SEKRETY NASZEJ (NIE)PRODUKTYWNOŚCI!

11 kwietnia 2016 21:53 4 4961

Często dostajemy od Was maile, w których pytacie nas jak my to wszystko robimy. Jak znajdujemy czas, jak godzimy to (obecnie “to” to remont kamienicy, budowa domu, 2 zamiany, prowadzenie bloga, treningi na siłowni, bieganie, rodzina, własny rozwój – nie to, żeby to było jakoś za specjalnie dużo… 😛 ) z codziennymi obowiązkami (przecież trzeba coś jeść, jakoś w miarę czysto żyć etc. 😛 ) i jak tak szybko osiągamy nasze cele. Pytacie nas o naszą produktywność, więc – niech Wam będzie – zdradzimy nasze sekrety 😉

SEKRET #1 – Lenistwo

Jesteśmy strasznymi leniami! Tak, tak moi drodzy, ja wiem, ciężko w to uwierzyć, ale naprawdę – jesteśmy leniami! Całkiem sporą liczbę godzin w ciągu dnia marnujemy, chociaż dałoby się je ładnie wyeksploatować, np. czas spędzony w samochodzie… Nie oszukujmy się to czas całkowicie stracony. I co gorsza my tego czasu w samochodzie potrafimy spędzać bardzo dużo – nawet kilka godzin dziennie! A co by było, gdybyśmy w tym czasie… np. uczyli się języka? Słuchali podcastów? Audiobooka? A samochód to tylko jeden z wielu takich przykładów…

Podsumowując… Wcale nie jesteśmy aż tak produktywni jak Wam się wszystkim wydaje. A mimo wszystko osiągamy więcej i to w znacznie krótszym czasie, niż większość społeczeństwa. Chcecie wiedzieć dlaczego?

SEKRET #2 – dobry plan

Bo zawsze mamy plan działania. Lepszy, gorszy, ale zawsze rozpisany, punkt po punkcie, co trzeba w danym problemie / wyzwaniu / działaniu wykonać, aby doprowadzić je do końca. Dzielimy nasze czynności na mniejsze etapy, a mniejsze etapy na codzienne punkty do wykonania. Podobno 1 minuta planowania potrafi zaoszczędzić 60 minut działania. I to jest prawda. Sprawdza się nawet planowanie takiego posta, jakiego piszę teraz – 10 minut poświęcone na plan, co chcę w nim zawrzeć oszczędza mi dziesiątki minut, jak nie godziny jego późniejszego poprawiania i przerabiania!

SEKRET #3 – priorytety

Plan planem, ale nie zawsze da się skreślić wszystkie punkty z listy. My nadal mamy z tym problem, mimo iż uczymy się tej sztuki już od dobrych 4 lat. Ja myślę, że to jest po prostu niemożliwe. Jako ludzie podświadomie zawsze coś odwlekamy, nawet jeśli z całego serca pragniemy nie. Tacy już po prostu jesteśmy. ALe i na to jest sposób. Wystarczy tylko, że będziesz umiejętnie stawiał sobie priorytety. Dziel swoje zadania na ważne i nieważne, pilne i niepilne. Przy czym pilne wcale nie oznacza, że coś jest ważne! Np. takie sprzątanie… jest pilne, bo z każdej chwili mogą odwiedzić Cię znajomi, ale czy przybliży Cię ono do czegoś? Za 2 dni  i tak znowu trzeba będzie sprzątać… Nie, nie chodzi mi o to, żeby usprawiedliwiać brudasów, ale zastanów się sam – co będzie jeśli przeznaczysz te 2 godziny i zamiast posprzątać pójdziesz np. na siłownię? My tak właśnie robimy. I dlatego często mamy syf i nie pokazujemy snapów z mieszkania 😛 Ale who cares! Jutro znowu będzie syf, a my przynajmniej mamy zgrabne ciałka i lepsze zdrowie 😀

SEKRET #4 –  zastosowanie

Czyli priorytetów tak naprawdę część dalsza. Tu jednak od razu posłużę się przykładem… Wielu naszych znajomych chodzi na liczne imprezy i wydarzenia. Koncerty, wystawy, improwizacje i inne tego typu rzeczy. Niekoniecznie mówię tu o tych zakrapianych dla jasności. Są to eventy być może nawet bardzo przyjemne i być może nawet rozwijające, ale dopóki nie znajdą zastosowania w naszym życiu – są bezwartościowe. My staramy się nie marnować czasu na coś, czego z góry wiadomo, że i tak nie wykorzystamy. Staramy się za to każdą wolną chwilę poświęcać na to, co w przyszłości zaowocuje – ot taki blog na przykład. Wiele pracy, nauki, łez i potu. Wiele stresu i niezliczone godziny, które mogliśmy przebimbać sobie na przykład w kinie albo przed tv. Albo nawet na naukę chińskiego. Ale mimo wszystko, konsekwentnie od 2 już lat inwestujemy nasz wolny czas i energię w bloga, bo mamy w tym cel. Misję właściwie. Chcemy mobilizować ludzi do zmian i jedna chociażby taka odmieniona osoba warta jest więcej niż 1000 innych rzeczy zrobionych bez wyraźnego powodu. Blog to też inne, liczne korzyści – społeczność (czyli Wy!), która kibicuje, motywuje i jest wsparciem w trudnych chwilach. Blogowanie to również liczne możliwości na spełnianie marzeń – i niekoniecznie są to marzenia finansowe. Ale chociażby te, gdzie będziemy mieli teraz okazję przemówić przed 500 osobową publicznością… 🙂 

ZACZNIJ ŻYĆ! Życiem jakim pragniesz żyć! Nie wiesz jak? To my Ci powiemy :DCo? Miniomkowe wystąpienie o tym, jak…

Posted by Miniomki on Tuesday, April 5, 2016

 

SEKRET: #5 – walka z perfekcjonizmem

Balans pomiędzy ilością a jakością. Ani syzyfowa praca, ani odświętne efekty nie czynią progresu. Co śmieszne, ja zawsze byłam perfekcjonistką – marnującą o wiele za wiele czasu na doskonalenie czegoś, co i tak nie było już nawet zauważalne. Damian za to lubił chwytać 5 srok za ogon, toteż niczego nie wykonywał dobrze. Ale dobrze, że akurat trafiliśmy na siebie – dzięki temu staramy się jakość zachować balans 😉

Tylko 5 i aż 5 sekretów naszej produktywności. Ogólne bardzo – ja wiem. Pewnie spodziewaliście się czegoś bardziej konkretnego, ale konkrety wynikają z powyższej teorii właśnie… Anglojęzyczne książki i seriale, kolorowe kropki w kalendarzu, sport zamiast sprzątania, szkolenia i konferencje zamiast kina i imprez czy po prostu książki zamiast tv. To tylko kilka z licznych, drobnych, codziennych czynności, które wpływają na ogólny całokształt naszego życia. Banalne substytuty, które dają nam znacznie więcej radości, bo rozwój (i sukces) – nie wiem czy wiecie – jest znacznie silniejszym bodźcem niż codzienne przyjemności, które często kończą się kacem moralnym, brakiem poczucia sensu własnego życia i/lub depresją.

Wszystko jest dla ludzi, ale jeśli chcesz się rozwijać i odnosić sukcesy – wybieraj mądrze. Wybieraj w oparciu o własne priorytety, wybieraj w oparciu o zastosowania, wybieraj rzeczy ważne – te, które do czegoś Cię przybliżają i te, które Ci się w życiu przydadzą. I nigdy nie zaczynaj niczego bez dobrego planu. Nawet pisania posta 😉

.

Podobało się? Zostaw lajka! Uważasz ten post za wartościowy? Udostępnij go!
Masz coś do dodania? Zostaw komentarz!

Kategorie
Tagi

Zobacz wpisy

Dodaj komentarz

4 comments on SEKRETY NASZEJ (NIE)PRODUKTYWNOŚCI!

  1. ANGIE pisze:

    Dokładnie! Na mnie działa… Za dużo zadań. Jak mam mnóstwo, to się nie obijam, po prostu lecę z tematem. Mam podejście często takie, że zaczynam od najtrudniejszych rzeczy, telefonów, których nie chce zrobić. Potem jest łatwiej. Wyłączam fb. Odkłada telefon. Uświadomiam sobie np ze od 3h nic nie zrobiłam. Rzeczy zajmujące mniej niż dwie minuty robie od razu. Zaczynam od tych najważniejszych. Da się!

  2. mk pisze:

    I tylko tyle? 😀 podziwiam samozaparcie; sprawiacie, że człowiek zaczyna się zastanawiać: “a może ja też coś zrobię ze swoim życiem” (a jestem niewiele młodsza od Was 🙂 ), ale zastanawia mnie jedna kwestia – finansowa. Nie interesuje mnie ile macie na koncie, szczegóły kupna kamienicy ani nic w tym stylu, tylko jak godzicie pracę z tym wszystkim albo jak udaje się Wam zaoszczędzić na to wszystko 😛 ? Mi osobiście ciężko pogodzić pracę ze studiami, a co dopiero dodać do tego jakieś przyjemności. No chyba, że wygraliście w totka to już całkowicie jesteście the best 😉

    • Vicky pisze:

      Mk, podsunęłaś dobre pytanie – stworzymy o tym posta, bo podejrzewam, że to interesuje znacznie więcej osób 😉 Tak więc pozwól, że z odpowiedzią się wstrzymam jeszcze kilka dni 😉

  3. vill pisze:

    Ha, ostatnio sporo rzeczy mi się uułożyło i stwierdziłam, że czas zacząć być bardziej produktywnym. A głównie wystarczyło ograniczyć marnowanie czasu przy komputerze i uzmysłowić sobie ile tak naprawdę mam godzin dziennie na działanie. 8h w pracy i ok.8 h snu, do tego odjąć po godzinie przed i po pracy na posiłki i dojście do/z biura. Co daje 6h na życie. W tym siłownię, książkę, serial, spotkania z bliskimi i kilka innych rzeczy, stery czy niestety takich co raczej specjalnie nie zaowocuja. Ale je lubię 🙂

up