokochaj i znienawidź Bangkok w jeden dzień

  1. Ania pisze:

    a jakim sprzętem zdjęcia zrobione? Idealne są! 🙂 No i oczywiscie nie da sie ukryc, ze fotograf ma oko :))

  2. Kamka pisze:

    Kuuurcze te szczury pod nogami…:) brzmi ciekawie:D wyciśnijcie wszystkie soki z Tajlandii moje Robaczki:)

  3. Karolado pisze:

    Z tym szczurem to chyba przesada, tak naprawdę żaden nie przebiegł wam pod nogami, prawda? Byłam w Bangkoku 3 razy i jakos mnie to nie spotkało

    • Vicky pisze:

      Haha. No niestetety to nie przesada. Ok, zgodze się, że w turystycznym centrum nie ma – tam jest czysto i schludnie, nawet karalucha nie widziałam, ale tam gdzie mieszkamy (obok typowego, tajskiego bazarku) jest ich pełno na każdym kroku. A jak Cie to nie spotkało to mam dla Ciebie specjalnie jednego nagranego – wrzucę później na video.

  4. Łukasz pisze:

    Ja też chciałem napisać o zdjęciach, widzę że ktoś mnie ubiegł 🙂 super jakość, wyraźne, żywe kolory, no i rzeczywiście dobre ujęcia.

up